A liczba Jego 83
Późnym wieczorem w poniedziałek, 28 września, Lech Wałęsa usiadł przed komputerem, po czym napisał na swoim Facebooku:
83 lata chodzę po tej ziemi.
Niejedno widziałem,
niejedną walkę stoczyłem i
niejeden raz trzeba było zaczynać od nowa.
O wolność walczyliśmy i zwyciężyliśmy, bo wolność jest albo jej nie ma.
Dzisiaj mamy wolność.
Pytanie tylko, czy potrafimy z niej mądrze korzystać?
Do tekstu dołączył filmik, wygenerowany przy pomocy technologii AI. Zwycięski idzie z uniesioną ręką, palce ma ułożone w kształt litery V - na znak zwycięstwa. Za Lechem Wałęsą leci ognisty ptak Feniks, powstały z popiołów. Widzimy wielką liczbę 83. W tle słyszymy śpiew Jacka Kaczmarskiego: "Każdy Twój wyrok przyjmę twardy / Przed mocą Twoją się ukorzę. / Ale chroń mnie Panie od pogardy / Od nienawiści strzeż mnie Boże".
Nie mogą mu darować
Niewiele osób w wieku Lecha Wałęsy tak dobrze jak on porusza się w Internecie, i daje dowody swojej niestrudzonej aktywności. Co roku tysiące zdjęć i setki wpisów na Facebooku. Lech Wałęsa potrzebuje tej wirtualnej przestrzeni, by bronić się przed swoimi politycznymi wrogami, czuć wsparcie tysięcy osób. Na jego Fb widać, że wciąż ma wielką liczbę zwolenników, którzy dobrze pamiętają lata chwały historycznego przywódcy Sierpnia, jego niezłomną postawę w stanie wojennym, dumę całej Polski, gdy został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla.
Dzięki Fb, Lech Wałęsa może liczyć na wsparcie swoich fanów, gdy hejterzy - z nazwiska lub anoniomowo - próbują zniszczyć dobre imię noblisty.
Jeden z internautów, Marian Waszkielewicz, pisze : «Mam wrażenie, że wielu ludzi nie może Lechowi Wałęsie darować jednej rzeczy — że zmiana ustroju w Polsce dokonała się pokojowo. Gdyby doprowadził do wojny domowej, polała się krew, a on zginął w walce, być może dzisiaj byłby dla wielu wielkim bohaterem. Mielibyśmy pomniki, ulice i legendę. Tymczasem Wałęsa zrobił coś znacznie trudniejszego: uczestniczył w procesie, który doprowadził do zmiany ustroju bez wojny domowej. Świat zobaczył w nim symbol pokojowej walki o wolność. Otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Dla milionów ludzi na świecie nazwisko Wałęsa do dziś kojarzy się z „Solidarnością” i pokojowym przełomem.»
W sierpniu Lech Wałęsa wyruszył na 2-tygodniowe tourne po USA i Kanadzie. Tempo było duże: ze spotkania na spotkanie, krótki odpoczynek w hotelu, znowu w drogę, samochodem lub samolotem, i kolejne spotkanie. Dla kogoś po osiemdziesiątce, cierpiącego na choroby związane z wiekiem - ogromny wysiłek. Jednak, co ważne, w Ameryce czekały sale konferencyjne, pełne przyjaznych ludzi, którzy chcieli zobaczyć bohatera historycznych wydarzeń, posłuchać go, zrobić sobie z nim selfie. Dla Lecha Wałęsy była to okazja, by jeszcze raz "doładować akumulatory". Przebieg podróży relacjonował na bieżąco, oczywiście na swoim Fb.
31 sierpnia 1980: długopis Wałęsy zmienia Polskę i świat
327 tysięcy obserwujących
W social mediach Lecha Wałęsy wielka polityka miesza się z intymnymi kadrami z życia codziennego. Były prezydent, który osobiście publikuje na swoich profilach, zebrał spore grono obserwujących.
Jego profil na Facebooku, który utworzył w 2010 r., śledzi 327 tys. użytkowników. Do Instagrama dołączył osiem lat później i obecnie obserwuje go 50,2 tys. osób.
Biogram zamieścił krótki i zwięzły: „Polski polityk i działacz związkowy, przywódca Solidarności, laureat Pokojowej Nagrody Nobla”. Jednak to fotorelacje pozwalają zajrzeć do prywatnego świata tego niezwykłego Gdańszczanina.
Lech Wałęsa mówi gdansk.pl o chorobie i operacji
Wirtualny pamiętnik byłego prezydenta
Zdjęcia z papieżem Janem Pawłem II, Melem Gibsonem, XIV Dalajlamą czy królową Elżbietą II pojawiają się obok ujęć ze spotkań ze stoczniowymi kolegami. W publikacjach Wałęsy najważniejsi są ludzie.
Wyświetl ten post na Instagramie
Na profilach byłego prezydenta regularnie można zobaczyć relacje ze spotkań politycznych, podróży zagranicznych czy codziennych chwil. Trafić można nawet na zdjęcie z kubkiem i podpisem: „Dobre piwko nie jest złe”.
Nie brakuje zdjęć z wypoczynku: „Pełny luz w wakacyjną sobotę na spacerze w Darłowie” oraz sportowych aktywności: spacerów, jazdy rowerem czy wędkowania: „W oczekiwaniu na rybkę nad Jeziorem Gopło”.
Wyświetl ten post na Instagramie
Lech Wałęsa do studentów UG: kontynuujcie moją rewolucję
Głośno o socialach
Profile Lecha Wałęsy w social mediach to nie konta prowadzone przez agencje czy oficjalne wypowiedzi wspierane przez PR-owców. Posty przypominają wirtualny pamiętnik, który mógłby należeć do wielu użytkowników, a niekoniecznie do byłego prezydenta. Takie podejście ma swoich zwolenników, którzy uważają, że dzięki temu jest on bliżej społeczeństwa, oraz przeciwników twierdzących, że nie wypada.
Gdy w 2018 r. Wałęsa dołączył do Instagrama, dr Łukasz Przybysz z Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z Wirtualną Polską tak ocenił ten ruch:
– Lech Wałęsa długo używał Wykopu, na którym publikował różne, bardzo charakterystyczne, czasami kontrowersyjne zdjęcia – a to z ratowania świętego obrazu, a to z hotelu w basenie. Od dawna wizualnie istnieje w sieci. Są to dość przykuwające wzrok uwagę komunikaty. Więc myślę, że Instagram jest dla niego odpowiedni – powiedział ekspert.
Redaktor naczelny noizz.pl Maciej Wernio swoje stanowisko przedstawił jasno.
– Jeśli mógłbym załatwić wiecznego shadowbana jednej osobie związanej z polską polityką, byłby to właśnie były prezydent (i zrobiłbym to wyłącznie dla jego dobra) – napisał w artykule „Chciałbym, żeby Lech Wałęsa zniknął z internetu. Na zawsze i dla swojego dobra”.
Gdy w 2020 roku Lech Wałęsa poddawał się zabiegom leczniczym w Lądku-Zdroju, aktywnie publikował relacje bogate w zdjęcia. „Wpisy Lecha Wałęsy zostały przyjęte w większości życzliwie przez internautów, ale część użytkowników zaczęła drwić z byłego prezydenta” – komentował Polsat News.
Dużą popularnością cieszyły się opisy dołączane do postów.
„Nie do wiary. Nie wiem, co mam robić – po 20 latach brania insuliny już trzeci dzień zaprzestałem. Wyniki mam prawidłowe bez insuliny. Dieta ta na razie mi nie smakuje, ale powoli przyzwyczajam się. Zastanawiam się, czy na tym da się żyć na dłuższą metę. BYŁOBY WSPANIALE. NIE WIERZYŁEM, A JEDNAK. DIETA CUD, POTWIERDZAM OSOBIŚCIE. LECH WAŁĘSA” – napisał w jednym z postów Lech Wałęsa.
– Lech Wałęsa skrupulatnie relacjonuje na swoim Facebooku swoją kurację w Lądku-Zdroju. Zdjęcia ze „strasznych” posiłków i leczniczych kąpieli od kilku dni wywołują uśmiech internautów, którzy kibicują byłemu prezydentowi w tej „katordze” – pisał wówczas Bartosz Godziński w artykule „Jeśli nie obserwujesz Wałęsy na Facebooku, to musisz zacząć. Ta seria zdjęć to czyste złoto” na portalu naTemat.
I choć opinie na temat aktywności Lecha Wałęsy w mediach społecznościowych są podzielone, jedno nie ulega wątpliwości – jego profile stały się narzędziem do samodzielnego kształtowania wizerunku w świadomości społeczeństwa. Pozwalają młodemu pokoleniu, znającemu go z podręczników, dostrzec w nim człowieka z dystansem do siebie. Z kolei starszym odbiorcom, będącym świadkami historii, dają okazję do zobaczenia w nim nie tylko noblisty, polityka czy ikony walki o wolność, ale po prostu człowieka.
Lech Wałęsa obsypany prezentami na 80. urodziny. Co dostał i od kogo z okazji jubileuszu?