Jak wyjaśnia Katarzyna Sobocińska, kierownik Działu Dróg GZD, zimą, gdy temperatury spadają poniżej zera, nie zawsze możliwe jest wykonanie standardowych napraw nawierzchni przy użyciu masy asfaltowej „na gorąco”. Dlatego w Gdańsku stosuje się tzw. łatanie „na zimno” – skuteczną metodę szybkiej interwencji w trudnych warunkach atmosferycznych.
To naprawa ubytków przy użyciu specjalnej mieszanki asfaltowej - kruszywa i lepiszcza bitumicznego, którą można aplikować nawet przy niskich temperaturach, przy których wciąż zachowuje swoje właściwości. Technologia ta nie wymaga podgrzewania do wysokiej temperatury ani użycia ciężkiego sprzętu. Dzięki temu można szybko zabezpieczać miejsca, w których pojawiły się niebezpieczne dziury.
Katarzyna Sobocińska wyjaśnia, jak wygląda naprawa: - Najpierw ubytek jest osuszony i oczyszczony z błota, następnie wypełniony mieszanką asfaltową, a na koniec materiał zostaje ubity i zagęszczony. Droga niemal natychmiast nadaje się do użytkowania.
Ta metoda stosowana jest zimą ponieważ:
- masa asfaltowa „na gorąco” wymaga odpowiedniej temperatury powietrza i suchej nawierzchni,
- zimowe warunki często uniemożliwiają zastosowanie standardowej technologii,
- bezpieczeństwo wymaga natychmiastowej reakcji.
Weronika Korol, rzecznik prasowy GZD, dodaje: - W ciągu ostatniego tygodnia wykonaliśmy tą metodą naprawy na 250 ulicach w Gdańsku. To szybkie interwencje w miejscach, gdzie ubytki mogły stanowić zagrożenie dla kierowców i pieszych.
Warto pamiętać, że łatanie „na zimno” jest rozwiązaniem doraźnym – poprawia bezpieczeństwo i ogranicza dalsze niszczenie nawierzchni.
- Docelowe naprawy realizujemy w sprzyjających warunkach atmosferycznych, gdy tylko możliwe jest zastosowanie trwalszej technologii - dodaje Korol.
oprac. SŁ