Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Sesja Rady Miasta Gdańska. Zobacz, jaki miała przebieg, o czym dyskutowano

Dochody Miasta mają wynieść w przyszłym roku ponad 3,3 miliarda złotych. Największe wydatki zaplanowano w sferze edukacji, polityki społecznej, a także komunikacji publicznej. W trakcie grudniowej sesji radni miasta Gdańska przyjęli budżet na przyszły rok. Dyskutowano też m.in. o sprawie ks. Henryka Jankowskiego i planach przeniesienia siedziby Polskiej Agencji Kosmicznej z Gdańska do Warszawy.

Sesja Rady Miasta Gdańska. Zobacz, jaki miała przebieg, o czym dyskutowano
A
A
data publikacji: 11 grudnia 2018 r.
Najważniejsza sesja Rady Miasta Gdańska za nami. Radni uchwalili budżet na przyszły rok. O planowanych wydatkach opowiadała radnym m.in. Teresa Blacharska, Skarbnik Miasta Gdańska
Najważniejsza sesja Rady Miasta Gdańska za nami. Radni uchwalili budżet na przyszły rok. O planowanych wydatkach opowiadała radnym m.in. Teresa Blacharska, Skarbnik Miasta Gdańska
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl


Grudniowa, trzecia w tej kadencji, sesja Rady Miasta Gdańska odbyła się we wtorek, 11 grudnia. Najważniejszym punktem obrad był projekt budżetu Gdańska na 2019 roku

Za projektem budżetu Gdańska na przyszły rok zagłosowali radni klubów Koalicji Obywatelskiej oraz Wszystko Dla Gdańska. Radni klubu PiS zagłosowali przeciw.

Wśród największych inwestycji planowanych w przyszłym roku w naszym mieście są m.in. przebudowa wiaduktu Biskupia Górka, kontynuacja budowy Nowej Bulońskiej Północnej, rozwój infrastruktury szkół zawodowych oraz budowa szkoły przy ul. Jabłoniowej. Jeśli chodzi o wydatki bieżące, największa część budżetu przeznaczona zostanie na oświatę i wychowanie, edukacyjną opiekę wychowawczą oraz opiekę społeczną. Zabezpieczono na ten cel ponad 1,1 mld złotych.

- Powstaną nowe drogi rowerowe i system roweru miejskiego. Poprawiona zostanie dostępność komunikacyjna miasta, w ramach której zostanie przebudowany wiadukt Biskupia Górka wraz z budową wielopoziomowego parkingu. Rozpoczniemy budowę planetarium na terenie Hevelianum, a także dokończymy budowę zbiornika retencyjnego w Osowej - wyliczał podczas sesji prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Wzrosną też wydatki na drogi i komunikację zbiorową, gospodarkę komunalną i ochronę środowiska. Więcej niż w poprzednim roku zarezerwowano też na działalność kulturalną oraz projekty związane z kulturą fizyczną i sportem.

- 15 lat temu, kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej, budżet Gdańska wynosił 1,2 miliarda złotych. Dziś wynosi 3,3 miliarda złotych. Budżet na 2019 rok to odejście od dużych inwestycji na rzecz mniejszych, dzielnicowych. To też większy nacisk na publiczną komunikację miejską, na edukację i sprawy społeczne – mówił przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej Piotr Borawski.

Przewodniczący klubu PiS, Kacper Płażyński, argumentował w trakcie sesji, że jako opozycja w Radzie Miasta Gdańska klub ten "nie ma dostępu do wszystkich dokumentów".

- Nie otrzymaliśmy i nie mogliśmy sprawdzić wszystkich informacji, by móc merytorycznie zająć się projektem budżetu Gdańska. Prosiłem o dokumenty, informacje m.in. wiceprezydentów Gdańska. Otrzymałem je dopiero wczoraj wieczorem – podkreślał Płażyński.

Z tymi zarzutami nie zgadzali się jednak radni pozostałych dwóch klubów w Radzie Miasta Gdańska.

W trakcie dyskusji nad przyszłorocznym budżetem radny PiS Andrzej Skiba pytał m.in. o finansowanie portalu miejskiego www.gdansk.pl. Zacytował słowa Jarosława Wałęsy, który w trakcie kampanii wyborczej zapowiadał likwidację portalu i zmniejszenie budżetu na funkcjonowanie strony miejskiej.

- Te cztery miliony złotych wydawane na portal można wydać na remont 80 mieszkań socjalnych lub budowę basenu. Skoro państwo, jako Koalicja Obywatelska, szli z takimi hasłami, to ufamy, że jeśli nie w tym, to w przyszłym roku wspólnie dokonamy radykalnych cięć w tym portalu, zdaniem wielu osób propagandowego – stwierdził radny PiS Andrzej Skiba.


W trakcie grudniowej sesji radni trzech klubów byli podzieleni m.in. w kwestii projektu budżetu Gdańska na 2019 rok
W trakcie grudniowej sesji radni trzech klubów byli podzieleni m.in. w kwestii projektu budżetu Gdańska na 2019 rok
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl


Radna WdG Katarzyna Czerniewska podkreślała, że z wspomnianych ok. 4 mln zł. na portal, de facto znaczna część środków przeznaczana jest na inne elementy, niż tylko portal informacyjny.

- Jeżeli radny Skiba mówi, że te 4 miliony można przeznaczyć np. na budowę basenu, to co pan powie np. osobom niepełnosprawnym, które mogą korzystać z ułatwień, które zapewniają im właśnie rozwiązania na stronie www.gdansk.pl? - pytała retorycznie Czerniewska.

Przewodniczący klubu KO Piotr Borawski przypominał, że 4 miliony złotych przeznaczane jest na szereg dodatkowych działań, nie tylko sam portal.

- Zaproponowałem radnym posiedzenie wyjazdowe w tej sprawie. Jesteśmy gotowi na dyskusję na temat funkcjonowania tej spółki w przyszłości - zapowiedział radny Borawski.


Sprawa ks. Henryka Jankowskiego

Na wtorkową sesję trafił też projekt uchwały w sprawie odebrania zmarłemu w 2010 roku ks. Henrykowi Jankowskiemu tytułu Honorowego Obywatela Miasta Gdańska. To reakcja na reportaż, który na początku grudnia br. ukazał się w Gazecie Wyborczej. Przedstawiono w nim relacje osób, które oskarżyły zmarłego gdańskiego duchownego o pedofilię.

- Trudno przejść obok tego, co dzieje się obecnie w naszym mieście, co bulwersuje opinię publiczną od przeszło tygodnia. To bardzo trudna sprawa dla mieszkańców Gdańska, ale przede wszystkim dla nas jako radnych, ponieważ na nas spoczywa szczególna odpowiedzialność związana z tym, w jaki sposób prałat Jankowski był honorowany w Gdańsku - mówił podczas wystąpienia przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej Piotr Borawski. - Po długiej dyskusji w klubie KO zdecydowaliśmy, że świadectwem jasnej, dobrej strony życia ks. Jankowskiego będzie odbudowany kościół św. Brygidy. To jest sprawa, której nikt mu nie zabierze. Ale istniała także ciemna strona jego życia. Powinniśmy skupić się na ofiarach ks. Jankowskiego i otoczyć je szczególną opieką. I to o nich, i całej sprawie, powinniśmy mówić jak najwięcej, a nie skupiać się na temacie pomnika czy skweru. Stanowisko klubu Koalicji Obywatelskiej jest jasne. Dla nas sprawa honorowego obywatelstwa, nazwy skweru, a także pomnika, jest jednoznaczna: oczekujemy, że zostaną one usunięte z przestrzeni publicznej.

Przewodnicząca klubu Wszystko dla Gdańska, Beata Dunajewska, podkreślała, że to bardzo trudny moment w historii Rady Miasta Gdańska.

- Artykuł redaktor Aksamit [w Gazecie Wyborczej – red.] głęboko poruszył nas wszystkich. Nikt nie uchyla się przed kolejnymi krokami związanymi z ks. Jankowskim. Natomiast chcemy się kierować zasadą "odważnie, ale z rozwagą". I to jest domena, którą będzie się kierować klub Wszystko Dla Gdańska na każdej sesji w tej kadencji – podkreślała przewodnicząca Dunajewska.

Głos w tej sprawie zabrał też we wtorek prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

- W całej tradycji judeochrześcijańskiej nie ma większej zbrodni niż krzywda dzieci. Instynktownie dzieci otaczamy zawsze najtroskliwszą opieką. Wobec opisanych spraw nikt nie ma prawa pozostać obojętny ani neutralny. Wielu z nas znało ks. Jankowskiego - z jego działalności opozycyjnej, pełnienia odpowiedzialnej funkcji kapelana Solidarności, ale też z niestrudzonej pracy na rzecz odbudowy kościoła św. Brygidy w Gdańsku. Wielu z nas szanowało go za charytatywne dzieło niesienia pomocy bardzo wielu gdańszczankom i gdańszczanom. Znałem ks. Jankowskiego osobiście. Pod koniec lat 70. byłem ministrantem w św. Brygidzie i pomagałem, wraz z moimi koleżankami i kolegami, w odbudowie kościoła. Ks. Jankowski był ważną częścią najnowszej historii i wpisał się w gdańską pamięć. Nie stronił jednak od kontrowersji. Był taki etap w jego życiu, który pełny jest złych emocji. Był autorem antysemickich akcji i wypowiedzi [...] Ks. Jankowski w pewnym momencie został opuszczony przez bardzo wiele osób, i Kościół. Chorobę przeżywał w samotności.

Klub Prawa i Sprawiedliwości nie zabrał głosu w tej sprawie podczas wtorkowej sesji.



Po tej dyskusji, ostatecznie projektu uchwały w sprawie odebrania tytułu Honorowego Obywatelstwa Gdańska ks. Henrykowi Jankowskiemu nie włączono jednak do porządku obrad. W głosowaniu radni podzielili się. Za wprowadzeniem uchwały pod obrady zagłosowało 13 radnych, przeciw było 5, a wstrzymało się od głosu 14.

Radny klubu PiS Andrzej Skiba zarzucił później dziennikarzowi naszego portalu, relacjonującemu na tzw. pasku na żywo przebieg sesji, że - podając iż klub PiS głosował przeciw uchwale - dopuścił się manipulacji. W rzeczywistości rozkład głosów w klubie PiS - podobnie jak w innych klubach - był podzielony [od .red.: przepraszamy za tę pomyłkę – nie była ona efektem zamierzonego działania]. Część radnych głosowała przeciw (troje radnych), a część (dziewięciu radnych) wstrzymała się od głosu. Przeciw tej uchwale zagłosowało też dwoje radnych z klubu Wszystko Dla Gdańska. Kolejnych dwoje radnych WdG wstrzymało się od głosu. Od głosu wstrzymało się także troje radnych Koalicji Obywatelskiej. Pozostali radni KO poparli wprowadzenie do porządku obrad tego projektu uchwały. Należy zauważyć, że właśnie wstrzymanie się od głosu oraz głosowanie przeciw uchwale spowodowało, że jej projekt nie wszedł pod obrady.


W obronie zwalnianych dziennikarzy Radia Gdańsk

Radni przegłosowali we wtorek także apel w sprawie "przestrzegania zasady niezależności dziennikarskiej". Radna Katarzyna Czerniewska z Wszystko Dla Gdańska podkreślała, że jest to zasada zapisana w Konstytucji RP.

- Zasada ta mówi o wolności słowa zarówno w zakresie pozyskiwania informacji, jak i ich upowszechniania. Ustawa zakazuje też cenzury prewencyjnej - przypomniała radna Czerniewska. - Proponujemy, by Rada Miasta Gdańska wyraziła głębokie zaniepokojenie sytuacją w regionalnych mediach publicznych: w TVP3 Gdańsk i Radiu Gdańsk. Zgodnie z Ustawą o Radiofonii i Telewizji media publiczne realizują misję publiczną i w tej misji mają obowiązek kierować się m.in. zasadami pluralizmu, bezstronności i niezależności. Od pewnego czasu publiczne media regionalne nie w pełni realizują tę misję [...] To, co przelewa naszą gorycz, to zamiar zwolnienia dwojga doświadczonych dziennikarzy z Radia Gdańsk, z powodów niemerytorycznych. Dlatego apelujemy do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o podjęcie działań zmierzających do zapewnienia realizacji wspomnianych ustawowych zasad.

Na apel przygotowany przez klub Wszystko Dla Gdańska natychmiast zareagował przewodniczący klubu PiS Kacper Płażyński.

- Bardzo proszę o wskazanie powodów niemerytorycznych, przez które, jak rozumiem, została wypowiedziana im umowa o pracę. To są bardzo poważne zarzuty, skąd jest ta wiedza? - dopytywał przewodniczący Płażyński.

Radny PiS Andrzej Skiba stwierdził, że media są wolne.

- Dla Państwa, być może, niektóre media są kontrowersyjne, ponieważ pokazują treści, których być może przez lata Państwo nie zwykli oglądać. Krytyka, jaką prowadzą media, jest również częścią demokracji, jest też częścią wolności słowa. Niekiedy ciężko o pluralizm, kiedy politycy różnych opcji unikają zaproszeń do różnych programów w mediach - stwierdził radny Skiba.

W obronie radiowców stanęła m.in. radna WdG Beata Dunajewska.

- O tych dziennikarzach można wiele powiedzieć, dobrego i złego. Ale na pewno nie to, że są osobami niemerytorycznymi. W środowisku dziennikarskim są to niewątpliwie osoby, które są merytoryczne, dobrze wykształcone i przygotowane do wykonywania swojego zawodu. Dlatego uważam, że zwolnienie Agnieszki Michaiłow i Jacka Naliwajka ma inne podteksty niż merytoryczne. Ja nie mówię, że polityczne – zaznaczyła radna Dunajewska.

W podobnym tonie wypowiadała się radna Emilia Lodzińska z Koalicji Obywatelskiej.

- Powiedzmy sobie szczerze: tu nie chodzi o to, że to są "dziennikarze opozycyjni". To nasi dziennikarze, z Gdańska, którzy rzetelnie i obiektywnie wykonują swoją pracę. Nie są dziennikarzami PiS, ani PO. Powody, które są powoływane, a więc utrata przez pracodawcę zaufania do nich, to tylko mydlenie oczu. Oni nie wykonują źle swoich obowiązków. Wychodzi na to, że są zwalniani z pracy dlatego, że zbyt dobrze wykonują swoje obowiązki. W swoich audycjach nie opowiadają się po żadnej ze stron – oceniała radna Emilia Lodzińska.


Sprawa Polskiej Agencji Kosmicznej

Przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej Piotr Borawski, odczytał we wtorek treść apelu przygotowanego przez radnych, sprzeciwiających się przeniesieniu siedziby Polskiej Agencji Kosmicznej z Gdańska do Warszawy. 

Czytamy w nim m.in.:

"Rada Miasta Gdańska dostrzega pozytywny wpływ funkcjonowania Polskiej Agencji Kosmicznej w Gdańsku. Dzięki tej lokalizacji powstały kierunki studiów kształcące w technologiach kosmicznych i satelitarnych. Dynamicznie rozwija się system przedsiębiorstw inwestujących w specjalistyczne technologie. Pociąga to za sobą rozwój całej gospodarki regionu i przyczynia się do powstania miejsc pracy dla wysoko wykwalifikowanych pracowników [...] Rada Miasta Gdańska z niepokojem traktuje wszelkie tendencje do centralizacji życia gospodarczego i administarcyjnego w Polsce, niesłużące, zdaniem Rady, realizacji zasady zrównoważonego rozwoju całego kraju."

Sprzeciw wobec przyjęcia tego apelu wyraził m.in. przewodniczący klubu PiS, Kacper Płażyński.

- Martwię się, że Rada Miasta Gdańska zaczyna zajmować się sprawami, które nie mieszczą się w ustawie o samorządzie gminnym, a to ona ustala kompetencje i zadania RMG. Wydaje mi się niedobrym zwyczajem, że Rada Miasta Gdańska zaczyna wypowiadać się w tematach, takich jak kwestia Polskiej Agencji Kosmicznej, co do której samorząd nie ma żadnych władczych kompetencji - podkreślał Płażyński. - W mojej opinii najlepszym rozwiązaniem jest pozostawienie siedziby Polskiej Agencji Kosmicznej w Gdańsku, a nawet zrobienie czegoś więcej [...] Nasze stanowisko w tej sprawie zostało przekazane premierowi Morawieckiemu, jak i Marszałkom Sejmu i Senatu. W zeszłym tygodniu widziałem się również z minister Emilewicz (Minister Przedsiębiorczości i Technologii – red.) w tej sprawie. Udało nam się dojść do porozumienia. Otrzymałem ustne zapewnienie, że na dniach przedstawiona zostanie poprawka poselska do tego projektu ustawy, która sprawi, że siedziba Agencji zostanie w Gdańsku. Mam poczucie, że wiele się udało.

Do tego wystapienia odniósł się z kolei przewodniczący Borawski.

- Wystąpienie pana Płażyńskiego jest pełne kompletnego braku logiki. Na samym początku pan przewodniczący mówi o tym, że Rda Miasta Gdańska nie ma mandatu, żeby się wypowiadać w tej sprawie. Potem nas informuje, że jako radny miasta Gdańska spotkał się z panią minister i zabrał głos na ten temat. Rada Miasta Gdańska będzie za każdym razem zabierał donośny głos w momencie, kiedy obecny rząd będzie próbował ingerować w sprawy miasta Gdańska i jego mieszkańców. Nie zamkniecie nam ust - ripostował Borawski.



Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora