Władze MTG AmberExpo podjęły decyzję o rezygnacji z hucznej ceremonii zakończenia tegorocznego Jarmarku św. Dominika
fot. Marcin Gadomski/ www.gdansk.pl
Na jarmarku każdy ma swoją historię
Decyzję taką podjęła przed południem spółka Międzynarodowe Targi Gdańskie AmberExpo, organizator tegorocznego Jarmarku św. Dominika.
Jednocześnie, zdecydowano wyciszeniu pozostałych występów artystycznych zaplanowanych na Jarmarku św. Dominika na niedzielę 16 sierpnia.
- Nie wyobrażaliśmy sobie jednak, żeby nie podziękować wszystkim wystawcom, mieszkańcom, turystom, którzy stworzyli tę wyjątkową atmosferę ostatnich trzech tygodni, czterech weekendów, które zawojowały Gdańsk - powiedziała na przedprożach Dworu Artusa Monika Chabior, zastępczyni prezydenta Gdańska ds. rozwoju społecznego i równego traktowania.
Przypomniała, że podczas tegorocznego jarmarku działało 715 kramów handlowych i gastronomicznych.
Przemawia zastępczyni prezydenta Gdańska Monika Chabior
fot. Marcin Gadomski/ www.gdansk.pl
- Gdańsk to miasto ogromnej historii. Gdańsk to miasto wspaniałej przedsiębiorczości. Mam nadzieję, że wszyscy, którzy spędziliście te ostatnie trzy tygodnie w Gdańsku, wracacie z bijącym sercem dla naszego wyjątkowego miasta, w którym każdy ma swoją historię. Sama pracowałam kiedyś na jarmarku i doskonale wiem, że ten ostatni dzień jest też wyjątkowy. Jeszcze do godziny 20.00 macie czas, żeby kupić pamiątki i wyjątkowe produkty - dodała Monika Chabior.
Słodko, słono i z fantazją. Tak smakuje 766. Jarmark św. Dominika
Słowa podziękowania skierowała do tych, którzy stali za organizacją gdańskiej imprezy. - Możecie sobie wyobrazić, że trzy tygodnie bijącego serca jarmarkowego w Gdańsku, to ogromna praca wielu osób - zaznaczyła.
Podkreśliła, że organizacje pozarządowe tworzyły program Przystanku Równość, a przez całe trzy tygodnie działała Strefa Seniora.
Zastępczyni prezydenta Gdańska Monika Chabior podziękowała też w języku angielskim zagranicznym gościom, którzy odwiedzili tegoroczny Jarmark św. Dominika
fot. Marcin Gadomski/ www.gdansk.pl
- Promowaliśmy też ekonomię społeczną. Mam nadzieję, że Państwo również zarazili się tym etycznym biznesem, który w Gdańsku, jak co roku, rozkwitał. A na wszystkich sześciu przystankach jarmarkowych promowaliśmy wspaniałe smaki i kulturę. Dawaliśmy także doskonałe doświadczenie małym odbiorcom jarmarku, chociażby na Przystanku Przygoda - dodała.
Jarmark to nie tylko handel
Głos zabrał także Andrzej Bojanowski, prezes Międzynarodowych Targów Gdańskich AmberExpo.
- Jest nam trochę smutno. Nie ukrywamy, że mieliśmy bardzo ciekawe przedstawienie, ale wydaje się, że nie mogliśmy zrobić inaczej. Musieliśmy zmienić scenariusz zakończenia tego dnia. Myślę, że to wszyscy rozumiecie To jest dla nas też ważne, żebyśmy pamiętali i myśleli o innych, nie myśleli tylko o sobie. Tak naprawdę wspólnota i myślenie o drugim człowieku jest najważniejsze. Bo taka jest też idea jarmarku. Jarmark to nie jest handel. Jarmark to jest spędzanie wspólnie czasu, budowanie relacji. Jarmark to są emocje i te dobre i te złe - mówił Andrzej Bojanowski.
Prezes Międzynarodowych Targów Gdańskich Andrzej Bojanowski podziękował m.in. mieszkańcom Gdańska
fot. Marcin Gadomski/ www.gdansk.pl
Ze szczególnym podziękowaniem zwrócił się do mieszkańców Gdańska.
- Bardzo jeszcze raz chcieliśmy podziękować mieszkańcom Gdańska. Dlatego, że wiemy, że jesteśmy uciążliwi z tym wydarzeniem. Wiemy, że to oni nas goszczą w przestrzeniach swojego życia. Ale większość z nich nas kocha i za to bardzo im dziękujemy.
To, co mogę dzisiaj obiecać, że przyszła edycja jarmarku będzie miała bardzo ciekawy leitmotiv. To będzie motyw mieszkańców Gdańska - zapowiedział prezes MTG.
To, co mogę dzisiaj obiecać, że przyszła edycja jarmarku będzie miała bardzo ciekawy leitmotiv. To będzie motyw mieszkańców Gdańska - zapowiedział prezes MTG.
Tak wyglądał Jarmark św. Dominika 50 lat temu
ZOBACZ WIDEO PODSUMOWUJĄCE 766. JARMARK ŚW. DOMINIKA:
W nocy z soboty, 15 sierpnia, na niedzielę, 16 sierpnia na autostradzie M3 na wschodzie Węgier doszło do wypadku autokaru z polskimi turystami. Zginęło 12 osób, dziesięć jest w stanie bardzo ciężkim i przebywa w szpitalach na Węgrzech. Pozostałe 37 osób odniosło lekkie obrażenia. Pasażerowie byli głównie z Podkarpacia. Wracali do kraju z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny.