Jakim językiem mówiono w dawnym Gdańsku? Warto wiedzieć

Gdańsk od wieków był miejscem spotkań ludzi, kultur i języków. Kupcy z północnych Niemiec, Holendrzy, Szkoci, Skandynawowie, Francuzi, Kaszubi, Polacy i Żydzi tworzyli społeczność, jakiej próżno było szukać w innych miastach tej części Europy. Efektem tej wielowiekowej koegzystencji była nie tylko wyjątkowa architektura czy bogactwo miasta, ale także język.
22.06.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Dworzec Główny w Gdańsku, ok. 1905 roku
Dworzec Główny w Gdańsku, ok. 1905 roku
 

Do początku XIV wieku Gdańsk był przede wszystkim ośrodkiem o słowiańskim, pomorsko-kaszubskim charakterze. Po wydarzeniach związanych z przejęciem miasta przez Krzyżaków w 1308 roku i późniejszym rozwojem coraz liczniej napływali tu osadnicy z obszarów niemieckojęzycznych. To właśnie oni przynieśli ze sobą dialekty niskoniemieckie, które przez kolejne stulecia odgrywały coraz większą rolę w życiu miasta.

Bezbłędny ilustrator. Zobacz prace Daniela Chodowieckiego

Multi kulti jest wpisane w gdańskie DNA 

Nie oznaczało to jednak, że Gdańsk stał się miastem jednej kultury. Wręcz przeciwnie. Już od średniowiecza spotykali się tu przedstawiciele narodów związanych z handlem bałtyckim. To właśnie ta różnorodność sprawiła, że nad Motławą powstało wyjątkowe środowisko językowe.

Port na Motławie, ok. 1920
Port na Motławie, ok. 1920
 

Początkowo na Pomorzu Gdańskim dominował niemiecki w odmianie niskogermańskiej. Był to język hanzeatyckich kupców, żeglarzy i rzemieślników utrzymujących kontakty z portami północnej Europy.

Jednak Gdańsk nie był zwykłym niemieckim miastem. W jego murach spotykali się ludzie pochodzący z różnych stron kontynentu. W mieście osiedlali się Holendrzy, menonici uciekający przed prześladowaniami religijnymi, szkoccy kupcy (stąd nazwa Stare Szkoty i Nowe Szkoty!), ludność żydowska, skandynawscy marynarze oraz ludność kaszubska i polska. Każda z tych grup wnosiła do codziennej komunikacji własne słowa, zwroty i sposoby mówienia.

Nie był to proces, który dotyczył niższych stanów społecznych. Warto mieć świadomość, że zarówno językiem niemieckim, jak i polskim władała spora część gdańskiego patrycjatu - ojcowie wysyłali swoich synów na magnackie dwory Rzeczypospolitej, by tam uczyli się polskiego języka i obyczaju, i oczywiście po to, by mieli dobre kontakty wśród elity politycznej dawnej Polski. 

Kościół Najświętszej Marii Panny z lotu ptaka, 1930
Kościół Najświętszej Marii Panny z lotu ptaka, 1930
 

Gdański miks wyjątkowy 

Z czasem język używany przez Gdańszczan zaczął coraz bardziej odbiegać zarówno od klasycznej niemczyzny, jak i od dialektów północnych Niemiec.

Choć często określa się dawną mowę Gdańszczan mianem Plattdeutsch, badacze podkreślają, że jest to zbyt duże uproszczenie.

Danziger Plauderei, Danziger Platt, Danziger Missingsch lub gdańska gadka - niezależnie od tego, jak nazwiemy tę mowę, była ona czymś więcej niż lokalną odmianą niemieckiego. Powstała z połączenia dialektów wysoko- i niskoniemieckich, wzbogaconych o wpływy polskie, kaszubskie, niderlandzkie, szkockie, francuskie, a nawet jidysz. Właśnie dlatego niektórzy językoznawcy określają go mianem Missingsch - językowego miksu, który z czasem wykształcił własne reguły i charakter.

Holendrzy pomagają zszyć południe Gdańska. Wstępna koncepcja dla 164 hektarów

Jak mówiło się po gdańsku? Znasz te słówka?

Najciekawszym śladem dawnego języka są słowa, które pokazują jego wielokulturowe korzenie.
Pytanie o godzinę mogło brzmieć:

Was is de Klock?

Słowo "Klock" pochodziło od angielskiego "clock". Równie popularna była forma:

Was ist die zeger?

gdzie „zeger” wywodziło się od polskiego słowa "zegar".

W codziennym języku funkcjonowały także zapożyczenia z kaszubskiego:

  • Gewastketag - wigilia (od kaszubskiego „gwiôzdka”),
  • Plitt - kałuża (od „plëta”),
  • Wruck - brukiew (od „wrëk”),
  • Pomuchel - dorsz (od „pòmùchel”).

Nie brakowało również wpływów polskich:

  • Jajkes - jajka,
  • Panki - państwo,
  • Kuddlich - kudłaty,
  • Machleuchen - machlojki, drobne oszustwa.

Z francuskiego pochodziło między innymi słowo Charmant, oznaczające kogoś eleganckiego i pełnego wdzięku, co oczywiście ma też swoje odzwierciedlenie w polszczyźnie - w postaci słowa "szarmancki". W mowie Gdańszczan pojawiały się także liczne wyrażenia wywodzące się z angielskiego, niderlandzkiego i języków skandynawskich. 

 

Gdańska gadka była językiem ulicy 

Upadek Rzeczypospolitej i przejęcie miasta przez Prusy - to wszystko miało swoje konsekwencje również w mowie. W XIX wieku w urzędach, szkołach i literaturze dominował już język niemiecki w bardziej zunifikowanej formie, jednak Danziger Platt nadal żył na ulicach.

Świadectwem tego są między innymi ryciny Matthaeusa Deischa przedstawiające gdańskich handlarzy i domokrążców. Artysta uwiecznił nie tylko wygląd mieszkańców miasta, ale także ich zawołania reklamujące towary i usługi.

W tych krótkich tekstach odnaleźć można ślady wszystkich języków, które współtworzyły gdańską tożsamość - od niemieckiego, przez polski i kaszubski, po francuski i angielski.

Przedproża na Długim Targu, ok. 1925
Przedproża na Długim Targu, ok. 1925
 
Kataryniarz, cykl rycin pt. „Gdańscy Wywoływacze” Mateusz Deisch, 1724-1789, katalog kolorowych rycin ze zbioru Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego.
Kataryniarz, cykl rycin pt. „Gdańscy Wywoływacze” Mateusz Deisch, 1724-1789, katalog kolorowych rycin ze zbioru Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego.
 

Dlaczego gdańska gadka zniknęła?

Kres wielowiekowej historii przyniósł rok 1945. Po zakończeniu II wojny światowej większość niemieckojęzycznych mieszkańców opuściła Gdańsk. Wraz z nimi zniknęło naturalne środowisko, w którym funkcjonował Danziger Platt. Nowi mieszkańcy przybywali głównie z różnych regionów Polski, a językiem codziennej komunikacji stała się polszczyzna. Gdańska gadka zniknęła z miasta wraz z jej użytkownikami i niestety dziś jest już dialektem wymarłym. 

Na podstawie: "Gdańska Gadka", dr Marta Bieszk, 2019; Gdansk.pl

 

TV

Z RPA do Gdańska z miłości do futbolu