• Start
  • Wiadomości
  • Pamięć zaklęta w zdjęciach. Roman Krzyżanowski obchodzi setne urodziny

Pamięć zaklęta w zdjęciach. Roman Krzyżanowski obchodzi setne urodziny

Skończył 100 lat, a jego niesamowita pamięć mogłaby zawstydzić niejednego nastolatka. Roman Krzyżanowski to żywa kronika Oliwy. Może o niej opowiadać, ale również pokazywać, gdyż jest pasjonatem fotografii. W swoich zbiorach ma blisko 50 starannie przygotowanych albumów, w których skrywa ponad tysiąc fotografii – od przedwojennych portretów po historyczne zdjęcia Gdańska niedostępne w muzeach.
17.07.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Roman Krzyżanowski patrzy w okno. Ręce trzyma na lasce. W tle obrazy i pamiątki.
Roman Krzyżanowski przyszedł na świat 3 maja 1926 roku
Fot. Piotr Wittman / www.gdansk.pl

Oliwa. Najlepsze miejsce do życia

Urodził się w Grudziądzu, miejsce zamieszkania zmieniał ponad dwadzieścia razy, ale to Gdańsk stał się jego docelowym punktem na życiowej mapie. Po drodze, oprócz polskich miast, żył w Algierii, w Kuwejcie i w Stanach Zjednoczonych, jednak najważniejsza okazała się Oliwa.

Roman Krzyżanowski przeprowadził się do niej w lipcu 1945 roku. Przyjechał tu z rodziną w wagonie bydlęcym, chwilę po ukończeniu czwartej klasy gimnazjum mechanicznego.

Setne urodziny pana Romana Krzyżanowskiego. Jubilat trzyma album i wskazuje palcem zdjęcie
W zbiorach Romana Krzyżanowskiego znajduje się ponad 1000 uporządkowanych zdjęć
Fot. Piotr Wittman / www.gdansk.pl

Jego oliwska podróż miała kilka etapów: najpierw mieszkał przy ulicy Obrońców Westerplatte, później przy Derdowskiego, aż w końcu osiadł przy Stefana Miraua.

Dzisiaj, świętując swoje setne urodziny, bez wahania przyznaje, że to właśnie tutaj, w Oliwie, odnalazł swoje miejsce na ziemi.

– Tu się mieszka świetnie. Całe życie chciałem mieszkać w takim miejscu – mówi z uśmiechem. 

Człowiek spełniony. 100 urodziny Eugeniusza Słodkowskiego

„Mam nadzieję, że nie zanudzam” 

Stulatek jest żywą kroniką historii. Widział ludzką tragedię podczas wojny, ukończył politechnikę, pracował w branży mechanicznej w kilku krajach, służył w wojsku i był harcerzem orlim. 

Jego pamięć jest zdumiewająca i mogłaby zawstydzić niejednego młodego człowieka – z niezwykłą precyzją przywołuje wydarzenia, daty, miejsca i minione chwile. Kiedy trafia na uważnego słuchacza, chętnie opowiada o dawnych latach.

– Mam nadzieję, że nie zanudzam – wtrąca w trakcie opowieści.

O przeszłości potrafi opowiadać godzinami, ale jego słowa ożywają w pełni, gdy wyciąga na stół swoje najcenniejsze pamiątki. 

Jubilat patrzy w kierunku rozmówcy. Na stole leży album ze zdjęciami.
W Romanie Krzyżanowskim miłość do zdjęć zaszczepiła mama Helena
Fot. Piotr Wittman / www.gdansk.pl

Wielkie archiwum wspomnień 

Jego największą miłością jest fotografia, którą kolekcjonuje od dekad. W przepastnych albumach przechowuje ponad tysiąc zatrzymanych w kadrze wspomnień. Tę pasję zaszczepili w nim rodzice, a w szczególności mama.

Zdaniem jubilata, fotografie są skarbnicą wiedzy, która pokazuje, jak żyły poprzednie pokolenia. Niosą ze sobą niepowtarzalną wartość.

– Bo jak nie będzie zdjęć, to co nam zostanie? Komu i co wtedy pokażemy? Bez nich ta cała historia po prostu zniknie – stwierdza jubilat.

Dzisiaj to wyjątkowe dziedzictwo żyje w kolejnym pokoleniu – córka Romana Krzyżanowskiego, witając gości przybyłych na setne urodziny ojca, sama dumnie trzymała w dłoniach aparat fotograficzny.

Prezydent Grzelak składa życzenia 100-latkowi. W ręku trzyma bukiet czerwonych róż.
Życzenia w imieniu prezydent Gdańska złożył jubilatowi Piotr Grzelak
Fot. Piotr Wittman / www.gdansk.pl

Jubilata, w jego mieszkaniu pełnym fotografii, obrazów i pamiątek, odwiedził Piotr Grzelak, zastępca prezydenta ds. zrównoważonego rozwoju i gospodarki, który wręczył stulatkowi list gratulacyjny i zestaw upominków.

W trakcie rozmowy przy kawie, herbacie i ciastach nie mogło zabraknąć oglądania albumów – a jest ich około pięćdziesięciu.

– Proszę uważnie oglądać – zaznacza jubilat, przewracając kolejną kartkę. 

Dwóch mężczyzn wspólnie ogląda duży album fotograficzny, który leży na stole.
Ma pan piękne życie – stwierdza Piotr Grzelak podczas oglądania albumu jubilata
Fot. Piotr Wittman / www.gdansk.pl

A w albumie znajdowały się prawdziwe skarby. Zdjęcia rodziny wykonane długo przed przyjściem na świat jubilata, historie z młodości, podróże, ale również fotografie dokumentujące trudną rzeczywistość.

W zbiorach Romana Krzyżanowskiego znaleźć można między innymi fotografię wysadzonego przez Niemców w 1945 roku wiaduktu dawnej Kolei Kokoszkowskiej. Jest też zdjęcie z lotniska we Wrzeszczu i samolotu Focke-Wulf Fw 190, w którym siedzi sam jubilat. 

Zdjęcie zawalonego mostu na Strzyży
Zdjęcie wykonane przez Romana Krzyżanowskiego przedstawia wysadzony wiadukt Kolei Kokoszkowskiej. Fotografia jest prawdziwą „perełką” historyczną
Fot. Piotr Wittman / www.gdansk.pl

Helena Kurpet ma sto lat i wciąż zachwyca energią. Jaki jest jej sekret?

Nauka i sport remedium na długowieczność

Jaki jest sekret długiego życia? W przypadku Romana Krzyżanowskiego to między innymi sport. Kajaki i chodzenie po górach to ulubione aktywności jubilata.

Jak przyznał, przepłynął kajakiem prawie 5 tys. km. Dwa razy pokonał Dunaj na trasie z Bratysławy do Budapesztu, a w czasach dawnej Jugosławii spłynął także górską rzeką Driną.

– Uprawiajcie wszystkie możliwe dyscypliny sportu. Chodźcie w góry bezwzględnie, nawet w Tatry polskie – zachęca.

Setne urodziny pana Romana Krzyżanowskiego
Jubilat posiada Krzyż Harcerski dla stopnia Harcerz Orli
Piotr Wittman / www.gdansk.pl

Drugim ważnym aspektem, o którym wspomniał 100-latek, jest nauka i ćwiczenie języków. Jubilat ma na swoim koncie podróże do 50 państw.

– Ja wcześnie wiedziałem, że należy uczyć się języków – zaznacza.

Wszystko zaczęło się od dziadka jubilata, który miał w swoich zbiorach „Samouczek polsko-angielski”. Podręcznik trafił później do wnuka, a ten rozpoczął naukę języka obcego jeszcze w czasie okupacji.

Jak zaznaczył, to dzięki językom mógł pracować za granicą, między innymi w Algierii.

– Człowiek znający języki jest wart tyle, co dwóch ludzi. Takie przysłowie zawsze mi towarzyszyło – podsumowuje. 

Rodzina i spokój życiową siłą. Anna Pawlak świętuje 100 lat

 

TV

Spotkanie prezydent z mieszkańcami Oruni