• Start
  • Wiadomości
  • Słodko, słono i z fantazją. Tak smakuje 766. Jarmark św. Dominika

Słodko, słono i z fantazją. Tak smakuje 766. Jarmark św. Dominika

Flirt z tradycją, regionalna duma i podróż w poszukiwaniu nieoczywistych połączeń - tak w pigułce można podsumować gastronomiczną odsłonę tegorocznego Jarmarku św. Dominika. Coś dla siebie znajdą tu i miłośnicy “klasyków”: bigos, kiełbasę z grilla, frytki, czy gofry. Ale coś dla siebie znajdą i amatorzy nieoczekiwanych połączeń smakowych. Nie trzeba schodzić z głównego szlaku jarmarku, aby obudzić ciekawość i wyostrzyć zmysły.
30.07.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Dwie kobiety stojące przed stoiskiem spożywczym. Stoisko wykonane jest z drewna i ma napis Kaszubek Rückmann  co tłumaczy się na  Restauracja Rachael Ray'a . Kobieta po lewej nosi czarno-biały wzorzec i opaska głowy, a w rękach trzyma duży talerz z jedzeniem. Uśmiecha się i patrzy na aparat. Po prawej stronie jest młoda kobieta o blond włosach, również uśmiechnięta. W tle możemy zobaczyć inne stoiska spożywcze i budynki.
Ruchanki z fjutem to podawane na gorąco racuchy (przypominające pączki) z gęstą melasą z buraka cukrowego
fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl

776. Jarmark św. Dominika w pełni. To rzecz jasna święto kupców i kolekcjonerów, a także prawdziwa gratka dla miłośników rzemiosła - na wielu stoiskach można znaleźć prawdziwe perełki. Tym jednak, co szczególnie zachęca do spacerów po uliczkach pełnych stoisk, to kulinaria. W trakcie trzytygodniowego jarmarku można tu posmakować specjałów z całego świata. Jak co roku, króluje tu tzw. streetfood, i to w różnych odsłonach. 

Na przykład - w postaci niejednokrotnie nagradzanego węgierskiego langosza. Dużą popularnością cieszą się też stoiska z kuchnią włoską czy odwiedzający często jarmark producenci litewskich przysmaków. Łącznie w centrum miasta zagościło 80 stoisk związanych z szeroko pojętą gastronomią. 

Na słodko

Bez dwóch zdań, zainteresowaniem się cieszą kaszubskie ruchanki. - Przyciągają nazwą, dopiero potem smakiem - komentuje ze śmiechem Monika Jarząbek z Karczmy Jasnochówka. Słynne ruchanki z fjutem, czyli podawane na gorąco racuchy (przypominające pączki) z gęstą melasą z buraka cukrowego, karczma wytwarza już od 10 lat. Rzecz jasna, na podstawie pokoleniowej, rodzinnej receptury. Ruchanek z Jasnochówki można spróbować z cukrem pudrem, owocowym dżemem, a nawet Nutellą. Ale najlepiej smakują w klasycznym wydaniu.

Furorę robią też w klasycznym wykonaniu, bo do Jasnochówki właśnie powędrowało tegoroczna nagroda Grand Prix w kategorii “live cooking”, czyli przygotowywania dań na żywo. To debiut tego zespołu na Jarmarku św. Dominika i już imponujący sukces. 

Kulinarny spacer po Jarmarku św. Dominika
Tak powstają słynne kaszubskie ruchanki. Karczma Jasnochówka otrzymała w tym roku za nie Grand Prix Jarmarku św. Dominika
Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl

Słodkości zresztą na Jarmarku nie brakuje. Są tu też łakocie z cukierniczej klasyki. Sporo stoisk ugina się od pralin i ciastek, ale warto odwiedzić miejsca, które specjalizują się w jednym rodzaju słodyczy. Na przykład spróbować bogate bezy z sopockiej cukierni Perfetto. Z maliną i pistacją, mango i marakują, owocowym musem, bogato zdobione truskawkami, malinami i jeżynami. Palce lizać! 

Rusza festiwal muzyki granej z wież z trąbką w roli głównej. Jak w XV wieku

Na wytrawnie

Oferta gastronomiczna to też oczywiście szereg propozycji na duży i mały głód.

Amatorzy wspomnianego właśnie streetfoodu nie powinni ominąć tegorocznej propozycji restauracji Enklava. Można tam znaleźć maczankę dominikańską, autorskie nawiązanie do tradycji kuchni gdańskiej. To, do wyboru, wieprzowina bądź wołowina w sosie, podawana na pajdzie chleba albo w rustykalnej bułce. Do tego z różnymi dodatkami, np. amerykańską surówką coleslaw lub swojskim polskim ogórkiem kiszonym.

Maczanka dominikańska to również tegoroczne wyróżnienie Jarmarku św. Dominika. Już cieszy się zainteresowaniem odwiedzających. I, jak podkreśla managerka, Marta Oklińska, zaskakuje zarówno formą, jak i smakiem. Przyciąga także Krakusów, którzy mają przecież własną, tradycyjną maczankę krakowską. Gdańska, czy raczej dominikańska odsłona, nie ustępuje jej kroku, a nawet… potrafi zaskoczyć. 

Amatorów kulinarnych podróży, nie tylko w czasie, już urzeka też iście włoska focaccia... w sopockim wydaniu z restauracji Da Matti. Dobrze wypieczona, pełna świeżych dodatków. W różnych wersjach: wegetariańska z cukinią i bakłażanem, z mortadelą i pesto.

Jest też focaccia o wiele mówiącej nazwie “la bomba calabrese” z pieczenią porchettą, kremem nduja i burratą. - To bez wątpienia nasz hit - mówi Mateusz Kwiatkowski, właściciel lokalu z Sopotu i zaznacza, że goście wracają po nią po kilka razy.

Trudno się dziwić, to smaki oparte na autentycznych włoskich produktach i włoskiej technice - umiejętności właściciel zdobywa właśnie od szefów kuchni z topowych restauracji z Italii. Ceny? Nie są najniższe, ale warto się skusić - jedna focaccia to zdecydowanie porcja dla dwóch osób. Przy okazji - może pomysł na romantyczny wieczór? Da Matti to miejsce, które gości z prawdziwie włoską fantazją, ale we własnym, autorskim wydaniu. 

Sztuka współczesna w pięciu lokalizacjach. Poznaj bliżej GCSW

Warto zajrzeć, zwłaszcza że właśnie takich autorskich miejsc jest więcej, szczególnie na Strefę Miast i Regionów w Parku Świętopełka, gdzie będzie można spróbować regionalnych przysmaków, ale także specjałów z odległych miejsc, w tym z Uzbekistanu. Impreza potrwa od 1 do 4 sierpnia.