• Start
  • Wiadomości
  • Nieznośny ciężar traumy. Dramat Ishbel Szatrawskiej w Teatrze Wybrzeże

Nieznośny ciężar traumy. Dramat Ishbel Szatrawskiej w Teatrze Wybrzeże

Na deskach gdańskiego teatru zagościła sztuka Ishbel Szatrawskiej, która w 2022 roku przyniosła autorce nominację do Paszportów Polityki. “Żywot i śmierć pana Hersha Libkina z Sacramento w stanie Kalifornia” pokazuje widzom współczesne odbicie nie tak odległych czasów. Gorzkie i bolesne, choć opakowane w jaskrawy hollywoodzki kolor.
13.05.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Próba medialna spektaklu Żywot i śmierć pana Hersha Libkina w reżyserii Adama Orzechowskiego
"Żywot i śmierć pana Hersha Libkina" w reżyserii Adama Orzechowskiego - majowa premiera już w repertuarze Teatru Wybrzeże
Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl

Ishbel Szatrawska na deskach Teatru Wybrzeże 

“Żywot i śmierć pana Hersha Libkina z Sacramento w stanie Kalifornia” przybliża losy fikcyjnego polskiego Żyda, który przetrwał łódzkie getto i ocalał z Shoah. Hersh (a właściwie Hersz) Libkin trafia do Stanów Zjednoczonych. Stosunkowo szybko - dosłownie i w przenośni - rzeczywistość ostatniego kręgu piekła zamienia na fabrykę snów. Wygrywa casting do filmu, w dodatku współpracuje ze studiem Metro-Goldwyn-Mayer. I choć ma grać syna indiańskiego wodza w absurdalnie głupiej fabule westernu, zawodowo - złapał Pana Boga za nogi. I jak to w Hollywood, rzeczywistość jest nieziemska - wszędzie jest mnóstwo rekwizytów, stanowiących scenografię do nagrywanych tam filmów, jak wigwamy (film o Indianach i kowbojach) czy olbrzymia głowa Hitlera (film o II wojnie światowej). Ot tak, można znaleźć się w innym świecie, przechodząc z jednej hali do drugiej. 

Tyle tylko, że jeszcze szybciej Hersh przekonuje się, że Hollywood nie jest Ziemią Obiecaną. A już na pewno - nie dla żydowskiego aktora, który nie dość, że, jak twierdzi znajoma z planu dosłownie się “zagrywa”, to może być… komunistycznym szpiegiem. Libkin doświadcza Hollywood w czasie makkartyzmu i tzw. polowania na czarownice w latach 50. XX wieku. FBI przygotowała wówczas "czarną listę" potencjalnych agentów komunistycznych. Znalazło się na niej ponad 300 osób: aktorów, reżyserów, scenarzystów. Byli oni prześladowani, przesłuchiwani, wyrzucani z pracy. On sam jest pod ciągłą obserwacją agentów. Tylko dlatego, że uporczywie wydzwania do Polski Ludowej, by przekonać się, czy ktoś szalenie mu bliski także przetrwał Auschwitz. Owo polowanie na niego otwiera stare rany, a trauma, której nie jest w stanie przepracować, doprowadza go do załamania nerwowego. 

W "Wybrzeżu" tragikomiczna historia polskiego Żyda w Hollywood

Hersh Ishbel Szatrawskiej uosabia zresztą wszystkie traumy i doświadczenia żydowskich obywateli tuż po wojnie, ale sama sztuka nie ogląda się wyłącznie wstecz. Jest boleśnie współczesna (co wybrzmiewa szczególnie w ostrych wypowiedziach konkurenta Hesrha, “trumpowskiego” gwiazdora westernów Johna Payne’a). Cały żywot Hersha Libkina to opowieść o niewyobrażalnej krzywdzie, traumie doprowadzającej na skraj poczytalności - wywołanej zresztą nie tyle dramatem, co pragnieniem i utraconą miłością. Libkin bowiem nie tylko mierzy się ze swoją przeszłością, ale przede wszystkim tożsamością - naznaczonego obozem Żyda i homoseksualisty.

Współczesny wydźwięk dramatu

“Żywot i śmierć pana Hersha Libkina z Sacramento w Stanie Kalifornia” to nie tylko opowieść o historii Żydów, ale i w ogóle imigrantów, będących podwaliną współczesnego amerykańskiego społeczeństwa. Ludzi rezygnujących z własnej tożsamości tylko po to, by przynależeć, by być takimi jak inni. Ludzi, którzy oddali Ameryce wszystko, w zamian otrzymując ból i rozczarowanie zamiast obiecanej przynależności.

Sztuka Ishbel Szatrawskiej to tekst mocny i głęboko przejmujący. Tekst ze względu na dramatyczny ciężar będący dramaturgicznym wyzwaniem. Są momenty, które gwałtownie wyrywają widzów ze strefy komfortu (na przykład groteskowy moment, w którym na tle gigantycznej flagi USA pojawia się kręcąca jak lunaparkowy wiatraczek gwiazda Dawida), inne poruszają do głębi (jak wyrzut rozgoryczonej matki do Ameryki czy finałowy monolog Hersha rozliczającego się z przeszłością). Jest tu też sporo groteskowego, ale szczerze bawiącego humoru (jak pojedynek na planie filmowym czy “nawiedzenie” ducha matki głównego bohatera. 

Na planie “Zatoki Szpiegów”. Tak powstaje serial z akcją w Gdańsku

Psychodeliczny lot przez kilka dekad (zwłaszcza gdy Hersh dociera z córkami na Woodstock) to obraz niezmiennej, stereotypowej Ameryki. Obiecującej spełnienie snów, a spełniającej każdy możliwy imigrancki koszmar. I choć ilustrujące to monologi poruszają do głębi, chwilami można odnieść wrażenie, że poza wykorzystywaniem rozpaczliwego krzyku, zabrakło na nie reżyserskiego pomysłu. Szczególnie w przypadku Piotra Biedronia, który chwilami sprawia wrażenie jakby sam “zagrywał się” na scenie. Spektaklowi, który zręcznie balansuje między groteską a tragedią, zabrakło w tym kontekście zróżnicowania tonów. Szept czy pauza potrafi powiedzieć więcej niż najgłośniejszy krzyk. 

Biorąc jednak pod uwagę myśl, że ostry przekaz może być właśnie tym, który wyrwie z odrętwienia zbrutalizowanego (i zobojętniałego) świata - być może takich środków, potrzebujemy.