Mają już na koncie trzy brązowe medale Lotto Superligi. W tym roku walczą o kolejny krążek. Rozwinęli także sekcję kobiecą. Kontynuują w Gdańsku tradycje Andrzeja Grubby i Leszka Kucharskiego. Poznajcie tenisistów stołowych AZS AWFiS Gdańsk.
Kinga Łosińska to wykładowczyni akademicka, badaczka i naukowiec. Zajmuje się badaniami genetycznymi sportowców na AWFiS w Gdańsku, a konkretnie uszkodzeniami mięśni tkanek miękkich, np. więzadeł krzyżowych. Nic dziwnego, że większą część dnia spędza w laboratoriach i salach wykładowych.
Jednak po pracy zakłada dres i idzie grać w tenisa stołowego. Jest zawodniczką i kapitanem drużyny kobiecej AZS AWFiS Gdańsk.
- Tata zaszczepił we mnie tę pasję - mówi Łosińska. - To był mój pierwszy trener.
Drużyna kobieca gra w 1 lidze, zajmując aktualnie drugie miejsce w tabeli. Co jest dużym sukcesem, biorąc pod uwagę, że sekcja kobieca została reaktywowana trzy lata temu, a ostatnie sukcesy drużyny kobiecej to lata 90.
- Wróciliśmy do rozgrywek 1 ligi po około 30 latach i od razu jesteśmy na szczycie tabeli - cieszy się kapitan.
Łosińska łączy pracę na uczelni z treningami na sali przy ul. Nadwodnej 3, położonej na terenie campusu AWFiS w Gdańsku Oliwie.
Dlaczego lubi ten sport? - Jest bardzo szybki i jest dla mnie sporym wyzwaniem - mówi zawodniczka. - Zostaję sama przy stole. Czuję adrenalinę, ale też stres i napięcie. Nie mam się z kim tymi emocjami podzielić. Walczę nie tylko z przeciwnikiem, ale też sama ze sobą.
Trzej muszkieterowie
Drużyna kobieca to jedna z pięciu istniejących w ramach AZS AWFiS Gdańsk. Poza tym są cztery drużyny męskie.
Ta najważniejsza - profesjonalna - to BALTA AZS AWFiS Gdańsk, grająca w Lotto Superlidze. Poza tym są trzy inne w niższych ligach.
Menedżerem klubu i trenerem pierwszej drużyny jest Bartosz Gajek.
- W tenisa stołowego gram od piątej klasy podstawówki - śmieje się.
Gajek grał jako zawodnik w czasie studiów w Gdańsku, a po ich ukończeniu został trenerem sekcji tenisa stołowego.
Za jego kadencji, od sezonu 2020/2021, klub trzykrotnie zdobywał brązowe medale Lotto Superligi.
- A nie było łatwo - mówi Gajek. - Polska liga jest drugą najlepszą w Europie po Bundeslidze. Polskie drużyny regularnie grają z sukcesami w lidze mistrzów.
AZS AWFiS Gdańsk może się też pochwalić reprezentantami Polski. W tenisie żeńskim to Natalia Bogdanowicz i Wanessa Kulczycka, a wśród mężczyzn Maksymilian Alot (U22) oraz Michał Tarakan (młodzik).
W klubie - na różnych poziomach - poza Polakami, grają także zawodnicy z Finlandii, Korei i Chin.
Ze ścian w hali przy ul. Nadwodnej 3 (tu odbywają się treningi oraz mecze ligowe transmitowane na YouTube) patrzą na nas słynni gdańscy zawodnicy.
- Trzech muszkieterów, czyli Andrzej Grubba, Leszek Kucharski i Andrzej Jakubowicz - wymienia Gajek. - W latach 80. zdobywali wielokrotnie mistrzostwa Polski, a w sezonie 1984/1985 byli najlepszą drużyną Europy! Podwaliny i tradycje mamy więc niesamowite.
Ciągła ewolucja
Tenis stołowy to bardzo dynamiczny, szybki sport. Gra się do trzech wygranych setów w rozgrywkach ligowych, a imprezach rangi mistrzowskiej do czterech, do 11 punktów w secie, na małej przestrzeni stołu, Piłka jest zabójczo szybka. Trzeba błyskawicznie podejmować decyzję, jaką rotację nadać piłeczce, by zaskoczyć przeciwnika po drugiej stronie stołu. Decyduje dynamika i trzeźwość umysłu plus spokój wewnętrzny.
Jak mówi Bartosz Gajek, ten sport podlega ciągłej ewolucji. - Zmienia się długość setów, wielkość piłeczki i materiał z jakiego jest wykonana, okładzina stołu, wszystko po to, żeby dyscyplina była coraz bardziej widowiskowa dla graczy i widzów przed ekranem - mówi Gajek.
Zawodnicy z pierwszej drużyny to profesjonaliści.
Natomiast ci z niższych lig mogą liczyć na stypendia od sponsorów czy klubu. - Na wyjście z dziewczyną do kina na pewno starczy - mówi Gajek.
Trener dodaje, że w tym sezonie w Lotto Superlidze ścisk w górze tabeli jest ogromny, ale podium to dla Gdańszczan cel do powtórzenia.
Poleca ten sport wszystkim, zwłaszcza amatorom: - To sport dla każdego. Dzieci zaczynają już w wieku 6 lat, a potem grają już wszyscy, nawet 80-latkowie.
Łukasz Nadolski, grający trener, od trzech lat związany z klubem, wspomina, że kiedyś wygrywał swój mecz 3:0 w setach, by przegrać go 3:4.
- Przy stole pojawia się nagle stres, niepewność, różne myśli, z którymi nagle trzeba sobie poradzić. Ale jest też ekscytacja i mobilizacja, by wygrać - mówi.
Trenerzy zapewniają, że gra w tenisa stołowego podnosi inteligencję ruchową, poprawia koncentrację i rozwija zmysł przestrzenny. Rozwija także myślenie strategiczne i uczy kontrolować emocje. Dlatego warto spróbować.
Sebastian Łupak