Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Egzamin z przyzwoitości. Jerzy Grzywacz i Paweł Adamowicz o fenomenie Polskiego Państwa Podziemnego

Prezydent Paweł Adamowicz przy okazji 77. rocznicy powstania Polskiego Państwa Podziemnego przypomniał, że było ono owocem polskiego marzenia o demokracji, pluralizmie i społeczeństwie obywatelskim. Jerzy Grzywacz, szef Okręgu Pomorskiego Światowego Związku Żołnierzy AK: "Im dalej od roku 1939, tym z większym szacunkiem odnoszę się do tych, którzy w trakcie tej kampanii pod takim silnym ciosem nie załamali się i postanowili nadal walczyć".

Egzamin z przyzwoitości. Jerzy Grzywacz i Paweł Adamowicz o fenomenie Polskiego Państwa Podziemnego
A
A
data publikacji: 27 września 2016 r.

Jerzy Grzywacz, szef Okręgu Pomorskiego Światowego Związku Żołnierzy AK.
Jerzy Grzywacz, szef Okręgu Pomorskiego Światowego Związku Żołnierzy AK.
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Paweł Adamowicz przemawiał w kwaterze AK Cmentarza Łostowickiego. Mówił do weteranów, harcerzy, polityków, duchowieństwa, gdańszczanek i gdańszczan.

Mówił, że nasza kultura społeczeństwa obywatelskiego, społeczeństwa demokratycznego, ma korzenie w tym, jak Polki i Polacy organizowali się w czasie okupacji niemieckiej i sowieckiej w czasie II wojny światowej.

Adamowicz: - W tragicznej sytuacji okupacji grupa oficerów podejmuje w 1939 roku decyzję o powołaniu Służby Zwycięstwu Polski. Polskie Państwo Podziemne było fenomenem na skalę Europy. To ponad pół miliona Polek i Polaków, którzy dobrowolnie, bez przymusu, bez dyscypliny służbowej codziennie wykonywali bezpłatnie służbę państwu nie istniejącemu w sensie materialnych atrybutów. Pół miliona Polek i Polaków w pionie wojskowym i pionie cywilnym. Fenomen nie tylko ilościowy, ale jakościowy. Polskie Państwo Podziemne tym różniło się od innych państw podziemnych - jugosłowiańskiego, ukraińskiego, radzieckiego - że było demokratyczne, pluralistyczne, obywatelskie, gdy inne były totalitarne i autorytarne. Polacy stworzyli zróżnicowaną politycznie reprezentację parlamentarną w postaci Rady Jedności Narodowej. Ilość wydawanych gazet podziemnych, biuletynów, od lewicy do prawicy, może imponować do dziś. Wolne słowo w warunkach konspiracji było możliwe. To była jedność w różnorodności, wzajemny szacunek ugrupowań politycznych. To jest testament do którego dziś my Polacy współcześni powinniśmy sięgać. Jestem przekonany, że w budowanym teraz Muzeum II Wojny Światowej osią opowieści o losach Polaków będzie Polskie Państwo Podziemne. Niezwykłe, niewidzialne, a istniejące państwo, państwo dobrowolnie, którego obywatele w sposób wolontariacki wykonywali polecenia nieznanych sobie dowódców. To jest fenomen!

Jerzy Grzywacz, szef Okręgu Pomorskiego Światowego Związku Żołnierzy AK przypomniał historię PPP: - Należę do tych nielicznych żyjących, którzy pamiętają wrzesień 1939, ten szok przegranej kampanii wrześniowej i totalitaryzm Niemiec hitlerowskich i Związku Radzieckiego. Im dalej od roku 1939, tym z większym szacunkiem odnoszę się do tych, którzy w trakcie tej kampanii pod takim silnym ciosem nie załamali się i postanowili nadal walczyć. 27 września ci którzy nie załamali się i postanowili dalej walczyć, utworzyli dwie tajne organizacje, stanowiące początek Polskiego Państwa Podziemnego: jedną była wojskowa Służba Zwycięstwu Polski pod komendą generała Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza; drugą organizacją była harcerska tajna organizacja, która przybrała kryptonim Szare Szeregi. Polskie Państwo Podziemne było fenomenem: składało się z pionu cywilnego i wojskowego. Pion cywilny dzielił się na departamenty m.in. spraw wewnętrznych; sprawiedliwości (wydawał wyroki śmierci na zdrajców i katów sowieckich i hitlerowskich); departament informacji, który zajmował się dokumentowaniem terroru, jaki stosowali okupanci oraz drukiem i wydawaniem tajnej prasy, m.in. “Biuletynu Informacyjnego” i wreszcie departament oświaty, który organizował szkolnictwo średnie i wyższe. Naczelnym zadaniem PPP była ochrona ludności polskiej. Czy to się udawało zawsze? Nie, nie udawało się, ale gdyby nie Państwo Podziemne, tych ofiar byłoby znacznie więcej. A tak zdaliśmy egzamin z patriotyzmu i przyzwoitości. Państwo Podziemne dotrwało do roku 1945 roku. Pion wojskowy został rozwiązany w styczniu 1945 roku, a cywilny dotrwał do czerwca 1945, kiedy to ostatni delegat rządu na kraj, Stefan Korboński, rozwiązał te struktury cywilne, bo nie było już nadziei, że Polska zostanie krajem suwerennym. Już zainstalowany był tu rząd narzucony nam z Moskwy.

W czasie odczytywania Apelu Pamięci odczytano także tzw. apel smoleński, niejako zrównujący tych, którzy działali i ginęli jako żołnierze i cywilni wolontariusze Polskiego Państwa Podziemnego z tymi, którzy zginęli w katastrofie lotniczej samolotu prezydenckiego w Smoleńsku w 2010 roku. Jednak pod naciskiem pomorskich kombatantów Ministerstwo Obrony zdecydowało się zamienić słowo "polegli" na "zginęli".       




Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora