Co dalej z Westerplatte? Muzeum Gdańska nie chce skansenu

Muzeum Gdańska opracowuje koncepcję optymalnego zagospodarowania terenu Westerplatte, którego właścicielem jest Miasto Gdańsk. Wiadomo już czego tam nie będzie: rekonstrukcji stanu sprzed 1 września 1939 roku. Dlaczego?

Co dalej z Westerplatte? Muzeum Gdańska nie chce skansenu
A
A
data publikacji: 17 września 2018 r.
Nie będzie odbudowy Westerplatte, ale występy rekonstruktorskie - czemu nie? Nz.scena z pokazu pirotechnicznego 'bombardowanie Nowych Koszar , 1 września 2018 r.
Nie będzie odbudowy przedwojennej architektury Westerplatte, ale występy rekonstruktorskie - czemu nie? Nz.scena z pokazu pirotechnicznego 'bombardowanie Nowych Koszar', 1 września 2018 r.
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Temat powojennej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości Westerplatte poruszony został na konferencji naukowej “II wojna światowa - operacje na pamięci”, zorganizowanej w ramach 3. Gdańskiego Tygodnia Demokracji (piątek, 14 września). Dyrektor Muzeum Gdańska, prof. Waldemar Ossowski, przedstawił prezentację zagadnień związanych z terenem bohaterskiej obrony Wojskowej Składnicy Tranzytowej we wrześniu 1939 r. Następnie odbyła się dyskusja.

Dyr. Waldemar Ossowski podczas wystąpienia w Dworze Artusa
Dyr. Waldemar Ossowski podczas wystąpienia w Dworze Artusa
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

- W swoim wystąpieniu chciałem zwrócić przede wszystkim uwagę, jak  już Westerplatte poprzez te prawie 80 lat przekształcono - podkreślił dyr. Ossowski. - Tak więc teraz próba odtworzenia całości składnicy byłaby wręcz niemożliwa, bo trzeba by zwęzić kanał portowy albo robić naprawdę bardzo trudne inwestycyjne projekty. I w tej sytuacji, która jest, uważamy że powinniśmy podejść z jak największym szacunkiem dla tego, co już pozostało. Należy to wyeksponować, uczytelnić, ale w ten sposób, żeby przede wszystkim pokazywać autentyzm tego, co zostało, co przetrwało, a nie żeby budować kopie, repliki. Budować coś, czego w chwili obecnej nie ma. Bo wtedy jest zagrożenie, że to by się zmieniło w pewien jakiś skansen, chociaż może to nie jest dobre określenie… Albo w jakąś taką… coś udawanego. Tym bardziej, że jako punkt obrony, na Składnicę, wykorzystano taką architekturę kurortową, prawda - ponieważ Westerplatte było wcześniej kurortem - i to by w praktyce oznaczało odbudowę tych kurortowych budynków, które potem zostały przejęte przez Wojsko Polskie i wykorzystane jako punkty obrony Składnicy. Tak więc takie jest nasze podejście, uważamy żeby raczej starać się znaleźć projekty, które w sposób bardziej taki uniwersalny i bardziej ponadczasowy opowiedzą o symbolicznym wymiarze tego miejsca. Takim zrozumiałym dla większej grupy osób, a nie żeby to było tylko i wyłącznie muzeum opowiadające o wojnie obronnej 1939 roku, żeby to [nie] było muzeum militarne, epatujące historią tych wydarzeń wojskowych.

ZOBACZ ZAPIS WYSTĄPIENIA DYR. WALDEMARA OSSOWSKIEGO (od 20:35) I PÓŹNIEJSZĄ DYSKUSJĘ:

Po dyr. Waldemarze Ossowskim do dyskusji włączył się prof. Cezary Obracht-Prondzyński:

- Próba zrobienia rekonstrukcji, pomijam kwestie techniczne, i na przykład to że trzeba by pomnik zlikwidować, bo przecież go tam nie było, ale próba zrobienia rekonstrukcji, tak jak się często dziś to przedstawia, byłaby próbą zbudowania tam parku rozrywki. Najgorsza rzecz, jaka mogłaby się zdarzyć w tym miejscu. Tego nie da się w taki sposób odtworzyć, po to, aby to działało na wyobraźnię kogoś kto przyjdzie: “Aha, tak to wyglądało”. W ogóle nie o to przecież w tym chodzi. Kiedy mówimy o miejscu pamięci, mówimy o pewnym działaniu związanym z symbolami i z wartościami, a nie z wymiarem materialnym. To nawet nie przypominałoby skansenu, ponieważ skansen jest zawsze przeniesieniem obiektu autentycznego, a na takowy tutaj nie ma szansy. Tak naprawdę w tym dzisiejszym sporze o Westerplatte, w moim przekonaniu zupełnie nie chodzi... nikt mnie nie przekona, że chodzi o jakieś elementy historyczne czy inne. Jest to wyłącznie kwestia sporu o charakterze politycznym i ideologicznym, wpisującym się w to, kto jest bardziej “prawdziwy”, kto jest bardziej “patriotyczny”. I wszystkie inne rzeczy są tylko funkcją sporu politycznego, a to jest najgorsza rzecz, która mogłaby się w odniesieniu do tego miejsca wydarzyć. Uwikłanie tego miejsca w spór o charakterze politycznym, czy ideologicznym, w dzisiejszym wymiarze, dla mnie byłby katastrofą z punktu widzenia symbolicznego i wartości, dlatego że od razu ktoś może powiedzieć: “Aha, to to jest dla mnie miejsce, a dla kogoś innego nie”. A to - tu się zgadzam z panem profesorem Ciesielskim - to jest miejsce święte. Ono tak naprawdę jest dla każdego. Próba wykluczenia kogokolwiek z obecności w tym miejscu byłaby jakimś totalnym dramatem z punktu widzenia, no tego, o czym często mówimy: wspólnoty narodowej, czy innej. Ja szczerze powiem, nie wierzę w autentyczność tych przekazów politycznych, że to tam chcemy zrobić, czy tamto… Te happeningi typu: wychodzimy, kupujemy ten grunt i robimy, no to jest po prostu coś dramatycznego od strony, no takiej, traktowania na poważnie kwestii Westerplatte. Nie wiem, czy państwo pamiętają, czy przypominacie sobie zdjęcia Stefana Figlarowicza, kiedy sprowadzono prochy Sucharskiego. Tu, przed Dworem Artusa, stała gigantyczna kolejka. Te emocje nadal w nas siedzą, granie tymi emocjami dla jakiegoś doraźnego celu politycznego jest po prostu czymś obrzydliwym.

ZOBACZ PREZENTACJĘ, KTÓRA TOWARZYSZYŁA WYSTĄPIENIU DYREKTORA MUZEUM GDAŃSKA:

oprac. RD (0)
www.gdansk.pl
oprac. RD (0)
www.gdansk.pl