Szkielet znaleziony przy ul. Sukienniczej zachował się prawie w całości
fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl
Szkielet prawie cały, ale...
Tydzień temu archeolodzy podnieśli z ziemi, ważącą około 700 kilogramów, średniowieczną płytę nagrobną wykonaną z granitu. Napisaliśmy o tym w artykule. W następnych dniach otwarto pozostałości po trumnie. Oczom archeologów ukazał się szkielet człowieka, który zachował się w dobrym stanie.
- Jest prawie kompletny. Ciekawostką natomiast jest to, że górna część ciała jest nieznacznie przemieszana: kręgosłup i żebra nie znajdują się w tak zwanym porządku anatomicznym. Mało tego, zaraz za czaszką w rogu leży kość krzyżowa, która przecież umieszczona jest w obrębie miednicy. To nie jest typowa sytuacja - przyznaje Agnieszka Dutkiewicz z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej ArcheoScan.
Szkielet zostanie teraz dogłębnie zbadany przez antropologów w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym
fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl
Dlaczego niektóre kości w szkielecie są porozrzucane? Archeolodzy mają na razie dwie teorie.
Znaleziono kompletny szkielet rycerza. Kim był, jak go nazywać?
Pierwsza, bardziej fantazyjna jest taka, że grób był otwierany w poszukiwaniu cennych przedmiotów i to rabusie pozostawili kości w takim nieporządku. Druga koncepcja archeologów jest bardziej przyziemna. Do przemieszczenia kości mogło doprowadzić podniesienie się miejscowych wód gruntowych.
Część kości nie leży tak, jak powinna - opowiada Agnieszka Dutkiewicz z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej ArcheoScan
fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl
- Na ten moment trudno jest się opowiedzieć zdecydowanie za jedną lub drugą wersją - dodaje Agnieszka Dutkiewicz.
Raczej mężczyzna
Na miejscu wykopalisk pojawiła się w środę, 15 lipca, dr Marta Barszcz-Boniczewska, antropolog z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego (GUMed). To ona teraz zajmie się profesjonalnie szczątkami po przewiezieniu ich do laboratorium.
Archeolodzy szczegółowo dokumentują fotograficznie znalezisko przy pomocy drona
fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl
- Analiza wskaże nam, czy jest to kobieta, czy mężczyzna oraz jakiego wzrostu była ta osoba. Dowiemy się też, w jakim wieku biologicznym zmarła. Stan kości pozwoli nam też określić przebyte choroby. Wyniki badań będą znane za ok. 2-3 tygodnie - tłumaczy antropolog.
Archeolodzy badają 700-letniego “rycerzyka”. Co jest w tym grobie?
Pytamy naukowiec z GUMed, czy już teraz, na miejscu, bez użycia specjalistycznych preparatów i urządzeń, da się określić płeć osoby, której szczątki wykopali archeolodzy. Okazuje się, że jest to możliwe.
Oględziny szkieletu przeprowadza antropolog dr Marta Barszcz-Boniczewska
fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl
Marta Barszcz-Boniczewska bierze do ręki fragment miednicy i po kilkunastu sekundach stwierdza: Większe wcięcie kulszowe jest typowo męskie.
O tym, że w grobie spoczywa mężczyzna mogą też wskazywać niektóre cechy czaszki np. większy rozmiar wyrostka sutkowatego.
Cechy fragmentu miednicy wskazują, że szkielet należy do mężczyzny
fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl
- Tak w ogóle czaszka męska jest bardziej masywna niż żeńska. Jest również inny kształt oczodołów, kości jarzmowych oraz żuchwy - wyjaśnia antropolog.
Trumna z drewna po kościele
Sylwia Kurzyńska z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej ArcheoScan dodaje, że trumna, w której odkryto szkielet, jest wykonana z dębu. Drewno to pochodzi zaś z rozebranego dawnego kościoła, którego ślady znaleziono za dawną lodziarnią “Miś”. Śmiało można to nazwać sensacją archeologiczną. Okazuje się bowiem, że datowana na 1140 rok świątynia jest nie tylko najstarsza w Gdańsku, ale też w Polsce.
Na ulicy Sukienniczej wykopali też z ziemi płytę z wizerunkiem “rycerzyka”. O znalezisku tym donosiły nie tylko polskie, ale też zagraniczne media.
ZOBACZ WIDEO:
Prace archeologiczne realizowane są na działce zakupionej przez prywatnego inwestora. W tym miejscu przez wiele lat działała legendarna lodziarnia “Miś”. Wykopaliska prowadzone przez ArcheoScan rozpoczęły się jesienią 2023 r. i mają się zakończyć w tym roku.