PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
“Hrabina” Moniuszki w Operze Bałtyckiej. Jak polubić polską sielskość jeszcze bardziej. RECENZJA
“Hrabina” Moniuszki w Operze Bałtyckiej. Jak polubić polską sielskość jeszcze bardziej. RECENZJA
“Hrabinę” Stanisława Moniuszki do libretta Włodzimierza Wolskiego w Operze Bałtyckiej wyreżyserowała Krystyna Janda, oferując nam wspaniały wizualnie spektakl pełen szczerych muzycznych i patriotycznych wzruszeń. Premiera odbyła się 5 maja 2019 r., w dzień jubileuszu 200. urodzin kompozytora.  
Dzidzi (Rafał Żurek), Hrabina (Monika Świostek), gość (Roberto Tallarigo - balet)
Dzidzi (Rafał Żurek), Hrabina (Monika Świostek), gość (Roberto Tallarigo - balet)
Krzysztof Mystkowski/KFP/Opera Bałtycka

    

Premierą opery “Hrabina” w Gdańsku upamiętniono dzień urodzin Stanisława Moniuszki, romantycznego kompozytora, piewcy polskiego patriotyzmu, zwanego również “ojcem opery narodowej”.

Rzeczywiście, autor kilkuset pieśni, wielu oper, operetek i muzyki kościelnej (miał dziesięcioro dzieci, co zdecydowanie było powodem jego pracowitości, ale też - na co zwracają uwagę recenzenci - nierównego poziomu dzieł) po mistrzowsku łączył tradycje włoskiego bel canta z polskimi motywami ludowymi.

Wielu krytyków uważa, że Moniuszko komponował tak, jak pisał Sienkiewicz - ”ku pokrzepieniu serc”. Nic dziwnego, ojczyzna była wtedy w potrzebie - wolność odzyskaliśmy w 1918 roku. “Hrabina” powstała w 1860 roku.  

 

Bronia (Katarzyna Nowosad)
Bronia (Katarzyna Nowosad)
Krzysztof Mystkowski/KFP/Opera Bałtycka

 

Formalnie “Hrabina” przybiera formę śpiewogry. Partie śpiewane przeplatane są dialogami mówionymi. I chociaż nie należy do najsłynniejszych dzieł operowych  Moniuszki, i mimo lżejszej, komediowej formy, tak samo, jak “Halka” i “Straszny dwór” ma patriotyczny wydźwięk. Autor libretta, Włodzimierz Wolski obrał za cel obśmianie kosmopolityzmu polskich XIX-wiecznych elit, którą obaj artyści obwiniali za utratę wolności przez Rzeczpospolitą.

Wolski zblazowanie arystokracji i zapatrzenie we francuskiej wzory, zderzył ze szlachetną postawą szlachecką, którą ubrał w kostium szczerości i naturalności, choć ze skłonnością do alkoholu i polowań. Moniuszko słowa zilustrował muzyką łączącą tradycje włoskich i francuskich oper z polskimi odniesieniami - słyszymy dźwięki walca i poloneza, operowe arie i popularne pieśni.

Obaj artyści na szczęście nie zrezygnowali z ironicznego poczucia humoru, które w gdańskim spektaklu podbijają reżyserskie pomysły Krystyny Jandy.     

Ten spektakl w większości zrealizowały wybitnie uzdolnione kobiety: Krystyna Janda, Weronika Karwowska, Katarzyna Łuszczyk, Monika Wolińska. Efekt? Bardzo dobry.

 

Hrabina (Monika Świostek), balet i chór Opery Bałtyckiej
Hrabina (Monika Świostek), balet i chór Opery Bałtyckiej
Krzysztof Mystkowski/KFP/Opera Bałtycka

 

Reżyserka żartowała przed premierą, że Hrabina to opera o... sukience i w pewnym sensie tak jest, bo w warstwie narracyjnej historia jest prosta - tytułowa Hrabina (Monika Świostek), majętna wdowa, uwodzi Kazimierza, prostego szlachcica, który olśniony jej kokieterią nie zauważa kochającej się w nim młodziutkiej Broni (Katarzyna Nowosad). Dopiero incydent na balu - niezdarny chłopak nadeptuje i rozdziera suknię Hrabiny, do której przywiązuje ona wielką wagę - uświadamia mu, że salony to nie miejsce dla niego. W III akcie widzimy, jak Kazimierz powraca z długiej tułaczki, możemy domniemywać, że może walczył w powstaniu?, wprost do wiejskiej posiadłości Chorążego (Robert Ulatowski), gdzie mieszka Bronia. Sielskie widoki budzą wspomnienia, tęsknotę za domem i marzenia o młodej dziewczynie. I chociaż Hrabina próbuje odzyskać jego zainteresowanie, prawdziwa miłość zwycięża - Kazimierz zaręcza się z Bronią, a Hrabina odchodzi pokonana.   

Niewiele w tej opowieści wyrafinowania, a sporo dydaktyki i ówczesnych politycznych odniesień - zagraniczne wzory - złe, polskie - dobre - ale Krystyna Janda z lekko zwietrzałego dzieła, w czasach gdy patriotyzm definiujemy w Polsce na nowo na różne sposoby, potrafiła wykreować dzieło zachwycające inscenizacyjnymi pomysłami.

Po pierwsze przeniosła miejsce akcji, nadając narracji nowe znaczenia. Modnego towarzystwa nie spotkamy już w pałacu Hrabiny, lecz w centrum handlowym - brak wolności to przecież też uzależnienie od konsumpcyjnego sposobu życia. Błyskotki, ciuchy, przeróżne atrybuty bogactwa, intrygi - to się nie zmienia, choć zmieniają się epoki.   

Dzięki oryginalnym pomysłom autorki scenografii i kostiumów Weroniki Karwowskiej i reżyserki świateł Katarzyny Łuszczyk oraz wizualizacjom Zoom Media z każdym aktem jesteśmy na zaskakiwani bardziej. Znanym symbolom przybiera znaczeń, a zbyt mała zazwyczaj scena Opery Bałtyckiej nabiera głębokości i szerokości, można w niej zmieścić i gigantyczne centra handlowe, i eleganckie salony, i łany maków aż po horyzont.

 

Podczaszyc (Dominik Kujawa), Dzidzi (Rafał Żurek), balet i chór Opery Bałtyckiej w Gdańsku
Podczaszyc (Dominik Kujawa), Dzidzi (Rafał Żurek), balet i chór Opery Bałtyckiej w Gdańsku
Krzysztof Mystkowski/KFP/Opera Bałtycka

 

Pierwsze dwa akty spektaklu zrealizowane są w stylistyce glamour - obowiązuje przepych, blask, splendor, ale pozbawiony kiczu. W I akcie modowe kreacje spacerujących po współczesnej świątyni konsumpcji są utrzymane w tonacji czarno - białej (przebrany Podczaszyc (Dominik Kujawa) przypomina Karla Lagerfelda), by na balu w II akcie zmienić kolorystykę na czarno-złotą i intrygujące dodatki - stroje zawierają w sobie zdekomponowane fragmenty kontuszy. Pojawiają się też zjawiskowe kostiumy baletu. Niestety, być może prób było zbyt mało, ale część baletowa tego spektaklu wypadła najsłabiej. Tancerze nie podołali choreografii Emila Wesołowskiego. Ale już włoska aria Panny Ewy (Joanna Moskowicz) wypadła znakomicie. I przewrotnie - Panna Ewa i jej tancerze mają wdzięk Tercetu Egzotycznego.   

III akt przenosi nas do polskiego dworu, gdzie natura i bezpretensjonalność zwyciężają. Dziewczyna ma na głowie kolorowy wianek, jest chleb na stole, kwiaty w dzbanach, z polowania wracają myśliwi. Brzmią polskie melodie - piosenka Broni “Szemrze strumyk pod jaworem”, pieśń myśliwska Podczaszyca “Pojedziemy na łów, towarzyszu mój” czy sielska aria Kazimierza “Rodzinna wioska już się uśmiecha”.

Muzycznie również warto czekać na ten włosko-polski patchwork. Kierownictwo muzyczne nad spektaklem objęła Monika Wolińska, która jako pierwsza Polka stanęła za pulpitem dyrygenckim w Carnegie Hall. Należy wspomnieć, że koncert zakończył się owacją na stojąco. Tu również.

 

Hrabina (Monika Świostek), Dzidzi (Rafał Żurek)
Hrabina (Monika Świostek), Dzidzi (Rafał Żurek)
Krzysztof Mystkowski/KFP/Opera Bałtycka

 

W niedzielę zachwycająco brzmiały, trudne przecież, partie Hrabiny wykonane przez Monikę Świostek. Arie “Suknio, coś mnie tak ubrała” czy “Zbudzić się z ułudnych snów” zabrzmiały mocno, imponująco i dźwięcznie.

Delikatna Bronia Katarzyny Nowosad również wypadła dobrze. Głosowo wspaniale, ale aktorsko nieco pogubiony był Łukasz Załęski grający Kazimierza. Takich problemów nie miał, brylujący w roli Dzidziego bardzo młody śpiewak Rafał Żurek. Przekonująco głosowo wypadli też sugestywny Dominik Kujawa i ciepły jak jego bas - Robert Ulatowski. Jedynym zastrzeżeniem może być dykcja niektórych śpiewaków. Napisy musiały nam pomagać w rozszyfrowaniu poszczególnych, po polsku przecież podawanych kwestii.

Estetycznych zachwytów przeżyjemy podczas tego spektaklu sporo. Oprócz muzycznych wzruszeń, warto zobaczyć, jak z łanu maków i białego obłoku można wykreować biało - czerwoną flagę, jak wiele skojarzeń budzi postać Broni w białej, ażurowej sukience. Porównania z Zosią z “Pana Tadeusza”, jak i całej opery do słynnego poematu, nie będą od rzeczy.

Najbliższe spektakle 7, 10, 11, 12 maja 2019 r.

 

HRABINA, S. Moniuszko

Krystyna Janda
reżyseria


Monika Wolińska
kierownictwo muzyczne


Weronika Karwowska
scenografia i kostiumy


Łukasz Karwowski
multimedia


Emil Wesołowski
choreografia


Katarzyna Łuszczyk
reżyseria oświetlenia


Agnieszka Długołęcka
przygotowanie chóru

 

OBSADA

Hrabina Anna Patrys / Monika Świostek

Kazimierz Rafał Bartmiński / Łukasz Załęski / Dionizy Wincenty Płaczkowski

Bronia Katarzyna Nowosad / Hanna Sosnowska

Panna Ewa Joanna Moskowicz / Julia Iwaszkiewicz

Chorąży Marek Kępczyński / Robert Ulatowski

Podczaszyc Dominik Kujawa / Leszek Holec

Dzidzi Rafał Żurek / Przemysław Baiński

 

WIĘCEJ:

Krystyna Janda reżyseruje “Hrabinę” Moniuszki w Operze Bałtyckiej. Premiera 5 maja
Krystyna Janda w Forum Gdańsk zdradza szczegóły swojej najnowszej premiery
Krystyna Janda dla naszego portalu: “W Gdańsku spędziłam szczęśliwe dni”

Anna Umięckawww.gdansk.planna.umiecka@gdansk.pl
Anna Umięcka - najnowsze
Anna Umięckawww.gdansk.planna.umiecka@gdansk.pl
Anna Umięcka - najnowsze