Lechia gra dziś w Łodzi z Widzewem o dużą stawkę

Wynik tego meczu będzie miał duże znaczenie dla dalszych losów obu drużyn. Mówiąc krótko: następny sezon w Ekstraklasie, czy degradacja do niższej klasy rozgrywkowej? Widzew Łódź podejmuje dziś na własnym boisku Lechię. Jeśli gospodarze zwyciężą, gdańska drużyna znajdzie się w strefie spadkowej. Początek meczu w Łodzi dzisiaj, o godz. 14.45; transmisja na Canal+ Sport3. 
09.05.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Zawodnik w biegu walczy o piłkę na boisku, zaraz odda strzał na bramkę
Tomáš Bobček jeszcze niedawno zachwycał skutecznością w ataku, ale od ponad dwóch miesięcy - po kontuzji - wyraźnie nie potrafi odzyskać wysokiej dyspozycji sportowej. Czy w Łodzi, przeciwko Widzewowi, zdoła się przełamać?
fot. Grzegorz Mehring/gdansk.pl

To kluczowy moment sezonu. Do końca rozgrywek zostały zaledwie dwa mecze. Lechia, z dorobkiem 38 punktów, znajduje się tuż nad strefą spadkową - za plecami ma właśnie Widzew, z 2-punktową stratą. Ewentualne zwycięstwo Łodzian sprawi, że to gdańska drużyna znajdzie się w strefie spadkowej. By tego uniknąć Lechia musi co najmniej zremisować.

Wierzę, że wrócimy do naszych podstaw i że odwrócimy wyniki na naszą korzyść - powiedział na przedmeczowej konferencji trener Lechii John Carver. - Z większością zawodników znamy się bardzo długo, mamy doświadczenia z przeszłości, gdzie też było nam bardzo trudno i oni w tych trudnych momentach potrafili wziąć na siebie odpowiedzialność oraz wyciągnąć nas w zeszłym sezonie z tarapatów. To daje mi wiarę. 

Po meczu w Łodzi, Lechii do końca sezonu pozostaną dwa mecze:

  • Lechia - Legia Warszawa w niedzielę, 17 maja, godz. 17.30 (Polsat Plus Arena Gdańsk)
  • BrukBet Termalica Nieciecza - Lechia w sobotę, 23 maja, godz. 17.30

Czego można się spodziewać po Lechii w starciu z Widzewem? 

Jeszcze całkiem niedawno znakiem rozpoznawczym Lechii był efektownie ofensywny - a przy tym skuteczny - styl gry. Jednak od kilku tygodni Gdańszczanie są w wyraźnym “dołku”. Lechia w czterech ostatnich meczach zdobyła zaledwie 1 punkt i nie strzeliła żadnej bramki z akcji (jedynie dwa gole z karnego). Co gorsza, wygląda na to, że rywale nauczyli się grać przeciwko drużynie z Gdańska. Polega to na oddaniu piłki Lechii, skupieniu się na obronie i nękaniu Gdańszczan kontratakami. Tak było m.in. w ostatnim, przegranym, meczu w Radomiu, gdzie posiadanie piłki przez gospodarzy wyniosło zaledwie… 33 proc.   

Lechia nad przepaścią po porażce w Radomiu 3:1 

Dodatkowym problemem jest zdecydowanie gorsza dyspozycja czołowego napastnika Lechii, Tomáša Bobčka, który nawet jeśli ma dogodne sytuacje strzeleckie - to je marnuje. W Łodzi przydałoby się przełamanie. Tomáš Bobček z 17 golami jest liderem klasyfikacji, z dużymi widokami na tytuł króla strzelców Ekstraklasy - żeby to osiągnąć, musi zacząć znowu strzelać z akcji.

Tak było w Gdańsku jesienią: Lechia - Widzew 2:1. Tomáš Bobček nie do zatrzymania

Widzew, mimo spektakularnych wydatków na zimowe zakupy nowych zawodników, też zawodzi - szczególnie w grze ofensywnej. W Łodzi jednak liczą na to, że dzisiejszy mecz da im przełamanie, tym bardziej, że Lechia znana jest ze słabej gry w obronie. Gospodarzy będzie wspierać z trybun 18 tysięcy kibiców.