Lechia nad przepaścią po porażce w Radomiu 3:1

Ciężko sobie wyobrazić, żeby na 80-lecie klubu piłkarze Lechii zrobili kibicom “prezent” w postaci spadku z Ekstraklasy. A jednak gdańska drużyna jest tuż nad strefą spadkową i ma przed sobą bardzo trudne mecze o utrzymanie. W poniedziałek w Radomiu, grając większość meczu z przewagą jednego zawodnika, Lechia posypała się i zawstydzająco przegrała 3:1. W obronie zachowywała się momentami kompromitująco.
04.05.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Mecz Lechia Gdańsk - Raków Częstochowa 1:2
Przed kluczowymi meczami Lechia leży. Tu przegrana u siebie z Rakowem
Dominik Paszliński / www.gdansk

Rywale nauczyli się Lechii

Główne powody tej przegranej? Lechia jest w sportowym dołku, od czterech meczów nie potrafi zdobyć bramki z akcji, choć wciąż ma najwięcej zdobytych goli w całej Ekstraklasie - aż 56!

Chodzi też o to, że rywale nauczyli się grać z ofensywnie nastawioną Lechią, która ma ten szkopuł, że w obronie radzi sobie słabo. Najprostsza recepta na sukces w starciu z gdańskim klubem jest więc taka, że kolejni rywale murują swoją bramkę i atakują z kontry. 

A jak jeszcze jeden z zawodników drużyny przeciwnej ma "dzień konia" - jak Abdoul Tapsoda, to już w ogóle nie ma co z Lechii zbierać.  

Statystyki mówią wszystko.

Radomiak murował swoją bramkę na własnym boisku, a po stracie jednego z obrońców z powodu czerwonej kartki w ogóle urządził "obronę Częstochowy" - gospodarze mieli zaledwie 33 proc. posiadania piłki! Był to zresztą kolejny mecz, który Lechia przegrała, będą w przewadze jednego zawodnika!

Lechia w Radomiu miała więc 67 proc. posiadania piłki. Co z tego, skoro nie umiała zrobić z tego użytku? Gdańszczanie strzelali aż 27 razy, ale bez skutku z akcji. Gdy już Bobcek dostał idealną piłkę na głowę w polu karnym - uderzał niecelnie. Takich sytuacji było więcej.

Lechia - Raków 1:2. Podróż do strefy spadkowej?

Nie lubię poniedziałku

Lechia jakoś dziwnie często musi grać w poniedziałki - a że wyniki coraz częściej notuje marne, tym bardziej trudno jest polubić ten dzień tygodnia. 

Obecność sędziego Szymona Marciniaka nadała temu spotkaniu rangę prawie taką, jak finał mundialu. Dla Lechii w pewnym sensie był to finał. Biało-zieloni są raptem dwa punkty nad strefą spadkową. Tuż pod nimi w tabeli jest Widzew Łódź, który także walczy o utrzymanie. Następny mecz Lechia gra na wyjeździe w sobotę .. na Widzewie! Jeśli tam przegra, spadnie do strefy spadkowej. Zostaną jej mecze z Legią Warszawa i już zdegradowaną Termaliką Nieciecza. Robi się gorąco, nerwowo. 

Dlatego tak ważne było zdobyć w Radomiu trzy punkty, które dałyby Gdańszczanom pewien spokój. Niestety Lechia zagrała przeciętnie, a z każdą kolejną minutą bez wiary, przekonania i siły. Przykro było na to patrzeć. Drużyna jest w rozsypce i nie ma w niej kleju, który scalałby tych pozbawionych energii piłkarzy w jeden mocny kolektyw.   

Lechia na początku nie grała źle. Camilo Mena w 10 minucie wspaniale wymanewrował obrońców Radomiaka, podał do Viunnyka, ten zastawił się ciałem tak, że piłka trafiła do Tomáša Bobčka, a ten z ostrego kąta uderzył… wzdłuż bramki. 

  • W 17 minucie Balde z Radomiaka uderzył w poprzeczkę. 
  • W 25 minucie Tapsoba, piłkarz z Burkina Faso, dostał od nieatakowanego Balde perfekcyjne dośrodkowanie z lewego skrzydła prosto na głowę. Rodin go nie upilnował. Tapsoba uderzył głową idealnie obok bezradnego Paulsena.
  • W 31 minucie Bobček dostał dobrą piłkę po dośrodkowaniu od Wójtowicza, ale uderzył głową daleko od bramki. Słowak już od trzech miesięcy czeka na gola z akcji. Jest niestety cieniem siebie. Popełnia szkolne błędy, a jego strzały notorycznie mijają bramkę. Nie wygląda już na pewnego siebie króla strzelców Ekstraklasy. 
  • W 37. minucie Bobček wychodził sam na sam z bramkarzem Radomiaka. Został podcięty przez Blasco, który za ten faul dostał czerwoną kartkę. Lechia grała więc w przewadze jednego zawodnika. Problem w tym, że Lechia nie umie grać w przewadze. To samo stało się w meczach z Piastem, Rakowem, Cracovią - Lechia też grała w przewadze i zanotowała wtedy dwa remisy i porażkę. 

Radomiak, grając jednego mniej, powinien był cofnąć się za linię piłki na swoją połowę i czekać. Tymczasem gospodarze, grając o jednego mniej… kontratakowali. Znów Tapsoba huknął zza pola karnego, z 18. metra, a Paulsen zachował się w bramce po prostu fatalnie i przepuścił piłkę. Gdańszczanie mieli już dwie bramki do odrobienia. Tapsoba musiał czekać osiem meczów, żeby znów zacząć strzelać. I zaczął - szkoda, że przebudził się akurat w starciu z Lechią. 

Lechia - Piast Gliwice 1:1

Tapsoba z hat-trickiem

Druga połowa zaczęła się w szokujący sposób. Balde z Radomiaka poszedł lewym skrzydłem, łatwo minął Wójtowicza i zdecydował się na strzał. Uderzenie było niecelne, ale na 5. metrze stał - oczywiście - Tapsoba. Dostawił tylko nogę i piłka wpadła do siatki w prawy dolny róg obok Paulsena. Napastnik gospodarzy zdobył hat-tricka.  

  • W 64. minucie po ręce piłkarza Radomiaka Ouattary w polu karnym Lechia dostała “jedenastkę”. Rzut karny na gola zamienił Bobček. To jego 17 bramka w tym sezonie, jedyny pozytyw jest taki, że na tę chwilę odzyskał pozycję lidera klasyfikacji strzelców. Ma odejść z Gdańska po sezonie. 

Lechia próbowała zdobyć kolejne bramki, ale grała bez przekonania, sztampowo i schematycznie. Mało tego - jak donosił reporter Canal +, w czasie meczu doszło przy ławce Lechii do kłótni trenera Johna Carvera z dyrektorem technicznym Kevinem Blackwellem. Carver miał nawet wypychać Blackwella ze strefy przeznaczonej dla trenerów. Kłótnia jeszcze w czasie meczu, na oczach reporterów, świadczy fatalnie o stanie sztabu szkoleniowego Gdańszczan. To nie jest atmosfera, która sprzyja spokojnej, rozsądnej pracy. 

Wisła Płock - Lechia 1:0

RADOMIAK RADOM - LECHIA GDAŃSK 3:1 (2:0)

31 kolejka PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2025/2026

poniedziałek, 4 maja, godz. 19

Stadion Miejski im. Braci Czachodów w Radomiu 

 

  • 1:0 - Abdoul Tapsoba 26'
  • 2:0 - Abdoul Tapsoba 45'
  • 3:0 - Abdoul Tapsoba 48'
  • 3:1 - Tomas Bobcek (k.) 67'

Żółte kartki: Ouattara (Radomiak) oraz Wjunnyk, Kałahur (Lechia)
Czerwona kartka: Jeremy Blasco 35' (Radomiak, za faul taktyczny)

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

 

Radomiak: Filip Majchrowicz - Zie Ouattara, Jeremy Blasco, Adrian Dieguez, Jan Grzesik - Abdoul Tapsoba (70' Salifou Soumah), Christos Donis (70' Romario Baro), Rafał Wolski (56' Ibrahima Camara), Luquinhas, Elves Balde (56' Mateusz Cichocki) - Maurides (29' Steve Kingue).

 

Lechia: Alex Paulsen - Tomasz Wójtowicz (83' Bartłomiej Kłudka), Maksym Diaczuk, Matej Rodin, Matus Vojtko (83' Miłosz Kałahur) - Camilo Mena, Rifet Kapić, Iwan Żelizko, Bohdan Wjunnyk (44' Tomasz Neugebauer), Aleksandar Ćirković - Tomas Bobcek.