PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

List Czytelnika. Czy Koran rzeczywiście wzywa do terroryzmu?

List Czytelnika. Czy Koran rzeczywiście wzywa do terroryzmu?
Czytelnik: terroryzm wynika z islamu, z wersetów Koranu. Oni mają obowiązek walczyć z chrześcijanami! Muzułmanie: nie, to zła interpretacja Koranu - prymitywna, niegodziwa, stosowana do celów politycznych i militarnych. Islam w istocie wzywa do pokoju i braterstwa!

Meczet w Oliwie. Gdańscy muzułmanie nie chcą mieć nic wspólnego z terroryzmem. Są za braterstwem i pokojem.
Meczet w Oliwie. Gdańscy muzułmanie nie chcą mieć nic wspólnego z terroryzmem. Są za braterstwem i pokojem.
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

W czasie niedawnej dyskusji na sesji Rady Miasta Gdańska na temat Modelu Integracji Imigrantów, wywiązała się ostra sprzeczka między prezydentem Pawłem Adamowiczem i radnymi PO a radną PiS Anną Kołakowską i innymi z PiS, na temat Biblii, chrześcijaństwa i papieży. Chodziło o stosunek chrześcijan do muzułmanów, uchodźców z Syrii czy Iraku, ale także, w dalszej części debaty, o kwestię homoseksualistów (bo ten wątek też się nagle pojawił). Dwie strony broniły swoich racji: Adamowicz mówił, że w Biblii widnieje nakaz kochania bliźniego, miłosierdzia, współczucia, akceptacji dla innych. Jego zdaniem radni PiS mówiący o “muzułmanach plujących na krzyż” i wzywający do nienawiści do islamu, (albo ci agresywnie atakujący gejów), przynoszą religii katolickiej wstyd i zniechęcają ludzi do kościoła i wiary. Powoływał się na papieży: Jana Pawła II i Franciszka, ich katechezy o miłości bliźniego. Anna Kołakowska z PiS mówiła z kolei, że Biblia uczy, że wrogów chrześcijaństwa - jak muzułmanów - trzeba zatrzymać, że należy bronić Polski przed islamem i uchodźcami, a mówienie o wzbogaceniu Gdańska przez kulturę arabską, muzułmańską, to ponury żart.   

Jedna religia, dwie skrajne interpretacje. Jaka jest prawda o chrześcijaństwie, o Biblii, o tym, czego nauczają nas papieże?

Podobnie jest z Koranem i islamem. Muzułmanie zapewniają nas, że to religia pokoju, miłości i braterstwa. Z drugiej strony widzimy, że w imię Allaha popełniane są najgorsze zbrodnie, zamachy bombowe, ludzie są mordowani w bestialski sposób.

Debata o tym, czy Koran rzeczywiście wzywa do dżihadu i nienawiści do niewiernych, i czy to w Koranie są źródła terroryzmu, trwa na całym świecie. Również w Gdańsku, gdzie mamy meczet, gdzie mieszka  i pracuje społeczność muzułmańska. Władze miasta starają się dać jasny przekaz: muzułmanie są częścią naszej społeczności, żyją wśród nas, są naszymi sąsiadami i przyjaciółmi. Prezydent Adamowicz odwiedził w ostatnią niedzielę meczet z okazji ramadanu. On, oraz imam gminy muzułmańskiej Ismail Caylak, dali świadectwo dialogu i woli życia w pokoju. Ale wiele organizacji politycznych, jak Kongres Nowej Prawicy, widzi w islamie jedynie zagrożenie dla naszej kultury. Ich hasło wobec Adamowicza? “Budyń śmierdzi islamizmem!”  Nie chcą tu "islamistów". 

Wracając jednak do cywilizowanej debaty, na argumenty, nie na obelgi: islam rzeczywiście wzbudza niepokój i wątpliwości, a nawet strach niektórych naszych czytelników. Dostajemy listy mówiące, że Liga Muzułmańska to organizacja terrorystyczna, a Koran wzywa do nienawiści wobec chrześcijan. Poniżej publikujemy jeden z takich listów.

Tak, to prawda: są w Koranie wersety wzywające do dżihadu, do przemocy. Ale takie pełne przemocy akapity - skierowane przeciwko niechrześcijanom czy homoseksualistom - są także w Biblii, w Starym Testamencie. Są też w Koranie, jak i w Biblii, całe fragmenty wzywające do tolerancji, miłości, współczucia, dobra, pokoju. Czego więc uczą te religie? Jak zinterpretujemy święte dla nas księgi?

Nie jesteśmy w portalu gdansk.pl teologami, ale dziennikarzami. Nie rozstrzygniemy sporów teologicznych, bo to nie nasze kompetencje, nie podejmujemy się interpretacji Koranu. Niech to zrobią za nas specjaliści. Wierzymy za to w debatę, zadawanie najtrudniejszych nawet pytań i miejsce na odpowiedź, obronę, wyjaśnienia. Wierzymy w dialog z muzułmanami. 

I jeszcze garść faktów: dżihadystów gotowych walczyć i ginąć dla Isis, czy Al-Kaidy, jest na świecie 100-200 tysięcy. To bardzo dużo. Ale jednocześnie to tylko 0,01 procent całej społeczności muzułmańskiej na świecie. Pierwszą ofiarą dżihadystów są sami muzułmanie: zabijani w Iraku, Syrii, innych krajach arabskich, w Turcji. Trwa tam wojna domowa, ludzie giną na froncie i od zamachów samobójczych; ofiar - muzułmańskich - jest przerażająco dużo: mężczyzn, kobiet, dzieci. 

Są na świecie muzułmanie, którzy wierzą, że niewierne żony należy kamieniować, a jeśli ktoś porzuci islam i przejdzie na chrześcijaństwo, należy mu się kara śmierci. Ale są też tacy, i jest ich większość, którzy wierzą w tolerancję, pokój, zrozumienie, dobro. Wierzą w demokrację i wolność słowa, w obywatelskie wolności, jak prawo do własnej religii, prawo do zgromadzeń, do wyrażania własnych przekonań. Wielu z tych muzułmanów jest w Gdańsku: przyjechali to z Egiptu, Czeczenii, Palestyny, Tunezji, by żyć w wolności i dobrobycie. Uciekli od wojny, przemocy i praw szariatu. Chcą żyć według zasad europejskiej demokracji, ale też wyznawać swoją religię, do czego w Polsce mają konstytucyjne prawo. Nasi gdańscy muzułmanie pokazują, że Isis to wynaturzenie, to aberracja, skrajny radykalizm, z którym nie chcą mieć nic wspólnego. Z nimi chcemy rozmawiać, z nimi wymieniać się na argumenty.

Dlatego publikujemy list naszego czytelnika, twierdzącego, że islam nienawidzi chrześcijan i odpowiedź Ligi Muzułmańskiej, legalnie działającej w Polsce, w tym w Gdańsku, organizacji. Pomoc w odpowiedzi na list czytelnika uzyskaliśmy od Mohamada Atouna, gdańskiego Palestyńczyka, stomatologa, który skontaktował się z władzami Ligi Muzułmańskiej w Poznaniu i Lublinie, z imami, którzy doskonale znają Koran. To ich wspólna odpowiedź. Dziękujemy im!  

Protestujący na ulicach Gdańska: nie dla uchodźców, nie dla meczetów, nie dla islamu!
Protestujący na ulicach Gdańska: nie dla uchodźców, nie dla meczetów, nie dla islamu!
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

List czytelnika gdansk.pl do redakcji:   

Zastanawiam się, dlaczego portal gdansk.pl nie skonfrontował gdańskich muzułmanów z tekstami koranicznymi, w których jest mowa o nienawiści Allaha do chrześcijan? Proszę sobie przeczytać Koran (wersety 9:29-31), gdzie muzułmanie mają nakaz walczyć przeciw chrześcijanom i innymi niewiernym. Zastanawia mnie też dlaczego nie ma jakiejkolwiek dobrej relacji między muzułmanami i chrześcijanami w krajach islamskich? Przecież słyszymy cały czas że gdzieś znowu zabili chrześcijan albo są prześladowani.

Również co do terroryzmu, portal gdansk.pl został okłamany, bo Koran 8:60, i wiele innych wersów z tej księgi, mówi jasno, że terroryzm jest częścią islamu.

Kończąc chciałbym również zapytać, co mają na myśli gdańscy wyznawcy islamu, gdy mówią o “umiarkowanych muzułmanach”? Jak się już przekonałem, umiarkowany islam nie istnieje! Niektórzy muzułmanie mogą jednak nie praktykować pewnych aspektów islamu. To nie czyni ich umiarkowanymi, ale niepełnymi, niezupełnymi muzułmanami, bo przecież jak czytamy w Koranie, wers 2:216, walka, dżihad, jest muzułmanom przepisany. Choć mogą go nie lubić, to jednak Allah wie, co jest dla nich lepsze.


W gdańskim meczecie, jak w wielu innych, uczy się miłości Bożej, namawia do dobrych uczynków, miłosierdzia, pokoju.
W gdańskim meczecie, jak w wielu innych, uczy się miłości Bożej, namawia do dobrych uczynków, miłosierdzia, pokoju.
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Odpowiedź Ligi Muzułmańskiej w RP:

Według Islamu Koran, po Torze i Ewangelii, jest ostatnią świętą księgą zesłaną przez Boga dla całej ludzkości. Każdy wyraz zawarty w Koranie jest autentycznym słowem Boga, objawianym Prorokowi Mohamedowi w języku arabskim przez 23 lata.

Koran jest księgą napisaną starą arabszczyzną, często rymowaną prozą, posiadającą setki odniesień sytuacyjnych i historycznych. Dlatego też muzułmanie zwykli mówić, że prawdziwy Koran to Koran w języku arabskim, zaś każde jego tłumaczenie oznacza interpretację. Koran jest tłumaczony prawie na wszystkie języki, jednak żadne tłumaczenie nie jest w stanie oddać bogactwa treści, jaką Bóg przekazał całej ludzkości. Ponadto każde tłumaczenie może być nacechowane śladami interpretacji autora.

Wiele osób postrzega Koran jako księgę nawołującą do stosowania przemocy, podając za przykład pojedyncze wersety wyrwane z kontekstu. Aby właściwie zrozumieć przesłanie Koranu, należy przeczytać go w całości, wziąć pod uwagę przede wszystkim kontekst zesłania poszczególnych wersetów, okoliczności temu towarzyszące oraz powiązać to z aspektem historycznym, a także znać metody jego interpretacji. Te zasady dotyczą nie tylko Koranu, ale również Biblii, której niektóre treści, wyrwane z kontekstu mogłyby zostać uznane za epatujące agresją i przemocą.

Głównym przesłaniem Koranu jest pokój, jakkolwiek niewiarygodnie to zabrzmi dla sceptyków Islamu. Islam jest religią pokoju, jest religią chroniącą życie każdej istoty, ponieważ każda forma życia i cały wszechświat jest dziełem Boga, dlatego jednym z przesłań Koranu jest sprawiedliwość i równowaga we wszechświecie.

Jedno z najczęstszych oskarżeń zarzucanych Islamowi jest to, że ta religia każe zabijać. W tej odpowiedzi nie tylko pokażemy mylność tej tezy, ale również udowodnimy, że Islam jest szczytem moralności we wszystkich dziedzinach, w tym i wojny. Zarzuty często kierują się wobec kilku wersetów, które wyjęte z kontekstu i z braku wiedzy na temat powodu ich objawienia powodują, że ludzie, którzy nie szukają prawdy, lecz sensacji i oczernienia mogą mylnie wykorzystać te wersety.

Po pierwsze chcemy pokazać pozycję Koranu na temat walki. Bóg w Koranie mówi: „i walczcie na drodze Boga z tymi, którzy z wami walczą, lecz nie bądźcie agresorami – zaprawdę Bóg nie miłuje agresorów” {sura 2, werset 190}. Z tego wersetu jasno wynika, że walka jest dozwolona przeciw tym, którzy zaczynają i jest totalny zakaz Boga dla muzułmanów, by kiedykolwiek rozpoczęli jakąkolwiek walkę. Ten werset poważnie obciąża wszystkich muzułmanów, którzy kiedykolwiek byli najeźdźcami (agresorami). Tym samym werset ten w rzeczywistości oddala jakikolwiek zarzut nakazu zabijania w Koranie.

Dziwne jest, że najczęściej używany werset, zarzucający nakaz zabijania w Koranie jest zarazem pięknym dowodem wysokiej etyki moralnej w zakresie prowadzenia wojny. Werset ten brzmi: „Jeśli zatem przeminą miesiące, wówczas zwalczajcie bałwochwalców tam, gdzie ich napotkacie, chwytajcie ich i oblegajcie, i zastawcie na nich wszelki zasadzki ! Lecz jeśli się nawrócą i będą odprawiać modlitwę, i uiszczać jałmużnę – wówczas dajcie im wolną drogę. Zaprawdę, Bóg jest Przebaczający, Litościwy” {sura 9:5}. Czytając ten werset, wyrywając go z kontekstu wersetów przed nim i po nim oraz nie znając powodów jego objawienia, można go źle zinterpretować. Aby zrozumieć znaczenie i przesłanie tego wersetu, należy czytać go wraz z innymi wersetami od początku sury (rozdziału), do dwóch wersetów po nim (a więc sześć wersetów). Trzeba też mieć przynajmniej minimalną wiedzę na temat okoliczności, które towarzyszyły objawieniu tych wersetów. My pomożemy czytelnikowi, odkrywając przed nim te okoliczności.

Szóstego roku muzułmańskiego kalendarza (hijry) Prorok Islamu w imieniu społeczności muzułmańskiej podpisał pakt pokoju z bałwochwalcami z Półwyspu Arabskiego. Pakt ten miał zapewnić dziesięcioletni pokój oraz zakaz agresji, którejkolwiek ze stron umowy. Dwa lata później bałwochwalcy zaatakowali pewne plemię, które trzymało stronę muzułmanów, zabijając mężczyzn, kobiety, dzieci oraz starców. Nawet w dzisiejszej cywilizacji taki akt agresji oznacza wszczęcie wojny i nie ma usprawiedliwienia dla ludobójców. I tutaj wychodzi cudowność etyki wojennej Islamu. Nakaz Boży w tej sytuacji przewyższył wszystkie możliwe rozwiązania. Wszak w tych wersetach doszły do muzułmanów następujące przesłania:

1. uznania za nieważny pakt tylko wobec tych, którzy go złamali, nie zaś wobec wszystkich; pierwszy – trzeci werset tej sury (rozdziału)

2. dotrzymania paktu z resztą plemion, którzy go nie złamali do końca umowy, czwarty werset sury (rozdziału)

3. dania najeźdźcom czterech miesięcy na pokojowe opuszczenie terenu i umożliwienia im zabrania swojego dobytku i rodzin (drugi werset),

4. pozwolenia zwalczania tych agresorów, którzy zlekceważyli daną im szansę pokojowego wycofania się, pomimo okrucieństwa z ich strony; piąty werset sury (rozdziału),

5. obowiązku przyjęcia z powrotem agresorów w przypadku ich nawrócenia (piąty werset),

6. obowiązku udzielenia schronienia dla bałwochwalców, którzy go szukają nawet, jeśli nie zastosowali się do danej im przez Boga szansy i zapewnienia im bezpiecznego dotarcia do wskazanego miejsca (szósty werset).

Z powyższego wynika, że zesłane wersety dotyczą tylko i wyłącznie danej społeczności w danym czasie. Wspaniale też pokazują piękne zasady Koranu. To jest tylko jeden przykład w jaki sposób Koran może zostać błędnie zinterpretowany, w oparciu o tylko i wyłącznie wersety wyrwane z kontekstu, bez analizy okoliczności i aspektów historycznych.

W Koranie jest wiele słów mówiących o miłosierdziu, litości oraz o równości wszystkich ludzi, bez względu na wyznanie, kolor skóry czy poglądy. Jest mowa również o tolerancji, wobec „Ludzi Księgi” (chrześcijanie i żydzi) oraz wobec wszystkich ludzi. Oto tylko niektóre wersety, które to potwierdzają:

„A Bóg zaprasza do Domu Pokoju i prowadzi, kogo zechce, ku Drodze Prostej” (10:25),

„Bóg nie zabrania wam postępować w sposób uprzejmy i sprawiedliwy wobec tych, którzy nie prowadzą wojny przeciwko wam ze względu na waszą religię, ani nie wypędzają was z domów. Zaiste Bóg miłuje ludzi prawdziwie sprawiedliwych.” (60:8),

„Ci, którzy wierzą i ci, którzy wyznają judaizm, a także chrześcijanie i Sabejczycy – ktokolwiek szczerze wierzy w Boga i Dzień Ostatni, i czyni dobre, prawe dzieła; z pewnością, ich nagroda jest u ich Pana; nie będą się lękać, ani smucić.” (2:62),

„O ludzie! Zaprawdę, stworzyliśmy was z mężczyzny i kobiety i uczyniliśmy was ludami i plemionami, byście się nawzajem znali. Zaiste, najszlachetniejszym i najzacniejszym spośród was jest u Boga ten, który jest najbardziej bogobojny. Oto Bóg jest Wszechwiedzący, Wszystkiego Świadom.” (49:13),

„Oni nie są wszyscy tacy sami: pośród Ludzi Księgi jest wspólnota stojąca mocno, recytująca Objawienia Boga, w porach nocnych i padająca na twarz. Oni wierzą w Boga i w Dzień Ostatni, a także nakazują to, co jest słuszne i dobre, oraz zachęcają do tego, a zabraniają zła i starają się mu zapobiec. Oni również spieszą do czynienia dobrych dzieł. Tacy są spomiędzy sprawiedliwych. Cokolwiek dobrego czynią – nigdy nie odmówi im się właściwej nagrody; a Bóg ma pełną wiedzę o bogobojnych i pobożnych.” (3:113-115).

Warto również przytoczyć wpływ kontekstu historycznego na właściwą interpretację wersetów Koranu. W tradycji muzułmańskiej Prorok Mohamed namawiał ludzi mieszkających w Mekce do Islamu. Recytował im wersety, które były mu objawiane. Niektórzy je zaakceptowali, jednak większość nie, co więcej większość czuła się obrażana, ponieważ Prorok podważał ówczesne wierzenia Arabów. Dlatego muzułmanie zaczęli być prześladowani, poddawani torturom. Gdy sytuacja osiągnęła apogeum, zostali zmuszeni do ucieczki do Medyny, zostawiając za sobą swoje domy, interesy, rodziny. W Medynie zostali przyjęci w sposób przyjazny, a większość ludzi przyjęła ich wiarę. Z historycznego i strategicznego punktu widzenia, mieli prawo domagać się zadośćuczynienia od władz Mekki ze względu na utracony dobytek. Jednak z punktu widzenia ówczesnych władz Mekki utracili to prawo, tylko i wyłącznie ze względu na swoje wyznanie. Mekka zaczęła obawiać się rosnącej w siłę społeczności muzułmańskiej, która mogła zagrozić zyskom, jakie czerpała z pielgrzymek politeistów, podczas gdy muzułmanie głosili wiarę w Jednego Boga. W rezultacie doszło do kilku walk zbrojnych Rozpoczętych przez Mekkanczyków  w których ostatecznie muzułmanie odnieśli zwycięstwo i mogli wrócić do Mekki. Prorok Mohamed spotkał tam tych samych ludzi, którzy wcześniej prześladowali i zabijali muzułmanów. Czy ich skrzywdził? Nie! Powiedział im, że nie grozi im żadna krzywda.

Niektóre wersety, które są błędnie interpretowane, jako nawołujące do zabijania niewiernych, nie oznaczają tego. Są umieszczone w specyficznym kontekście, w konkretnej surze, przed i po konkretnych surach, które nadają im znaczenie. Są umieszczone w konkretnym kontekście historycznym i sytuacyjnym. Kontekst jest najbardziej istotny, zarówno w Koranie, jak Biblii. Czytając poszczególne wersy Biblii lub Koranu, bez świadomości szerszego kontekstu, możemy udowodnić nimi wszystko, nawet najbardziej okrutną ideę i dostosować ją do własnych celów (politycznych, militarnych, gospodarczych).

Jesteśmy świadkami terroryzmu. Charyzmatyczni mówcy powołujący się na Islam, operują wersetami Koranu w taki sposób, aby wpłynąć na innych muzułmanów, nie posiadających pełnej wiedzy o Islamie, często mających własne problemy i chcące dać upust własnej frustracji w najprostszy, najbardziej prymitywny, i najgorszy, potępiany przez Islam sposób.

Reasumując, warto przytoczyć list Proroka Mohameda, który jest uznany za autentyczny. W roku 628 delegacja chrześcijan z Klasztoru św. Katarzyny (najstarszy z istniejących do dziś klasztorów chrześcijańskich, znajdujący się na półwyspie Synaj), przybyła do Mohameda i poprosiła go o objęcie ich ochroną. Mohamed wysłał do Klasztoru delegację z taką wiadomością:

„To jest wiadomość od Mohameda, syna Abdullaha, jako odpowiedz dla tych, którzy przyjęli chrześcijaństwo, którzy znajdują się blisko czy daleko stąd. Jesteśmy z nimi. Słudzy, pomocnicy oraz moi zwolennicy bronią chrześcijan, ponieważ chrześcijanie są moimi obywatelami. Będę sprzeciwiał się wszystkiemu, co ich niepokoi. Nie przymuszam ich do niczego – ani do tego, aby ich sędziowie zostali usunięci ze swoich stanowisk, ani aby ich kapłani zostali usunięci ze swoich klasztorów. Niech nikt nie waży się zniszczyć domów ich religii ( ich świątyń) uszkodzić ich, czy cokolwiek z nich przenieść do domów muzułmanów. Ktokolwiek ukradnie im cokolwiek ten złamie przymierze z Bogiem i obrazi Proroka. Oni są moimi sojusznikami i posiadają moją ochronę przed wszystkimi, którzy ich nienawidzą. Nikt nie może zmusić ich do podróży, ani do walki. Muzułmanie mają walczyć za nich.  Chrześcijanki nie wolno wydać za mąż za muzułmanina bez jej zgody. Nie wolno jej zabronić udawać się do kościoła na modlitwę. Ich kościoły mają być szanowane. Nie wolno powstrzymywać ludzi od naprawiania ich ani odciągać od świętości ich przymierzy. Żadne z pokoleń muzułmanów nie może złamać tego przymierza, aż do Ostatniego Dnia (końca świata)”.

Liga Muzułmańska w RP: imam Yosef Chadid - przewodniczący Ligi Muzułmańskiej w RP; imam Nidal Abu Tabaq - mufti Ligi Muzułmańskiej w RP. 

Sebastian Łupakwww.gdansk.plsebastian.lupak@gdansk.pl
Sebastian Łupak - najnowsze
Sebastian Łupakwww.gdansk.plsebastian.lupak@gdansk.pl
Sebastian Łupak - najnowsze