• Start
  • Wiadomości
  • Wałęsa, Nawrocki, Tusk. Reakcje po decyzji prezydenta Załenskiego

Wałęsa, Nawrocki, Tusk. Reakcje po decyzji prezydenta Załenskiego

Prezydent Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imię "Bohaterów UPA". To wzbudziło ostre reakcje w Polsce. Lech Wałęsa zdjął publicznie znaczek z barwami Ukrainy. Ton dyskusji nadają też inni Gdańszczanie. Prezydent Karol Nawrocki chce odebrać Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego. Oburzenia nie kryje premier Donald Tusk, który jednocześnie zachęca obu prezydentów, by nie niszczyli pozytywnych relacji między naszymi narodami - konflikt Ukraińców z Polakami jest na rękę jedynie Rosji. Swoje oświadczenie wydało Muzeum II Wojny Światowej. 
29.05.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Na zdjęciu Lech Wałęsa z okrągłym niebiesko-żółtym znaczkiem w dłoni
Lech Wałęsa w środę zdjął znaczek z barwami Ukrainy. Komentuje, że nadal popiera walkę narodu ukraińskiego z rosyjską przemocą - cofa jednak swoje poparcie dla prezydenta Wołodymyra Zełenskiego
fot. Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) w 1943 r. była jedną z głównych sił, które dokonały ludobójstwa na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Ukraińscy nacjonaliści zamordowali wówczas - według różnych szacunków - od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. osób, w tym kobiety i dzieci. Wyjątkowa była nie tylko skala, ale też okrucieństwo, z jakim mordowano ofiary.

Decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, by nadać jednej ze współczesnych jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imię "Bohaterów UPA" ogłoszona została w środę, 27 maja. Podkreślił, że robi to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska".

Na reakcje w Polsce nie trzeba było długo czekać.

Lech Wałęsa zdejmuje znaczek

Na wieść o tym, co zrobił prezydent Zełenski, Lech Wałęsa zdjął ze swojej koszuli znaczek w barwach Ukrainy. Zrobił to publicznie, jako gość na Kongresie Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego w Gdańsku.

Na profilu Fb Lech Wałęsa napisał:

Prezydent  Ukrainy  wyróżniając bandytów z UPA ubliżył mi i wszystkim pomordowanym naszym rodakom. W związku z tym publicznie zdjąłem flagę ukraińską z piersi. Narodowi nadal będę pomagał w walce z sowietami. Prezydentowi Zełenskiemu odmawiam wsparcia! 

W biurze Lecha Wałęsy w ECS miejsce ukraińskiej flagi pozostało niezmienione: nadal jest eksponowana obok flag Polski i Unii Europejskiej. 

Gdańsk z Ukrainą

Dwaj mężczyźni przy stole, plus tłumaczka
Poranne spotkanie z ambasadorem Korei Południowej w Polsce. Piątek, 29 maja: flaga Ukrainy w Biurze Lecha Wałęsy stoi na swoim miejscu
Fb Lech Wałęsa

Karol Nawrocki odbiera order

Zareagował też prezydent RP, przede wszystkim, że zawnioskuje o odebranie Wołodymirowi Zełnskiemu Orderu Orła Białego, który nadany został przez prezydenta RP Andrzeja Dudę. Na 8 czerwca zaplanowane jest posiedzenie Kapituły Orderu.

- Prezydent Ukrainy nadaniem ukraińskiej jednostce imienia "Bohaterów UPA" dostarczył najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie. Oceniam tę decyzję bardzo krytycznie - powiedział dziennikarzom Karol Nawrocki. 

Prezydent RP stwierdził też, że cała sytuacja stanowi dowód na to, “że ci, którzy mówili, że Ukraina powinna wchodzić bez żadnych oczekiwań do Unii Europejskiej, bardzo się mylili". 

- Prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z UPA, nie jest gotowa, aby być częścią rodziny europejskiej - podsumował prezydent Nawrocki. 

Donald Tusk: chcecie radości na Kremlu?  

Premier Donald Tusk stwierdził, że decyzja Wołodymyra Zełenskiego "niepotrzebnie znowu wynosi na dość niepokojący poziom kwestię różnic historycznych". 

- Każdy naród ma prawo do swoich interpretacji, ale prezydent Zełenski i nasi ukraińscy przyjaciele muszą być świadomi, co znaczy z punktu widzenia każdej Polki i każdego Polaka to ponure dziedzictwo UPA z naszego punktu widzenia - powiedział Donald Tusk do dziennikarzy w Sejmie. 

Szefa polskiego rządu niepokoją możliwe skutki decyzji prezydenta Zełenskiego dla relacji polsko-ukraińskich w czasie, który jest groźny dla całej Europy.

- Chciałbym, żeby prezydenci obu krajów mądrze dbali o to, aby nasze relacje były jak najlepsze. Dla Polski i dla Ukrainy nasza przyjaźń, współpraca, sojusz wobec zagrożenia rosyjskiego to było i jest coś bezcennego - mówił Tusk. - Ciągle mamy szanse przełamać te ponure fragmenty naszej historii, które ciążyły nad naszymi relacjami, ale to wymaga wyobraźni i wrażliwości i od jednego, i od drugiego.

Zdaniem szefa polskiego rządu, jeżeli prezydent Zełenski i prezydent Nawrocki będą liderami sporów historycznych, to Kreml będzie miał prawdziwe powody do radości. 

- Mam nadzieję, że obaj prezydenci zrozumieją wagę sprawy - podsumował premier Donald Tusk.

Światowa Konferencja Odbudowy Ukrainy w Gdańsku - w czerwcu

MIIWŚ też wyraża sprzeciw

Swoje stanowisko Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku opublikowało w piątek, 29 maja na swoim profilu Fb:

Jako instytucja powołana do badania i upamiętniania doświadczeń II wojny światowej z niepokojem przyjęliśmy informację o nadaniu jednemu z ukraińskich oddziałów wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Wspieraliśmy i będziemy wspierać Ukrainę w jej walce z rosyjską agresją. Nie mamy cienia wątpliwości, po której stronie w tej wojnie jest prawo międzynarodowe i racje moralne. Te same racje moralne sprawiają, że wyrażamy sprzeciw wobec decyzji prezydenta Zełenskiego.

 

Przypominamy, że UPA to militarne ramię Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery – partii politycznej, której radykalnie nacjonalistyczny program oparty był na totalitarnej ideologii faszystowskiej. OUN-B dążyła do zbudowania antydemokratycznego, monopartyjnego państwa ukraińskiego. Podległe jej oddziały UPA, próbując zrealizować ten cel, wymordowały w ramach „antypolskiej akcji” na Wołyniu, w Galicji i na wschodniej Lubelszczyźnie około 100 tys. bezbronnych cywilów: kobiet, mężczyzn, dzieci i starców. Rozumiemy, że to późniejsza krwawa walka tych oddziałów przeciwko Armii Czerwonej i NKWD jest powodem, dla którego członkowie UPA uważani są za bohaterów w Ukrainie. Ich poświęcenie nie może jednak wymazać ani zmarginalizować zbrodni, jakich dokonali na Polakach.

 

Dziś Ukraińcy heroicznie walczą z rosyjskim najeźdźcą o prawo do życia w demokratycznym, wolnym państwie, w zjednoczonej Europie. Wartości, o które walczyła UPA, są zasadniczo sprzeczne z wartościami, jakie wyznajemy w Europie i które podzielane są także przez obywateli Ukrainy. Decyzja prezydenta Zełenskiego nie służy interesowi Ukrainy. Dostarcza ona argumentów propagandzie rosyjskiej, której celem jest maksymalne pogorszenie stosunków polsko-ukraińskich.

 

W interesie naszych krajów leży prowadzenie odpowiedzialnej polityki pamięci, która łączy społeczeństwa wokół idei wolności, demokracji i godności człowieka, a nie wokół postaci i formacji budzących uzasadniony ból oraz sprzeciw.

Gdańsk z tytułem "miasta - ratownika" za pomoc Ukrainie

Gra na emocjach i głosy rozsądku 

Dyskusja w tej sprawie odbywa się m.in. w polskim internecie. Błyskawicznie uaktywnił się trolling, obliczony na skłócenie Polaków z Ukraińcami i domaganie się “polskiego myślenia w polskim domu”. 

W sieci można też jednak znaleźć wiele interesujących głosów. 

Łukasz Cora, były radny dzielnicy Siedlce, pracownik naukowy Uniwersytetu Gdańskiego napisał na swoim Fb:

Lech Wałęsa ma sporo racji… Władze ukraińskie udają, że nie wiedzą? Czy faktycznie nie wiedzą co czynią w ramach polityki historycznej? Czemu ma to służyć? 

Niektóre odpowiedzi:

  • Michał Wojciechowicz

Niestety ale Wałęsa w tym temacie w ogóle nie na racji. Po pierwsze - Ukraina jest w stanie wojny. Zeleński musi wzmacniać patriotyczne postawy zamiast dzielić włosa na czworo i zastanawiać się jaka część UPA była dobra, bo walczyła z Sowietami a jaka zła, bo rezała Polaków. Po drugie - czy my bierzemy pod uwagę uczucia Izraelczyków czy Ukraińców, honorując polskie zbrojne podziemie? Oczywiście że nie! Idiotyczna histeria!

  • Jacek Śmiech

Stawiam taką tezę że współcześni Ukraińcy wiedzą o działaniach UPA na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej tak wiele jak współcześni Polacy o realiach utrwalania władzy ludowej w latach 1944-1949.

Łukasz Cora w odpowiedzi cytuje Jana Józefa Szczepańskiego, fragment z eseju "Dwie ojczyzny - dwa patriotyzmy. Uwagi o megalomanii i ksenofobii narodowej Polaków":

Patriotyzm to nie tylko szacunek i miłość do tradycji, lecz również nieubłagana selekcja elementów w tej tradycji, obowiązek intelektualnego wysiłku. Wina za fałszywą ocenę przeszłości, za utrwalanie fałszywych mitów narodowych, za służące megalomanii przemilczanie ciemnych plam własnej historii - jest zapewne mniejsza z moralnego punktu widzenia, niż wyrządzanie zła bliźnim, lecz przecież jest źródłem dzisiejszego zła i zła przyszłego.

 

TV

Z RPA do Gdańska z miłości do futbolu