Numer 31642. Pasiak obozowy Polki odnaleziony w gdańskiej szkole
Cmentarz na Zaspie
Od września 1939 roku do marca 1945 roku dzisiejszy Cmentarz Ofiar Terroru Hitlerowskiego przy ul. Chrobrego stał się miejscem pochówku ofiar reżimu hitlerowskiego, jako pierwszych pochowano tu więźniów z obozu w Nowym Porcie, a później głównie więźniów z obozu koncentracyjnego Stutthof.
W niedzielę, 14 czerwca, na terenie zaspiańskiej nekropolii odbyły się miejskie uroczystości Dnia Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.
Pochylmy głowy przed ofiarami
Gospodynią wydarzenia była Emilia Lodzińska, zastępczyni prezydent Gdańska, która powiedziała m. in.:
“To dzień refleksji i pamięci wszystkich, którym odebrano wolność, godność i życie. Pochylamy głowy przed ofiarami systemu stworzonego przez niemieckie państwo nazistowskie. Systemu pogardy, przemocy i masowej śmierci.
14 czerwca 1940 roku do obozu koncentracyjnego Auschwitz trafił pierwszy transport polskich więźniów politycznych. (...) Ich winą była miłość do ojczyzny i pragnienie wolności. Auschwitz stało się jednym z najtragiczniejszych symboli XX wieku. Miejscem, gdzie człowiek został sprowadzony do numeru, a śmierć stała się elementem zaplanowanego systemu.
Zginęło tam co najmniej milion osób: Żydów, Polaków, Romów, sowieckich jeńców wojennych i przedstawicieli wielu innych narodów. Za każdą liczbą kryje się ludzkie życie, rodzina i niespełnione marzenia.
W Gdańsku pamięć o ofiarach obozów ma wymiar szczególnie bliski. Wspominamy dziś także niemiecki obóz koncentracyjny Stutthof. Już 2 września 1939 roku trafił tam pierwszy transport Polaków z Wolnego Miasta Gdańska i Pomorza. Nauczycieli, urzędników, duchownych i działaczy społecznych. Wielu z nich nie przeżyło. Naszym obowiązkiem jest zachować pamięć o ich losach.
Obozy koncentracyjne były najokrutniejszym przejawem totalitaryzmu. Pokazały do czego prowadzi nienawiść (...). Wielkie zło nie zaczyna się jednak od drutów kolczastych i komór gazowych. Zaczyna się od słów dzielących ludzi na lepszych i gorszych, od obojętności wobec krzywdy, od milczenia tam, gdzie potrzebna jest odwaga. Dlatego pamięć o ofiarach jest również zobowiązaniem wobec młodego pokolenia. Musimy przekazywać nie tylko wiedzę o Auschwitz, Stutthofie, Treblince, Majdanku czy Sobiborze, ale także uczyć wrażliwości, szacunku i odpowiedzialności za drugiego człowieka.
Dziś oddajemy hołd (...) wszystkim, których życie zostało przerwane lub na zawsze naznaczone przez nazistowski terror. Niech pamięć o nich trwa”.
Mjr Władysław Dąbrowski z Gdańska odznaczony na Monte Cassino
Pamięć o każdej ofierze
Karol Wardański, prezes zarządu Oddziału Okręgowego Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych przypomniał, że 14 czerwca 2026 roku mija też 80 lat od powstania reprezentowanego przez niego Związku.
- System obozów koncentracyjnych i innych obozów zagłady (różniło je to, że nie wszędzie zdążyły powstać piece krematoryjne) to jeden z najbardziej przerażających elementów zbrodniczej machiny eksterminacji, którą stworzyli rasiści niemieccy. Obchodzenie Dnia Pamięci Ofiar Obozów ma przypomnieć o każdej ofierze, która zginęła poddawana terrorowi, czy też przeżyła piekło za obozowymi drutami, niezależnie od narodowości, pochodzenia społecznego czy wyznania - podkreślił Karol Wardański. - Świętując dziś 80 lecie powstania Związku, chciałbym uzmysłowić państwu, że w 1946 roku było nas pół miliona. Obecnie związek liczy niespełna tysiąc członków, z czego mniej niż dwieście osób jest na Pomorzu. Są to ludzie nie tylko wiekowi, doświadczeni przez życie, ale także w większości schorowani i niesamodzielni. Ubolewam nad tym, że w wielu przypadkach przeżycia wojenne i powojenne tych ludzi nie zostały przez powołane do tego instytucje upamiętnione, a czasu jest coraz mniej.
Modlitwę zmówił ks. Mikołaj Skłodowski, wiceprezes zarządu Oddziału Głównego Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych i Obozów Koncentracyjnych, urodzony w obozie koncentracyjnym Ravensbrueck w 1945 roku.