• Start
  • Wiadomości
  • Obchody w ECS, marsz i znicze o poranku. Gdańsk solidarny z walczącą Ukrainą

Obchody w ECS, marsz i znicze o poranku. Gdańsk solidarny z walczącą Ukrainą

We wtorek 24 lutego minęły dokładnie cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej napaści Rosji na Ukrainę. Obchody, które tego dnia rozpoczęły się wczesnym rankiem na Skwerze Bohaterskiego Mariupola, zostały zwieńczone zgromadzeniem wspólnotowym w Europejskim Centrum Solidarności. To tam swój ostatni przystanek miał Marsz Solidarności, który przeszedł ulicami Gdańska.
24.02.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
ludzie z flagami ukrainy i polski oraz banerami zrobionymi z kartonów po zachodzie słońca. pozują do zdjęcia i patrzą w obiektyw
W 4. rocznicę wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie ulicami Gdańska przeszedł Marsz Solidarności zakończony zgromadzeniem wspólnotowym w Europejskim Centrum Solidarności
Dominik Paszliński / gdansk.pl

Ukraińskie barwy zdominowały ECS

“Donieck to Ukraina”. “Rosja niszczy, Rosja zabija”. “Dziękujemy, Polsko!”. To tylko kilka z wielu haseł skandowanych podczas Marszu Solidarności, który przeszedł ulicami Gdańska w rocznicę pełnoskalowej inwazji rosyjskiej na Ukrainę. Wśród osób, które ruszyły spod Muzeum II Wojny Światowej w stronę Europejskiego Centrum Solidarności byli rodzice z małymi dziećmi, studenci idący w grupie, czy osoby starsze. Większość z nich miała w ręce albo ukraińskie flagi, albo transparenty zrobione z kawałków kartonu, których przekaz był jasny: nie bądźcie obojętni; pamiętajcie, kto jest agresorem; zobaczcie, jakie okropieństwa Rosjanie robią niewinnym ludziom.

GALERIA ZDJĘĆ Z MARSZU I UROCZYSTOŚCI W ECS

 

Dalsza część obchodów odbyła się w Europejskim Centrum Solidarności, gdzie o oprawę muzyczną zadbał działający w Gdańsku chór Vyrij. Jego członkowie odśpiewali a capella hymn Ukrainy, Polski i Unii Europejskiej, po czym głos w obecności zgromadzonych, trzymających wielką, żółto-niebieską flagę, zabierali przedstawiciele władz samorządowych i osoby związane z Ukrainą. 

MIIWŚ. Tak brzmią kołysanki ukraińskich matek po 4 latach wojny

Chciałabym bardzo, żebyście stąd, z Gdańska, wywieźli nadzieję i moc, że możemy to zło zwalczyć. Dzisiaj jest ten dzień, kiedy wspominamy, ale bardzo bym chciała, żeby to był także dzień dający nadzieję. Nadzieję i wiarę w to, że demokratyczna i wolna Ukraina przy naszej pomocy, przy pomocy Polski, przy pomocy wspólnoty międzynarodowej, zwycięży powiedziała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz

W uroczystości wzięli udział również między innymi: marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk, konsul generalny Ukrainy w Gdańsku Oleksandr Plodystyi, mer Mariupola Vadym Boichenko i p. o. dyrektora ECS Magdalena Mistat. Na zakończenie zgromadzenia wszyscy zebrali się pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970 i zapalili znicze.

Solidarność i konkretne działanie

Obchody tego dnia zaczęły się jednak dużo wcześniej, na Skwerze Bohaterskiego Mariupola. Był on tego ranka niebiesko-żółty. Flagi powiewające na drzewcach, ludzie otuleni flagami, przypinki i naklejki na kurtkach i czapkach. Zebrani tu mieszkańcy pokazali, że pamiętają, i że są z walczącą Ukrainą solidarni. W ciszy zapalili znicze i oddali hołd bohaterom. 

Wśród nich Anna Hryshakova, działająca w organizacji Zjednoczeni Gdańsk, która od czterech lat organizuje akcje wsparcia dla walczącej Ukrainy, pomoc dla jeńców i osób zaginionych. Sztandarową akcją Zjednoczonych, przynoszącą bardzo wymierne efekty, jest tkanie siatek maskujących.

- Stale potrzebujemy rąk do pomocy, bo coraz mniej ludzi przychodzi. Dużo osób wyjeżdża, wielu nie wie o naszej akcji – mówi Anna Hryshakova i dodaje, że na wspólne tkanie przychodzą Ukraińcy, Polacy, Białorusini, a ostatnio też grupa Amerykanów i Brytyjczyków.

Spotykają się w każdą środę od 16:00 do 20:00 i w soboty od 11:00 do 16:00 na sali sportowej w Fundacji RC przy ul. Wita Stwosza 23.

Gdańsk z Ukrainą. Razem tkali siatki maskujące

A jest naprawdę co robić - organizacja ma zamówione w tym momencie 100 siatek na różne kierunki frontu, z którymi muszą się uwinąć do lipca. Przez trzy i pół roku utkali już 469 siatek o powierzchni 12 mkw. każda. To prawie tyle co powierzchnia dwóch stadionów piłkarskich.

- Potrzebne są oczywiście i inne rzeczy, ale pomoc z dostawą na przykład generatorów jest potężna. Ja jestem z miasta Sumy w obwodzie sumskim, 15 km od granicy z Rosją, do którego właśnie trafiło kilka generatorów - do szpitala dziecięcego, na który kilka miesięcy temu był atak dronów. Nasi medycy są tacy szczęśliwi - opowiada nasza rozmówczyni.

- Spodziewała się pani cztery lata temu, że będzie tkała siatki maskujące?

- Tak, mówiłam moim znajomym, że coś się wydarzy, a siatki tkałam już od 2017 roku na front w obwodzie donieckim i ługańskim. Zbieraliśmy dla nich konserwy, żywność, krew. Ale że obudzą nas wybuchy artyleryjskie, w to nie wierzyłam. Ja akurat byłam w momencie inwazji w Gdańsku, a mój chłopak obudził mnie, trząsł mną jak lalką i krzyczał: Aniu, wojna się zaczęła! Ja mu mówię: przyśniło ci się. A on: Nie! Konotop jest ostrzeliwany – opowiada  Ukrainka i dodaje, że Sumy są miastem niezłomności.

Gdańsk z Ukrainą! Cztery lata temu Rosja zaatakowała

Walki o jej miasto trwały od 24 lutego do 4 kwietnia 2022 r. i skończyły się zwycięstwem Ukraińców oraz wycofaniem Rosjan z obwodu sumskiego. Jednak rejon ten jest stale ostrzeliwany. W trakcie obchodów niedzieli palmowej w 2025 roku w ataku rakietowym zginęło tam 35 osób, a 125 zostało rannych. Również tym ofiarom Anna przyszła dziś złożyć hołd: - Okropne zbrodnie popełnia Rosja w Ukrainie. Tych zbrodni jest więcej i więcej. Jak widzisz, że szpital położniczy atakuje kilkanaście dronów, to serce opada.

Trzy osoby otulone flagami Ukrainy, kobieta trzyma bukiet kwiatów.
Anna Hryshakova działa w organizacji Zjednoczeni Gdańsk, która m.in. tka sieci maskujące potrzebne na froncie
Fot. Piotr Wittman / www.gdansk.pl

Ukraińcy biją się za nas

Wraz z mieszkańcami znicze zapalili przedstawiciele samorządu, wśród nich prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz i jej zastępcy Emilia Lodzińska i Piotr Grzelak oraz przedstawiciele Rady Miasta Gdańska – przewodnicząca Agnieszka Owczarczak i radna Kamila Błaszczyk. Na plac przybyli także wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz i wicemarszałek województwa pomorskiego Marcin Skwierawski.

- Ta kolejna rocznica przypomina nam, że ta niezwykle trudna lekcja nadal trwa. Niezmiernie ważne jest dziś, żebyśmy się nie poddawali rosyjskiej propagandzie, która wmawia nam, że wojną już jesteśmy zmęczeni, że już nie należy Ukraińcom pomagać. A Ukraińcy dzisiaj biją się za nas - za Polaków, za Europejczyków. Biją się o porządek świata – mówi Aleksandra Dulkiewicz i przypomina o silnych więziach łączących Gdańsk z Mariupolem, również miastem portowym i wielokulturowym, z którym Gdańsk miał przed wojną bliskie kontakty. – Myślę, że wielu z nas obserwowało wielomiesięczną obronę Mariupola. Dziś wiemy, że miast to jest pod okupacją rosyjską. Dlatego bardzo się cieszę, że Rada Miasta Gdańska już w 2022 roku podjęła decyzję by ten skwer, na którym jesteśmy, w sąsiedztwie dawnego konsulatu rosyjskiego, który zniknął w grudniu ubiegłego roku, upamiętniał bohaterskich obrońców Mariupola.

Konsul Ukrainy żegna Gdańsk

Pokój musi być sprawiedliwy

Ukraińskie władze i samorząd reprezentowali konsul generalny Ukrainy w Gdańsku Oleksandr Plodystyi i mer okupowanego Mariupola Wadym Bojczenko.

- Czekamy na koniec wojny. Mam nadzieję, że pokój będzie na naszych warunkach i o to walczymy. Obecnie potrzebujemy dwóch rzeczy: wsparcia, żeby zamknąć niebo i broni, żeby walczyć dalej – mówi Oleksandr Plodystyi. – Wojna teraz ma charakter terrorystyczny. Putin sieje terror wśród mieszkańców i infrastruktury krytycznej. Ta polityka Putina, żeby sterroryzować mieszkańców i skłonić ich do zakończenia wojny na jego zasadach jest szczególnie widoczna w dużych miastach. Nie poddamy się temu. Walczymy dalej i dziękujemy za wsparcie.

Rozwój miasta w cieniu wojny. Rozmowa z merem Mariupola Vadymem Boichenką

Wadym Bojczenko: - Straszna tragedia trwa już cztery lata. Codziennie odczuwamy wsparcie polskiego narodu, rządu i bezpośrednio miasta Gdańska, którzy przez cały ten czas opiekowali się nami, naszą społecznością, wspierając nas w pragnieniu odrodzenia Mariupola, w pragnieniu sprawiedliwości i prawdy o ukraińskim Mariupolu i o zbrodniach, które mają miejsce dziś na terytorium Ukrainy. Ważne jest, aby dziś cywilizowane społeczeństwo zjednoczyło się wokół sprawy ukraińskiej. Zwłaszcza, gdy padają tezy o zakończeniu wojny. My mówimy o sprawiedliwym zakończeniu wojny, o ukaraniu Rosji za zbrodnie popełnione bezpośrednio w Mariupolu i w innych ukraińskich miastach. Musimy pociągnąć Rosję do odpowiedzialności. To jest nasza misja.

Po minucie ciszy utwór „Żurawie” o ludziach, których wojna zmusiła do opuszczenia domów, zaśpiewała Hanna Malenka, artystka pochodząca z Donbasu, która sama w 2017 roku wyjechała z okupowanego kraju i znalazła schronienie w Polsce.


współpraca Maciej Golec

 

TV

Nowoczesne miasto to nowoczesna komunikacja