Wisła Płock - Lechia 1:0. Słaba gra, duże rozczarowanie

Ten mecz mógł otworzyć Lechii drogę do walki o miejsce w czołówce Ekstraklasy i gry w europejskich pucharach. I co? Rozczarowanie a na całej linii, jeden ze słabszych występów w sezonie. Lechia grała bez polotu, schematycznie, bez dynamiki. Najsprawiedliwszy byłby remis 0:0, ale Wisła Płock dobrze murowała swoją bramkę i raz skutecznie skontrowała. Na słabą Lechię było to zupełnie wystarczające.
10.04.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Do zdjęcia pozuje mężczyzna lat około 60
Mariusz Misiura, trener Wisły Płock, miał pewnie słabsze argumenty jeśli chodzi o jakość piłkarzy, ale dzięki odpowiednio dobranej taktyce pojedynek z Johnem Carverem po prostu wygrał
Fb Wisła Płock

Gdańszczanie grali tak, jakby brakowało im sił. Od poprzedniego meczu, z Koroną Kielce, minęły niecałe cztery doby. Mogli wtedy, przy prowadzeniu 3:0, zacząć grać oszczędnie i dowieźć wynik, żeby zachować siły na Płock. Nie zrobili tego. Z głupoty, z braku dojrzałości, zaczęli tracić gole i musieli włożyć w mecz z Koroną dużo sił, by ostatecznie wygrać 4:2.

Lechia - Korona Kielce 4:2. Efektowna wygrana, a i tak niedosyt

W Płocku to się zemściło.

Internauta Deffrey Jahmer tak skomentował ten mecz na klubowym Fb:

 

Stojanow. 90 min. na stojąco. Pressing jedynie momentami, wszystko straty, każda wrzutka w buraki. Chłopy bez siły bo 4 dni temu grali. Znowu decyzje Carvera wychodzą. Zamiast w poniedziałek przy 3-0 zabrać piłkę i grać na czas to ją oddali żeby za nią biegać i stracić 2 bramki i dziś tych sił zabrakło. Kolejny raz Carver swoimi decyzjami nie dowozi. Szkoda bo można było mieć już pewne utrzymanie.

Diaczuk niech już wraca na Ukrainę, tam się bardziej przyda bo to kolejna bramka która tracimy przez jego bierność…

Wójtowicz poziom dna. Nie potrafi nic poza odbiorem piłki. Wrzucić nie umie, strzelić nie umie. Ogórek ciężki.

Gorzkie i ostre słowa mocno rozczarowanego kibica - jeśli przesadzone, to tylko trochę.

Co do Diaczuka, rzeczywiście zawalił, dopuszczając napastnika Wisły Płock do łatwego strzału z bliska. Jednak chwilę wcześniej zawiodło tak samo trzech innych zawodników Lechii. Napastnik gospodarzy Savvidis przejął piłkę na 20-ym metrze, na wprost bramki Lechii. I wbiegł z nią w pole karne, mijając Biało-Zielonych, jak tyczki. To, że stojący najbliżej bramki Diaczuk również okazał się tyczką, jest jak najbardziej logiczne, pasuje do postawy całej drużyny.

Piłkarze cieszą się na boisku zdobyciem gola
Po lewej Kyriakos Savvidis, który w 30. minucie meczu minął obrońców Lechii jak tyczki, co Wiśle Płock dało zwycięską bramkę
Fb Wisła Płock

Warto jednak zauważyć, że ta przegrana jest chyba jeszcze bardziej porażką trenera Johna Carvera, niż jego piłkarzy.

Carver słusznie uwielbiany jest w Gdańsku za dobre rzeczy, jakie robi z tą drużyną. Lechia dzięki niemu prezentuje się na ogół ofensywnie, efektownie. Problemy pojawiają się w starciu z zespołami, grającymi najprostszą piłkę pod słońcem: murujemy - kontratakujemy.

Tak właśnie było w Płocku. Carver po prostu przygotował na ten mecz taką taktykę, jaką lubi: “jedziemy panowie do przodu”.

Trener Wisły Płock też przygotował taktykę, którą zwykle preferuje: mocno defensywną, nastawioną na grę z niezbyt częstej kontry.  

Skutek był łatwy do przewidzenia. 

  • Lechia - grając na wyjeździe - miała 68 proc. posiadania piłki! Przy 32 procentach Wisły Płock!
  • Lechia miała 559 podań, przy 271 podaniach Wisły!
  • Lechia wykonała 13 rzutów rożnych, przy czterech kornerach Wisły.
  • Lechia strzelała 16 razy, podczas gdy Wisła tylko 9. 

Tyle, że cały ten wysiłek był jak walenie głową w mur. Wisła z trzema rosłymi stoperami znakomicie organizowała obronę. Gospodarze świetnie też rozpracowali Lechię, odbierając jej atuty, a słabsza dyspozycja Gdańszczan załatwiła resztę.

Był to już trzeci mecz Johna Carvera przegrany na wiosnę w tak niemądry sposób. Wcześniej bardzo podobnie Lechię pokonały Zagłębie Lubin i GKS Katowice.

Wisła Płock - Lechia Gdańsk 1:0 (1:0)

28. kolejka PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2025/2026

piątek, 10 kwietnia, godz. 18.00

Orlen Stadion im. Kazimierza Górskiego w Płocku

 

  • 1:0 Kyriakos Savvidis 30'

żółte kartki: Pacheco, Niarchos (Wisła) oraz Diaczuk, Żelizko (Lechia).

sędzia: Koki Nagamine (Japonia)

 

Składy:

 

WISŁA: Rafał Leszczyński - Żan Rogelj, Marcus Haglind-Sangre, Marcin Kamiński, Nemanja Mijusković, Dion Gallapeni (61' Quentin Lecoeuche) - Dani Pacheco (72' Dominik Kun), Kyriakos Savvidis, Wiktor Nowak - Łukasz Sekulski (83' Krystian Pomorski), Deni Jurić (71' Giannis Niarchos)

 

LECHIA: Alex Paulsen - Tomasz Wójtowicz, Maksym Diaczuk, Matej Rodin, Matus Vojtko - Camilo Mena, Rifet Kapić (81' Dawid Kurminowski), Iwan Żelizko, Kacper Sezonienko (59' Tomasz Neugebauer), Aleksandar Ćirković - Tomas Bobcek