• Start
  • Wiadomości
  • Pół wieku temu wybuchł dom przy ul. Struga, było 17 zabitych

Pół wieku temu wybuchł dom przy ul. Struga, było 17 zabitych

Wtedy, 1 lutego 1976 roku, też była niedziela i tęgi mróz. Około godz. 21.40 młody chłopak wszedł do piwnicy, zapalił światło. Może poczuł niepokojący zapach, chciał sprawdzić? Nastąpiła eksplozja. W jednej chwili duży dom z cegły zamienił się w gruzowisko. Ofiar szukano przez dwie doby. Bilans: 17 osób zabitych 11 rannych. Zginęli od wybuchu gazu w starym domu, który nie posiadał instalacji gazowej.
01.02.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Zdjęcie ruin w trakcie prac porządkowych
Tyle po wybuchu pozostało z okazałego budynku. Zginęło 17 osób
fot. Zbigniew Kosycarz/KFP

Znalezione w gruzach

Dom stał przy ul. Struga na Emaus, dzielnica Siedlce. Dziś nie ma śladu po nim, ani po ulicy, która tamtędy przebiegała. Jest tam teraz skrzyżowanie ul. Kartuskiej i Łostowickiej. Obok - obelisk z listą nazwisk osób, które poniosły śmierć. Są tam całe rodziny, są małżeństwa, sędziwy ojciec z córką.

W chwili katastrofy w budynku przebywało 22 mieszkańców i sześcioro gości.

Wybuch spowodował zawalenie się 3/4 konstrukcji, głównie od strony wschodniej. Doszło do pożaru, który ugaszono przed północą. Ewakuowano 1200 mieszkańców okolicznych bloków - gaz wciąż mógł być groźny.

W akcji ratunkowej uczestniczyło łącznie ponad tysiąc osób. W pierwszej kolejności przybiegli okoliczni mieszkańcy, wkrótce potem przyjechali strażacy i milicjanci. Później - także oddziały Wojsk Ochrony Pogranicza, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i junacy z Ochotniczych Hufców Pracy. 

Jeszcze w niedzielę 1 lutego znaleziono zwłoki czterech ofiar. 2 lutego - podczas ręcznego przerzucania gruzów cegła po cegle - natrafiono na ciała kolejnych dziesięciu ofiar. Ostatnie dwie ofiary znaleziono 3 lutego.

Widok dwupiętrowego budynku z cegły
Zdjęcie budynku przy ul. Struga 12 - ze zbiorów Eugeniusza Niedźwieckiego który w tej tragedii stracił dwoje członków najbliższej rodziny
fot. materiały archiwalne

Cicho, jak najciszej

Przeglądanie gazet z tamtego czasu jest dziwnym doświadczeniem. W “Dzienniku Bałtyckim” początkowo można znaleźć lapidarne teksty, ale temat znika po czterech dniach - widać, że nie jest wygodny dla ówczesnych władz. Polska Gierka w rozkwicie woli opowiadać o swoich sukcesach i ambicjach. Pod koniec tygodnia, z tej najważniejszej w Gdańsku gazety, czytelnicy mogą dowiedzieć się o wielkim i tragicznym w skutkach trzęsieniu ziemi w Gwatemali - ale nic o dramacie mieszkańców zniszczonego domu przy ul. Struga.

19 lutego 1976 roku komisja powołana przez wojewodę, wydała komunikat, w którym stwierdziła, że powodem eksplozji był wybuch gazu.

Rzecz dziwna, bowiem dom nie posiadał instalacji gazowej. Okazuje się, że mieszkańcy mieli strasznego pecha. Osiem metrów od budynku przebiegała podziemna rura gazociągu. Była ułożona na głębokości 70 centymetrów. Pod rurą znajdował się odwadniacz - zbiornik podwieszony pod gazociągiem. Odwadniacz był nieszczelny, ulatniał się z niego gaz, który prawdopodobnie dostał się do budynku przez podziemne szczeliny. Normalnie gaz wydobyłby się na powierzchnię i rozszedł na dworze bez konsekwencji - jednak w lutym grunt był zamarznięty do głębokości 40 cm, tworząc szczelną skorupę.

Obelisk z płytą na której są wygrawerowane nazwiska ofiar
Pomnik upamiętniający ofiary tej katastrofy. Odsłonięty został 29 października 2014 roku, staraniem sąsiadów i radnych dzielnicy Siedlce, przy skrzyżowaniu ul. Kartuskiej i ul. Łostowickiej
fot. Dominik Paszliński/gdansk.pl

Nie było winnych

Mieszkańcom, którzy ocaleli, udzielono pomocy materialnej. Tymczasowo byli zakwaterowani w internacie lub u krewnych, znajomych. Później przydzielono im mieszkania w różnych częściach miasta.

Mimo pracy śledczych i ekspertów, nie zdołano ustalić, co było przyczyną usterki gazociągu - choć mogło do tego dojść w wyniku ruchu ciężkiego sprzętu, używanego przy budowie pobliskich bloków, przy ul. Szarej.

Wprowadzono w Gdańsku obowiązek przeglądu wszystkich kuchenek gazowych raz w roku i napełniania butli z gazem, we wskazanych punktach.

Było to pokłosiem znalezienia w gruzach pozostałości trzech 11-kilogramowych butli na propan-butan i butlę z gazem turystycznym. Właściciel miał wprawdzie na nie pozwolenie, ale uznano że ich wybuchy mogły spotęgować zniszczenia.

Ludzie z wieńcem
W niedzielę, 1 lutego 2026 roku, sąsiedzi, członkowie rodzin ofiar i radni dzielnicy Siedlce złożyli pod pomnikiem kwiaty i zapalili znicze - w 50. rocznicę tragedii
fot. Dominik Paszliński/gdansk.pl

TV

Sportowy Gdańsk na święta: Ice Crystals