PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Ostatni mecz Filipa Mladenovicia w Lechii. Była radość ze zwycięstwa i łzy smutku z powodu rozstania

Ostatni mecz Filipa Mladenovicia w Lechii. Była radość ze zwycięstwa i łzy smutku z powodu rozstania
- Chciałbym podziękować wszystkim za dwa i pół roku w Gdańsku. Odnosiliśmy dużo sukcesów. Jestem smutny - przyznał ze łzami w oczach Filip Mladenović, który w środę, 24 czerwca, na Stadionie Energa Gdańsk pożegnał się z kibicami Lechii. Grał jak zawsze z determinacją i zaangażowaniem, również dzięki niemu Lechia wygrała z mistrzem Polski Piastem Gliwice 1:0.
Filip Mladenović walczy o piłkę
Filip Mladenović walczy o piłkę
fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

 

Filip Mladenović ma dziś niespełna 29 lat, do Lechii przyszedł w styczniu 2018 roku. Przez cały ten czas imponował zaangażowaniem i determinacją (stąd sporo żółtych kartek - w środę, 24 czerwca, w meczu z Piastem otrzymał nr 13 w tym sezonie), ofensywną grą, świetnie wykonywanymi rzutami wolnymi i rożnymi. W ostatnich dwóch sezonach był jednym z najlepszych - jeśli nie najlepszym - bocznym obrońcą w polskiej ekstraklasie.

Dzięki dobrej grze w Lechii wrócił do reprezentacji Serbii, w której w 2019 roku rozegrał cztery mecze (łącznie ma ich na koncie 10, debiutował w 2012 roku).

Kontrakt z Lechią kończy się Mladenoviciowi 30 czerwca. Portal transfermarkt.pl jego wartość wycenia na 1,2 mln euro.

- Decyzja o nieprzedłużeniu umowy jest umotywowana koniecznością odpowiedzialnego zarządzania budżetem, który w obecnej sytuacji jest zdecydowanie okrojony - przyznał Adam Mandziara, prezes zarządu Lechii Gdańsk. - Planujemy skład na miarę naszych możliwości finansowych i dlatego musimy się pogodzić z tym, że czasem finansowo nie będziemy w stanie zatrzymać niektórych piłkarzy.

To oznaczać może, że w najbliższych dniach z gdańskim klubem pożegnać się może kilku innych zawodników. A gdzie będzie grał Mladenović? Media donoszą, że zainteresowana Serbem jest Legia Warszawa.

Mladenović w meczu z Piastem wyszedł w pierwszym składzie, pod koniec pierwszej połowy zainicjował kapitalną akcję biało-zielonych. Posłał kilkudziesięciometrowe podanie na prawą stronę do Jaroslava Mihalika, ten doskonale wgrał w pole karne. Z piłką minęli się bramkarz gości Frantisek Plach i obrońca Uros Korun, doszedł do niej Flavio Paixao. Radość gdańszczan ze zdobycia gola była krótkotrwała: sędzia Paweł Raczkowski po informacji z VAR nakazał rozpocząć akcję bramkarzowi Piasta. Miał rację - kapitan Lechii trafił w piłkę ręką.

 

W bramce Piasta piłka, Flavio Paixao i Uros Korun. Gol nie został jednak uznany
W bramce Piasta piłka, Flavio Paixao i Uros Korun. Gol nie został jednak uznany
fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

 

Wcześniej - w 32. minucie - z około 11 metrów z lewej strony świetnie strzelał Ze Gomes. Plach końcówkami palców trącił piłkę, która przeleciała tuż nad poprzeczką.

Trzy minuty później Jorge Felix uderzył z siedmiu metrów, Dusan Kuciak odbił, Hiszpan szykował się do dobitki, ale został zastopowany. Niedługo później główkował Piotr Parzyszek, ale piłka o centymetry minęła słupek po jego zewnętrznej stronie.

- W jakiś sposób ten stadion jest dla nas zaczarowany. Gramy dobrze, ale nie wygrywamy - mówił w przerwie Piotr Parzyszek, który nawiązywał do czterech porażek Piasta z Lechią w sezonie 2019/2020 (w Superpucharze, Pucharze Polski i dwóch meczach ekstraklasy sezonu zasadniczego). - Jesteśmy pozytywnie nastawieni, ciągle liczymy na zwycięstwo. Jesteśmy dobrą drużyną, mamy silną psychikę.

Napastnik Piasta już w 49. minucie był bliski pokonania Kuciaka. Jego strzał z dystansu trafił w słupek. Z kolei w 53. minucie Ze Gomes zza pola karnego także trafił w słupek.

 

Ze Gomez miał kilka świetnych akcji zakończonych strzałem
Ze Gomes (na pierwszym planie) miał kilka świetnych akcji zakończonych strzałem
fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

 

W 66. minucie kapitalne podanie dostał Felix, który wpadł w pole karne, Kuciak wyszedł do przodu, skrócił kąt, Hiszpan próbował lobować, ale słowacki bramkarz Lechii zastopował strzał ręką.

W 72. minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Mladenovicia sędzia Raczkowski podyktował rzut karny - Korun staranował będącego przy piłce Conrado. Do jedenastki podszedł Paixao. Strzelił mocno w środek bramki a Plach rzucił się do boku. 1:0 dla Lechii.

W 84. minucie kolejna świetna interwencja Kuciaka, tym razem obronił strzał z bliska Patryka Tuszyńskiego.

Sędzia doliczył pięć minut. Gdańszczanie zwycięstwa nie wypuścili. Wygrali po raz piąty z Piastem w tym sezonie (wcześniej w Superpucharze, ćwierćfinale Pucharu Polski i obu meczach sezonu zasadniczego ekstraklasy). Prawie cztery tysiące widzów obecnych na meczu mogło być zadowolonych. Lechia ciągle ma szansę na powtórzenie sukcesu sprzed roku, czyli zdobycie Pucharu Polski i zajęcie trzeciego miejsca w ekstraklasie. 

 

Po kilku miesięcznej przerwie na Stadionie Energa Gdańsk pojawili się kibice. Było ich dokładnie 3 967
Po kilkumiesięcznej przerwie na Stadionie Energa Gdańsk pojawili się kibice. Było ich dokładnie 3 967
fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl


Pomeczowe statystyki

    • strzały: Lechia 11, Piast 14
    • strzały celne: Lechia 4, Piast 4
    • rzuty rożne: Lechia 9, Piast 3
    • przebiegnięty dystans: Lechia 112 km, Piast 109 km


Mladenović dziękuje, dziękują Mladenoviciowi

Po zakończonym spotkaniu przed kamerą Canal+ stanął Filip Mladenović, trzymając na rękach synka, który - jak potwierdził sam piłkarz - jest młodym gdańszczaninem: urodził się w Gdańsku. Obrońca Lechii miał łzy w oczach.

- Chciałbym podziękować wszystkim za dwa i pół roku w Gdańsku. Odnosiliśmy dużo sukcesów. Jestem smutny, ale takie jest życie i idę dalej. Na pewno będę wracał do Gdańska. Teraz mam czas na odpoczynek, co będzie dalej zobaczymy.

Filipowi za świetne 2,5 roku w Lechii na Stadionie Energa Gdańsk dziękowali też kibice, trener Piotr Stokowiec i sztab szkoleniowy, koledzy z zespołu. Na pamiątkę od trenera Stokowca serbski obrońca otrzymał ... żółtą i czerwoną kartkę. 

 

Trener Piotr Stokowiec pokazuje Filipowi Mladenoviciowi żółtą kartkę, potem pokaże jeszcze czerwoną
Trener Piotr Stokowiec pokazuje Filipowi Mladenoviciowi żółtą kartkę, potem pokaże jeszcze czerwoną
fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

 

Szkoleniowiec Lechii rotuje składem. W środę, 24 czerwca, w wyjściowej jedenastce znalazło się aż sześciu nowych zawodników w porównaniu ze zwycięskim meczem sprzed trzech dni w Szczecinie z Pogonią. Kto zagra w niedzielę, 28 czerwca, w Białymstoku z Jagiellonią? Zapewne wróci Łukasz Zwoliński, który z Piastem pauzował za żółte kartki.

Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 1:0 (0:0)

Bramka:

1:0 - Flavio Paixao 74' (k.)

Żółte kartki: Nalepa, Mladenović, Maloca (Lechia) - Tiago Alves (Piast)

Lechia: Dusan Kuciak - Karol Fila, Michał Nalepa, Mario Maloca, Filip Mladenović - Kristers Tobers - Ze Gomes (61' Conrado), Maciej Gajos (87' Tomasz Makowski), Jarosław Kubicki, Jaroslav Mihalik (69' Kenny Saief) - Flavio Paixao

Piast: Frantisek Plach, Martin Konczkowski, Jakub Czerwiński, Uros Korun, Mikkel Kirkeskov - Tomasz Jodłowiec, Tom Hateley - Kristopher Vida (58' Patryk Tuszyński), Jorge Felix, Sebastian Milewski (80' Dominik Steczyk) - Piotr Parzyszek (64' Tiago Alves)


ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ Z MECZU LECHIA - PIAST

 

Waldemar Gabiswww.gdansk.plwaldemar.gabis@gdansk.pl
Waldemar Gabis - najnowsze
Waldemar Gabiswww.gdansk.plwaldemar.gabis@gdansk.pl
Waldemar Gabis - najnowsze