• Start
  • Wiadomości
  • Ostatni nienazistowski prezydent Wolnego Miasta Gdańska był Kaszubą. Zmarł w Niemczech

Ostatni nienazistowski prezydent Wolnego Miasta Gdańska był Kaszubą. Zmarł w Niemczech

Kim był Franz Potrykus, prezydent Volkstagu Wolnego Miasta Gdańska? Choć jego nazwisko nie jest dziś szeroko znane, odegrał istotną rolę w życiu politycznym międzywojennego Gdańska. Kaszuba, inżynier chemik i polityk Partii Centrum stanął na czele parlamentu Wolnego Miasta Gdańska w przełomowym 1933 roku.
17.06.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl

Kim był Franz Potrykus?

Franz Potrykus urodził się 17 czerwca 1897 roku w Wielkiej Wsi (dzisiaj Władysławowo, którego nazwa po kaszubsku wciąż brzmi Wiôlgô Wies) na Półwyspie Helskim, w rodzinie kaszubskiej. Po ukończeniu edukacji wyższej w Gdańsku zdobył wykształcenie chemiczne i rozpoczął karierę zawodową związaną z przemysłem spożywczym oraz produkcją olejów. W latach 1922-1929 pracował jako chemik roślinny i kierownik cukrowni w Poznaniu 

Na początku lat 30. XX wieku wrócił do Gdańska, gdzie stopniowo zdobywał pozycję zarówno jako przedsiębiorca, jak i działacz społeczny.

W okresie międzywojennym zaangażował się w działalność katolickiej Partii Centrum (Zentrum), która reprezentowała przede wszystkim środowiska katolickie i była jednym z najważniejszych ugrupowań politycznych Wolnego Miasta Gdańska. Partia ta starała się zachować umiarkowany kurs polityczny i przeciwstawiała się zarówno radykalnej lewicy, jak i rosnącym wpływom nacjonalistów.

Renowacja płyt nagrobnych w Bazylice Mariackiej. Najstarsza jest z 1411 roku

- Partia Centrum była partią katolicką, a dokładniej niemiecko-katolicką, choć z czasem pozyskiwała również część głosów polskich wyborców. Ideowo sytuowała się na centroprawicy. Była zarazem jedną z najważniejszych i najbardziej stabilnych sił politycznych przez cały okres istnienia Wolnego Miasta Gdańska. Co więcej, była ostatnią niemiecką partią polityczną, która przetrwała w Volkstagu jako legalna opozycja wobec narodowych socjalistów. Wyjątek stanowili jedynie polscy posłowie - wyjaśnia ekspert od historii Wolnego Miasta Gdańska, historyk dr Jan Daniluk.

- Kolejne partie były eliminowane na różne sposoby. Komunistów delegalizowano decyzjami podporządkowanej nazistom policji. Wobec socjaldemokratów stosowano presję polityczną i represje, które ostatecznie doprowadziły partię do samorozwiązania. Partia Centrum utrzymała się najdłużej i funkcjonowała aż do jesieni 1937 roku. Dopiero po jej rozwiązaniu jedyną liczącą się siłą opozycyjną pozostali polscy posłowie - dodaje ekspert.

Wolne Miasto Gdańsk - polityczny tygiel 

Powstałe w 1920 roku Wolne Miasto Gdańsk było wyjątkowym tworem politycznym. Znajdowało się pod ochroną Ligi Narodów, posiadało własny parlament, rząd i konstytucję, ale jednocześnie pozostawało związane gospodarczo z Polską. Większość mieszkańców stanowili Niemcy, jednak znaczącą rolę odgrywali również Polacy i Kaszubi. W latach 20. życie polityczne miasta było stosunkowo pluralistyczne. W Volkstagu zasiadali przedstawiciele socjaldemokratów, liberałów, konserwatystów, katolickiej Partii Centrum oraz ugrupowań reprezentujących polską mniejszość.

Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać wraz z kryzysem gospodarczym i wzrostem znaczenia ruchów nacjonalistycznych w Niemczech.

Franz Potrykus prezydentem Volkstagu

W styczniu 1933 roku Franz Potrykus został wybrany na prezydenta Volkstagu, czyli przewodniczącego parlamentu Wolnego Miasta Gdańska. Było to jedno z najwyższych stanowisk politycznych w WMG.

Jego wybór nastąpił w szczególnym momencie historii. Kilka dni później, 30 stycznia 1933 roku, Adolf Hitler został kanclerzem Niemiec. Sukces nazistów za zachodnią granicą szybko przełożył się na sytuację polityczną w Gdańsku. Już w maju 1933 roku odbyły się wybory do Volkstagu, w których NSDAP zdobyła bezwzględną większość mandatów. W rezultacie wpływy Partii Centrum zaczęły gwałtownie maleć, a Potrykus utracił możliwość realnego oddziaływania na kierunek polityki WMG.

W czerwcu tego samego roku Potrykus przestał piastować stanowisko. Choć jego kadencja trwała krótko, była ważna z jednego powodu.

- Warto przede wszystkim podkreślić, że Franz Potrykus był ostatnim nienazistowskim prezydentem Volkstagu Wolnego Miasta Gdańska. Jest to o tyle znaczące, że zarówno przed nim, jak i po nim funkcję tę sprawowali politycy NSDAP - wyjaśnia historyk dr Jan Daniluk.

- Volkstag był parlamentem Wolnego Miasta Gdańska. Formalnie powstał w grudniu 1920 roku. Był przede wszystkim organem ustawodawczym, choć posiadał również inne kompetencje. Początkowo liczył 120 posłów. W 1930 roku przeprowadzono reformę, która zmniejszyła ich liczbę do 72. Volkstag funkcjonował formalnie do 1939 roku, czyli do bezprawnego włączenia Wolnego Miasta Gdańska do III Rzeszy. W praktyce jednak jego znaczenie zaczęło maleć już po przejęciu władzy przez nazistów - wyjaśnia historyk.

 

 Siedziba Volkstagu mieściła się w budynku, który już nie istnieje. Znajdował się on mniej więcej w miejscu dzisiejszego parkingu Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, w rejonie ulicy 3 Maja - mówi dr Daniluk.
"Siedziba Volkstagu mieściła się w budynku, który już nie istnieje. Znajdował się on mniej więcej w miejscu dzisiejszego parkingu Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, w rejonie ulicy 3 Maja" - mówi dr Daniluk.
Fot. Zbiory Muzeum Pomorza

Jakim językiem mówiono w dawnym Gdańsku? "Niemiecki" nie jest do końca dobrą odpowiedzią

- Siedziba Volkstagu mieściła się w budynku, który już nie istnieje. Znajdował się on mniej więcej w miejscu dzisiejszego parkingu Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, w rejonie ulicy 3 Maja - dodaje.

Policja zatrzymuje „zakłócacza” porządku w trakcie wyborów do Volkstagu, maj 1933
Policja zatrzymuje „zakłócacza” porządku w trakcie wyborów do Volkstagu, maj 1933
Fot. Bundesarchiv, Bild 102-14649 / CC-BY-SA 3.0

Droga do wyborów 1935 roku

Po wyborach z 1933 roku gdańscy naziści, kierowani przez Alberta Forstera, rozpoczęli stopniowe przejmowanie kontroli nad instytucjami Wolnego Miasta. Ograniczano działalność opozycji, wzmacniano aparat bezpieczeństwa oraz podporządkowywano administrację celom politycznym NSDAP.

imaTransparent nawołujący Kaszubów do głosowania na Listę Polską nr 7 przed wyborami do Volkstagu.ge (3)
Transparent nawołujący Kaszubów do głosowania na Listę Polską nr 7 przed wyborami do Volkstagu.
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Choć formalnie zachowano konstytucję i instytucje demokratyczne, ich znaczenie systematycznie malało. Władze nazistowskie dążyły do zdobycia większości dwóch trzecich mandatów w Volkstagu, co pozwoliłoby im na zmianę konstytucji bez konieczności szukania poparcia innych ugrupowań. W tym celu rozpisano kolejne wybory parlamentarne na 7 kwietnia 1935 roku.

- Partia Centrum poparła wniosek o ich przeprowadzenie. Można więc powiedzieć, że – choć jest to oczywiście duże uproszczenie – w pewnym stopniu przyczyniła się do dojścia NSDAP do władzy. Co więcej, przedstawiciele Centrum weszli również do pierwszego Senatu utworzonego przez narodowych socjalistów w 1933 roku. W tym czasie Franz Potrykus nie pełnił już jednak funkcji prezydenta Volkstagu - mówi dr Daniluk.

Kampania wyborcza pod presją

Kampania poprzedzająca wybory odbywała się w atmosferze dalekiej od demokratycznych standardów. Opozycja skarżyła się na szykany, ograniczanie swobody działalności politycznej oraz dominację nazistowskiej propagandy w przestrzeni publicznej. Dochodziło do przypadków zastraszania przeciwników politycznych, a część działaczy opozycyjnych była zatrzymywana przez władze.

100 lat temu Oliwę przyłączono do Gdańska. "Gdański Wawel"

Jednym z najgłośniejszych krytyków NSDAP był Hermann Rauschning, były prezydent Senatu Wolnego Miasta Gdańska, który po zerwaniu z nazistami ostrzegał mieszkańców przed konsekwencjami ich polityki.

Wybory do Volkstagu 1935 roku

Głosowanie odbyło się 7 kwietnia 1935 roku. Według oficjalnych wyników NSDAP zdobyła 59,31 procent głosów i 43 mandaty w 72-osobowym Volkstagu.

Pozostałe mandaty przypadły opozycji:

  • SPD – 12 mandatów,
  • Partia Centrum – 10 mandatów,
  • Lista Weise – 3 mandaty,
  • Lista Polska – 2 mandaty,
  • KPD (a w zasadzie lista Antona Plenikowskiego, bo teoretycznie partia komunistyczna została zdelegalizowana, jednak mogła działać pod inną nazwą) – 2 mandaty.

Choć naziści odnieśli zdecydowane zwycięstwo, nie osiągnęli swojego głównego celu. Do uzyskania większości konstytucyjnej potrzebowali 48 mandatów, a zdobyli jedynie 43.

- Do tego należy dodać, że Sąd, Najwyższy w Gdańsku krytycznie ocenił metody prowadzonej przez nazistów kampanii wyborczej, choć to akurat na przywódcach miejscowej NSDAP nie zrobiło większego wrażenia - zauważa dr Daniluk.

Protesty i kryzys demokracji

Po wyborach partie opozycyjne zgłaszały liczne protesty dotyczące przebiegu głosowania. Zarzuty dotyczyły nadużyć administracyjnych, nierównego traktowania ugrupowań politycznych oraz atmosfery zastraszania. Sprawa trafiła zarówno do sądów gdańskich, jak i do Ligi Narodów. Mimo stwierdzenia szeregu nieprawidłowości nie zdecydowano się na unieważnienie wyborów.

Był to jeden z ostatnich momentów, gdy demokratyczne mechanizmy Wolnego Miasta próbowały przeciwstawić się rosnącej dominacji nazistów.

W 1937 roku Potrykus wycofał się z życia politycznego i do końca wojny prowadził własne biuro inżynieryjne w Gdańsku.

Dziedzictwo Franza Potrykusa

Franz Potrykus nie należał do polityków pierwszego planu europejskiej historii. Nie był przywódcą państwa ani liderem wielkiego ruchu politycznego. Jego znaczenie polega jednak na tym, że reprezentował środowisko centrystów, którzy najdłużej starali się zachować demokratyczny charakter Wolnego Miasta Gdańska.

Jako prezydent Volkstagu znalazł się na czele parlamentu w momencie przełomu - między okresem funkcjonowania demokratycznych instytucji a czasem ich stopniowego demontażu przez ruch nazistsowski.

Życiorys Potrykusa są również świadectwem obecności Kaszubów w życiu publicznym przedwojennego Gdańska i tego że historia Wolnego Miasta nie była wyłącznie historią konfliktu polsko-niemieckiego.

- Przytłaczająca część mieszkańców Gdańska, zwłaszcza robotników, stoczniowców i innych pracowników fizycznych, miała kaszubskie pochodzenie. To fakt, który nie powinien budzić większych wątpliwości. Wynika to z licznych opracowań historycznych. Wraz z rozwojem miasta Gdańsk potrzebował coraz większej liczby rąk do pracy, dlatego przyciągał mieszkańców okolicznych terenów – przede wszystkim z powiatów wejherowskiego, kartuskiego, bytowskiego czy kościerskiego, by wymienić tylko najbliższe zaplecze. Napływ ludności kaszubskiej do Gdańska był zjawiskiem powszechnym i dobrze udokumentowanym. Dotyczyło to również powiatu sopockiego, który przed wojną należał do najbardziej kaszubskich obszarów w całym Trójmieście - mówi dr Daniluk. 

Dlaczego Potrykus po wojnie wyjechał do Niemiec? 

Po wojnie Potrykus wyjechał do RFN i pracował jako dyrektor techniczny w zakładach komunalnych w Essen. Zmarł w 1959 roku w wieku 62 lat na zawał serca i został pochowany na cmentarzu św. Marka w Essen-Bredeney .

Otwartym pozostaje pytanie, dlaczego Franz Potrykus, Kaszuba tak mocno związany z Gdańskiem, po wojnie wyjechał do Niemiec. Dr Jan Daniluk stwierdza, że "choć teoretycznie starych drzew się nie przesadza, to jednak trudno się dziwić, że były prezydent Volkstagu wyemigrował".

- Niestety, nie znamy wielu szczegółów dotyczących powojennych losów Franza Potrykusa. Możemy jednak posłużyć się analogią do biografii wielu podobnych osób. Dotyczy to ludzi, którzy – podobnie jak Potrykus – po 1933 roku wycofali się z życia politycznego lub zostali do tego zmuszeni - mówi historyk. 

Nic oczywiście nie wskazuje na to, aby Potrykus kiedykolwiek należał do NSDAP lub był zwolennikiem narodowego socjalizmu. Jednak po 1945 roku nie miało to już większego znaczenia. Jeżeli ktoś wychował się w kręgu kultury niemieckiej, nawet jeśli miał kaszubskie korzenie, był z reguły postrzegany i klasyfikowany jako Niemiec - dodaje. 

- Był człowiekiem przed pięćdziesiątką, któremu zapewne trudno byłoby odnaleźć się w zupełnie nowych realiach politycznych i społecznych. Biorąc pod uwagę skalę przemian, jakie nastąpiły po wojnie, oraz perspektywy, jakie otwierały się przed ludnością niemiecką, wyjazd Potrykusa wydaje się rozwiązaniem całkowicie zrozumiałym - podsumowuje ekspert.