“Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga zyska nie tylko dawny blask, ale i nowe miejsce ekspozycji. Zespół Muzeum pracuje nad tym, by obraz wrócił do odpowiednio przygotowanej przestrzeni wystawienniczej. Będzie to możliwe dzięki pozyskanemu właśnie dofinansowaniu z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
"Sąd Ostateczny" powróci w 2027 roku
Tryptyk w nowej oprawie
Muzeum zdobyło 665 tys. złotych w programie „Infrastruktura kultury”. Suma zostanie przeznaczona na projekt „Droga do Memlinga – adaptacja parteru Oddziału Sztuki Dawnej MNG na potrzeby nowej wystawy stałej tryptyku „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga i średniowiecznych paramentów liturgicznych”. To kolejny krok w pracach nad stworzeniem nowej wystawy stałej, która ma zapewnić lepszą ochronę zabytku i jednocześnie zwiększyć jego dostępność dla publiczności.
Przypomnimy, że “Sąd Ostateczny” przechodzi obecnie szczegółowe badania i zabiegi konserwatorskie. Nie chodzi jednak o poprawę kondycji wiekowego dzieła (ta utrzymywana była na bieżąco), a o jego lepszą dostępność dla publiczności. Dlatego też pracownikom muzeum zależy na nowej, dedykowanej obrazowi przestrzeni, gablocie i wystawie. - Chcemy, żeby obraz był bardziej dostępny dla zwiedzających, by mogli obejrzeć go ze wszystkich stron, z bliska - mówiła Catia Viegas-Wesołowska, główna konserwatorka MN w rozmowie z Anną Umięcką w styczniu 2025 roku, na kilka dni przed zniknięciem dzieła z wystawy stałej.
Już 550 lat od dnia, w którym gdańscy kaprowie zdobyli na morzu “Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga
Zwróciła też uwagę, dlaczego prowadzone działania są tak istotne. Ponowna ekspozycja to niełatwe zadanie - ze względu na wiek (ponad 550 lat) i użyte materiały, obraz musi być utrzymywany w specjalnych warunkach, a każda zmiana może mu zaszkodzić.
Muzeum poszerza zbiory i ekspozycję
Równolegle z przygotowywaniem nowej przestrzeni wystawienniczej, nad obrazem prowadzone są pogłębione specjalistyczne badania. - Nad obrazem pracują zarówno kustosze z naszego Oddziału Sztuki Dawnej, jak i badacze z innych ośrodków w Polsce, choćby z Centrum Memlingowskiego działającego na UG, ale też z zagranicy, bo w przypadku historii sztuki zawsze może się okazać, że jest inaczej niż myśleliśmy. A im głębiej bada się historię danego obiektu i epoki w której powstał, czy jego zleceniodawców, tym więcej można znaleźć różnych zagadek, mylących tropów. Także tutaj jest wciąż wiele do odkrycia, jeżeli chodzi o symbolikę, o historię i znaczenie jego w Gdańsku - powiedziała podczas wspomnianej rozmowy Magdalena Mielnik, kuratorka oddziału Sztuki Dawnej MN w Gdańsku.
CAŁA ROZMOWA
Dofinansowanie muzeum w tym kontekście więc cieszy, choć, warto zaznaczyć, nie przyspieszy prac. “Sąd Ostateczny”, który “zniknął” z dotychczasowej wystawy, powróci dopiero w 2027 roku, za to w swej pełnej, majestatycznej okazałości.
W międzyczasie z obrazem, a raczej jego odważną interpretacją, można spotkać się w Teatrze Wybrzeże, podczas spektaklu Agaty Dudy-Gracz “Memling, czyli historia końca świata”.
Innego końca świata nie będzie. Znakomity “Memling” w Teatrze Wybrzeże
Niebawem też będzie okazja, by zapoznać się z nowymi dziełami w Muzeum Narodowym, które zyskało także 370 tys. złotych w programie „Kolekcje sztuki współczesnej” na projekt „Rozbudowa kolekcji sztuki współczesnej Muzeum Narodowego w Gdańsku”.