Wrzeszcz. Skwer Anny Walentynowicz - koniec konsultacji

Jak powinien wyglądać? To pytanie urzędnicy miejscy zadawali mieszkańcom Wrzeszcza, oni bowiem najczęściej korzystają z tego zieleńca. Niewykluczone, że pierwsze efekty społecznych uzgodnień będą widoczne już w przyszłym roku.

Wrzeszcz. Skwer Anny Walentynowicz - koniec konsultacji
A
A
data publikacji: 09 grudnia 2015 r.

Od dnia odsłonięcia pomnika Anny Walentynowicz, która mieszkała nieopodal - skwer musi wyglądać porządnie na co dzień i od święta. Na zdjęciu: uroczystości 15 sierpnia 2015 r.
Od dnia odsłonięcia pomnika Anny Walentynowicz, która mieszkała nieopodal - skwer musi wyglądać porządnie na co dzień i od święta. Na zdjęciu: uroczystości 15 sierpnia 2015 r.
Jerzy Pinkas

W trakcie konsultacji szybko okazało się, że okoliczni mieszkańcy mają bardzo różne pomysły na to miejsce. Trzeba było więc, w drodze dyskusji, wypracować i pogodzić wizje kilku grup społecznych. Konsultacje nie dotyczyły zresztą samego skweru, na którym od sierpnia 2015 r. stoi pomnik Anny Walentynowicz, ale przestrzeni pomiędzy al. Grunwaldzką, ul. Czarneckiego i ciągiem pieszym do ul. Miszewskiego. We wtorkowe popołudnie, 8 grudnia, w siedzibie Nowej Kolonii Artystów, odbyło się ostatnie spotkanie w tej sprawie.  

Co ustalono?

 

Skwer na wolny czas

Co do funkcji rekreacyjnych zieleńca u zbiegu ulic Waryńskiego i Grunwaldzkiej nikt nie miał wątpliwości. Zaproponowano postawienie tam większej liczby ławek, a także stolików do gry w szachy. Powstaną też żwirowe alejki przecinające trawniki, umożliwiające wygodne przejście przez skwer od strony parkingu. Zorganizowany zostanie również niewielki plac zabaw, na którym znalazłaby się piaskownica i huśtawka. Planowane jest też rozszerzenie skweru, kosztem parkingu, o sześć metrów.

W trakcie konsultacji zastanawiano się też nad przyszłością pobliskiego klombu, nazywanego przez okolicznych wrzeszczan „różanecznikiem”. Miejsce, w którym przed laty rosło mnóstwo róż, obecnie czasy świetności wyraźnie ma za sobą. W tym przypadku zaproponowano nowe nasadzenia  i montaż siedzisk na istniejącym murku – bądź też, alternatywnie, zainstalowanie tam niewielkiej fontanny. Jak miałaby wyglądać? W tej sprawie, prawdopodobnie, trzeba będzie zorganizować osobny konkurs.

 

Parking budzi emocje

Miejsce postoju samochodów okazało się najbardziej sporne. Są bowiem zwolennicy utrzymania obecnego stanu, jak i ci, którzy najchętniej całkowicie zlikwidowaliby ten parking. Mieszkańcy wytykają mu m.in. nieestetyczny wygląd. Według obserwacji urzędników, na co dzień jest on zajmowany przez pojazdy zaledwie w 70-80 proc. Stąd pomysł, by jego fragment zamienić w teren zielony. Urzędnicy pozostawiają na razie otwartą furtkę, jeśli chodzi o zagospodarowanie pozostałej części parkingu. Prawdopodobnie teren ten będzie pełnił nadal dotychczasową funkcję. Obecnie jest on dzierżawiony przez prywatnego przedsiębiorcę. Urzędnicy zadeklarowali, że podejmą z nim rozmowy m.in. w sprawie mało estetycznego ogrodzenia.

 

Ciąg pieszy przy ul. Czarneckiego

W przypadku tej ulicy uzgodniono, że jest ona za mało oświetlona i powinny pojawić się tu dodatkowe lampy. Najlepiej w kształcie nawiązującym do starego Wrzeszcza. Trzeba też na nowo ułożyć posadzkę i postawić kilka ławek. Przy skrzyżowaniu ulic Czarneckiego i Waryńskiego zaproponowano z kolei podniesienie ulicy. Miałoby to zwiększyć bezpieczeństwo pieszych przechodzących w tym miejscu przez jezdnię. Mieszkańcy dyskutowali także na temat szpetnych pawilonów, jakie widać od strony ul. Waryńskiego. Obecnie są one dzierżawione przez prywatnych przedsiębiorców. Urzędnicy zasugerowali, by postarać się o poprawę estetyki tych obiektów.

 

A może pergole?

Urzędnicy z Biura Rozwoju Gdańska zaproponowali też, by na skwerze, przy ewentualnej fontannie oraz wzdłuż ul. Czarneckiego ustawić pergole. Miałyby one lekką, drewnianą formę. Wzbogacałyby i ożywiały przestrzeń. Poza roślinnością, w okresie świąt Bożego Narodzenia mogłyby na nich zawisnąć lampki, a przy innych świątecznych okazjach można by zawieszać na nich lampiony bądź innego rodzaju ozdoby.

 

Fajny projekt, ale...

Na spotkaniu w Nowej Kolonii Artystów pojawiło się zaledwie kilku wrzeszczan zaangażowanych w prace nad tym projektem. Większość z nich przyznała, że podoba im się koncepcja przedstawiona przez Biuro Rozwoju Gdańska. Mieli jednak pewne obawy i dodatkowe propozycje. Gorącą dyskusję między samymi mieszkańcami wywołał temat nasadzeń i wysokości... żywopłotów. Jak tłumaczył jeden z nich, skwer im. Walentynowicz jest jednym z ulubionych miejsc pijaków i bezdomnych śpiących na pobliskich ławkach. Żywopłoty sprawiają, że część tych osób chowa się za nimi i tam urządza libacje.

– Byłbym ostrożny co do wysokości żywopłotu. Chodzi o to, by nie pełnił roli parawanu. Moim zdaniem nie powinien być wyższy niż siedzisko ławki, by nie można było się za nim schować – argumentował uczestnik dyskusji.

Ktoś inny zwrócił uwagę, że wieczorem na skwerze jest ciemno, co także dodaje niepotrzebnej „intymności” temu miejscu i zmniejsza poczucie bezpieczeństwa. Urzędnicy odpowiedzieli na to, że  teren ten na pewno zostanie doświetlony.

Przedstawicielka jednej ze wspólnot mieszkaniowych zaproponowała z kolei nasadzenia krzewów od strony ul. Grunwaldzkiej – po to, by... zasłonić betonową część skweru, widzianą właśnie od tej ulicy. Od urzędników usłyszała, że planowane są nasadzenia przy skwerze, ale nie byli w stanie odpowiedzieć, czy możliwe są takie, które zasłaniałyby tę przestrzeń. Nie wszyscy obecni zgodzili się zresztą na ten pomysł.

 

Co dalej?

Przedstawiony we wtorek projekt jest owocem przeprowadzonych badań i ankiet, a także pięciu spotkań – w tym czterech o charakterze warsztatowym, w których uczestniczyli mieszkańcy dzielnicy, przedstawiciele okolicznych organizacji pozarządowych, radni i urzędnicy. Teraz ci ostatni muszą ustalić możliwości finansowania poszczególnych rozwiązań w najbliższych dwóch, trzech latach.

– Pierwsze, namacalne efekty tych prac mieszkańcy będą mogli obserwować już w przyszłym roku – zaznacza Grzegorz Szczuka, dyrektor Wydziału Rozwoju Społecznego w gdańskim magistracie.

Na dzień dzisiejszy trudno oszacować koszt realizacji całego projektu. Po wtorkowej prezentacji będzie on dopiero analizowany, m.in. pod kątem finansowym.

 

Do pobrania: 

Prezentacja przygotowana przez Biuro Rozwoju Gdańska (4.94 MB)

Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora