Lech Bądkowski zmarł po długiej i ciężkiej chorobie w wieku 64 lat. Jego pogrzeb na cmentarzu Srebrzysko, który zgromadził ok. pięciu tysięcy osób, stał się wielką manifestacją przeciwko władzom PRL.
W ostatniej drodze Lechowi Bądkowskiemu towarzyszyli m.in. Lech Wałęsa, Zbigniew Herbert, Bronisław Geremek i Donald Tusk.
Lech Bądkowski urodził się 24 stycznia 1920 roku w Toruniu w rodzinie urzędnika miejskiego Kazimierza i Zofii z domu Faustman. Miał starsze rodzeństwo, siostrę Aleksandrę i brata Tadeusza.
W 1938 r. ukończył gimnazjum klasyczne im. M. Kopernika w rodzinnym Toruniu, a później przez rok był elewem Szkoły Podchorążych Piechoty w Brodnicy.
Uczestniczył w kampanii wrześniowej w roku 1939. Udało mu się uniknąć niewoli i w styczniu 1940 r. przedostał się przez Węgry do Francji. Tam wstąpił do Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich, z którą uczestniczył w kampanii norweskiej, m.in. pod Narwikiem. Do Francji wrócił na koniec kampanii francuskiej. Potem przedostał się do Anglii, gdzie wstąpił do Polskiej Marynarki Wojennej.
Sławina Bądkowska-Kosmulska, córka Lecha Bądkowskiego, przed pomnikiem ojca
fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl
Na obczyźnie został odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari. Odbył przeszkolenie spadochronowe i został wcielony do jednostki desantowej. Mimo dwukrotnego lotu nad Polską, ze względu na okoliczności, nie można było dokonać zrzutu.
W 1945 r. został członkiem Zarządu Głównego Związku Pomorskiego w Wielkiej Brytanii. W 1946 roku ukończył Studium Języka i Kultury Angielskiej na uniwersytecie Cambridge.
W uroczystości odsłonięcia pomnika Lecha Bądkowskiego w 2024 r. uczestniczył m.in. premier Donald Tusk, dla którego pisarz był mentorem politycznym
fot. Dominik Paszliński/ www.gdansk.pl
Jeszcze w Londynie, w 1945 r., wydał broszurę „Pomorska myśl polityczna”, w której wyraził swoje credo na służbę ojczyźnie.
20 maja 1946 r. został zdemobilizowany, a 1 czerwca powrócił do kraju pierwszym transportem, którym wracali żołnierze Marynarki Wojennej.
Dyskusja wokół najnowszej książki o Lechu Bądkowskim. "My wszyscy z niego jakoś jesteśmy"
Na początku zamieszkał w Gdyni, a od 1951 r. w Gdańsku. Odbył studia w Wyższej Szkole Handlu Morskiego w Sopocie (1949) i na Wydziale Prawa Uniwersytetu Łódzkiego (1951).
Do roku 1953 r. Lech Bądkowski pracował w redakcji „Dziennika Bałtyckiego” jako kierownik działu gospodarczo-morskiego. W tym samym roku podjął pracę w tygodniku „Rybak Morski”, ale został zwolniony z przyczyn politycznych bez prawa wykonywania zawodu dziennikarskiego. Od 1954 r. był kierownikiem literackim w teatrze „Miniatura” w Gdańsku. W 1956 r. został zastępcą redaktora naczelnego tygodnika „Ziemia i Morze”, ale już na początku 1957 r. został zwolniony. Od tego czasu utrzymywał się z prac literackich i publicystycznych.
Od 1979 r. był członkiem polskiego PEN Clubu i członkiem jego ostatniego zarządu przed stanem wojennym. Należał również do Związku Literatów Polskich, w latach 1957-1966 był prezesem Oddziału Gdańskiego i członkiem Zarządu Głównego. W Zarządzie Głównym zasiadał też od grudnia 1980 r. do rozwiązania ZLP.
21 sierpnia 1980 r. Lech Bądkowski przybył do Stoczni Gdańskiej i włączony został w skład Prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Był jego rzecznikiem prasowym, a także członkiem grupy negocjującej porozumienie gdańskie. Funkcję członka prezydium i rzecznika prasowego pełnił jeszcze przez kilka miesięcy w Międzyzakładowym Komitecie Założycielskim NSZZ „Solidarność” w Gdańsku.
Sławina Bądkowska-Kosmulska: - Credo polityczne mojego ojca wciąż czeka na pełne odkrycie
Od września 1980 r. Lech Bądkowski był przewodniczącym kolegium redakcyjnego autonomicznej rubryki „Samorządność” w „Dzienniku Bałtyckim”, a później redaktorem naczelnym tygodnika „Samorządność”, który powstał dzięki jego staraniom.
Jako współtwórca Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego pełnił w nim różne funkcje społeczne - był wieloletnim członkiem Zarządu Głównego i jego prezydium. Był najwybitniejszym autorem działań programowych i organizacyjnych tego ruchu. W jego ujęciu regionalizm kaszubski był otwarty na Pomorze i Polskę.
Lech Bądkowski był autorem około 1000 artykułów, szkiców historycznych i politycznych oraz prawie 30 książek, powieści i zbiorów opowiadań m.in.„Bitwa trwa”, „Wesoło w tropikach” „Oblężenie”, „Młody książę”, „Żołnierze znad Bzury”, „Powtórka”, „Kulminacja”, „Wielkie Jezioro Gorzkie”, „Pieśń o miłosnym wieńcu”, „Huśtawka”.
Prócz wspomnianego już Virtuti Militari był odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1965) i Medalem Stolema (1978).
23 lutego 1989 r. przy skrzyżowaniu ul. Tobiasza i Targu Rybnego odsłonięto poświęconą mu tablicę pamiątkową.
W 2000 r. Rada Miasta Gdańska przyznała pośmiertnie Lechowi Bądkowskiemu tytuł Honorowego Obywatela miasta Gdańska.
W 2001 r. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz ustanowił Nagrodę im. Lecha Bądkowskiego, aby honorować i podkreślić udział organizacji pozarządowych w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego i rozwiązywaniu lokalnych problemów.
Jego imię nosi ulica na Siedlcach, od strony Suchanina.
28 marca 2011 r. Lech Bądkowski został patronem sali posiedzeń radnych sejmiku w Pomorskim Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku.
30 stycznia 2020 r. jego imię otrzymał gdański tramwaj Pesa Jazz Duo 128NG nr 1059.
Od 2021 r. Lech Bądkowski jest patronem Dwujęzycznego X Liceum Ogólnokształcącego we Wrzeszczu, przy ul. Kościuszki 8b.
Kim był Lech Bądkowski?
U zbiegu ul. Świętojańskiej i ul. Minogi 31 sierpnia 2024 r. odsłonięto pomnik Lecha Bądkowskiego. W uroczystości wziął udział premier Donald Tusk.
Szef rządu podkreślił, że d
o dzisiaj uważa za "jeden z największych darów niebios" to, że mógł się cieszyć jego przyjaźnią. - Ci wszyscy, którzy go znali, dobrze wiedzą, że Lech Bądkowski nie pasuje do pomników i do wzniosłych uroczystości - dodał.
Pamiętam go jako człowieka z krwi i kości, niezwykle pragmatycznego, bardzo pomorskiego, bardzo kaszubskiego. Spotykaliśmy się albo w jego pracowni na Targu Rybnym, albo w Wydawnictwie Morskim, gdzie pracowałem, a on redagował pierwszą gazetę Solidarności - "Samorządność". Wtedy, gdy spacerowaliśmy dokładnie w tym miejscu, to on zawsze mnie przestrzegał - a były to miesiące gorączki rewolucyjnej tuż po strajku sierpniowym - i on zawsze mówił: “Pamiętaj, stawiaj zawsze zdrowy rozsądek przed ideologią. Pamiętaj, żebyś umiał odróżnić odwagę od brawury".
Bądkowski mi też mówił: “Jak ktoś zagraża twoim bliskim, twojej rodzinie, twojej ojczyźnie - wal w łeb, w ogóle się nie zastanawiaj. Ale jeśli w polityce masz możliwość zbudowania przestrzeni wspólnej, unikania odwetu zemsty - bądź wspaniałomyślny".
- powiedział Donald Tusk.
- Nikt sobie nie zdaje sprawy, ile dzisiejsza Polska zawdzięcza temu chłodnemu umysłowi, a jednocześnie gorącemu sercu. Nie było lepszego mistrza patriotyzmu niż on
- dodał prezes Rady Ministrów.