• Start
  • Wiadomości
  • Lechia - Jagiellonia 3:0. Lider Ekstraklasy dostał lanie w Gdańsku

Lechia - Jagiellonia 3:0. Lider Ekstraklasy dostał lanie w Gdańsku

W piątkowy wieczór w Gdańsku to Lechia prowadziła grę, strzelała i całkowicie zdominowała lidera Ekstraklasy. W 43. minucie Rifet Kapić, po genialnej indywidualnej akcji, dał biało-zielonym prowadzenie. Gdańszczanie obezwładnili rywala bardzo dobrą organizacją gry we wszystkich formacjach. Jagiellonia była bezradna, a dobił ją - dwukrotnie - Cirković. To zwycięstwo, na chwilę obecną, wywindowało Lechię na 9. miejsce w tabeli.
06.03.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
1000012761
Cirković pędzi na bramkę Jagiellonii, zaraz będzie 2:0
Dominik Paszliński/gdansk.pl

Europejska Jagiellonia na deskach 

Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, przyjazd Białegostoku do Gdańska to powiew wielkiego świata. Nie dość, że przyjeżdża tu lider Ekstraklasy, nie dość, że mistrz Polski z 2024 roku, to jeszcze drużyna, która w tym sezonie latała po Europie: była we Florencji (Fiorentina), była w Alkmaar (AZ 67 Alkmaar), była w Strasbourgu. To są miejsca, o których kibic z Gdańska może na razie tylko pomarzyć. Na grze w Lidze Konferencji Jagiellonia zarobiła 75 mln zł. Kasa klubowa jest więc pełna. 

Białystok - trenowany przez Adriana Siemieńca - przyjechał do Gdańska w roli lidera i faworyta. Siła Jagielloni to Taras Romanczuk, Jesus Imaz, Afimico Pululu oraz 19-letni Bartosz Mazurek, który niedawno władował Fiorentinie hat-tricka (!) na jej stadionie. 

Jagiellonia, która nie gra już w Lidze Konferencji i Pucharze Polski, ma jeden cel: zdobyć po raz drugi w historii Mistrzostwo Polski. Początek tej drogi miał się rozpocząć w Gdańsku w piątkowy wieczór. Tymczasem to Lechia zagrała jak lider. 

Lechia zaczęła bardzo mocno - już w 3. minucie, po podaniu od Meny, Tomáš Bobček miał szansę na zdobycie gola, ale z 9 metra przeniósł piłkę nad bramką. 

Arka -Lechia 2:2. Fantastyczne derby 

Wbrew przewidywaniom to Lechia prowadziła grę, była odważniejsza, żywsza i co chwilę zaskakiwała gości. W 43. minucie Rifet Kapić, po genialnej indywidualnej akcji, z minięciem dwóch rywali i podcinką nad bramkarzem, wyprowadził biało-zielonych na prowadzenie. Pierwszemu rywalowi - Pelmardowi - założył “siatkę”; drugiego - Romańczka - minął zwodem i przerzucił piłkę nad bramkarzem. Ta odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Niemal 13 tysięcy widzów wstrzymało dech z niedowierzania, a później stadion eksplodował z euforii. 

W pierwszej połowie Lechia miała 5 celnych strzałów, Jagiellonia - żadnego! 

1000012753
Lechia zdominowała lidera Ekstraklasy w każdej formacji
Dominik Paszliński/gdansk.pl

Cirković razy dwa 

Po przerwie Jagiellonia przypomniała sobie, że chce walczyć o mistrzostwo, więc nie może sobie pozwolić na stratę punktów. Ruszyła do odrabiania strat, ale Lechia umiejętnie się broniła. Jagiellonia nie miała jak przebić się pod bramkę Alexa Paulsena. Tymczasem Lechia grała z kontry, jak w 68. minucie, gdy Sezonienko miał szansę na zdobycie drugiej bramki.

W 75. minucie Alex Paulsen obronił groźny strzał Nahuela z bliskiej odległości.  

W 80. minucie Cirković dostał doskonałe podanie przez pół boiska od Diachuka. Wyprzedził obrońców, wyszedł sam na sam z bramkarzem Jagi i strzelił nad nim do pustej bramki. 

FOTOGALERIA Z MECZU:

 

W doliczonym czasie gry Lechia zabrała jeszcze piłkę Jagielloni, i po dwójkowej akcji Bobček - choć pewnie myślał, żeby samemu strzelać - podał tuż przed bramką do Cirkovicia, a ten zdobył swojego drugiego gola tego wieczoru, wbijając piłkę do pustej bramki, za wymanewrowanym bramkarzem.    

Futbol totalny w wykonaniu Gdańszczan? Chyba tak, jeśli weźmiemy pod uwagę, że cichy bohater tego meczu - Tomas Bobček - harował za dwóch nie tylko w ataku, ale też w pomocy i w obronie. Świetnie spisała się też cała reszta drużyny.

ZOBACZ SKRÓT MECZU:

 

Trener Carver mówił przed meczem, że spotkanie z Jagą ma być testem z cyklu: gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy. Odpowiedź? Dzięki temu zwycięstwu Lechia awansowała na 9. pozycję w tabeli i ma szansę atakować pozycje dające europejskie puchary. Test zdany z wyróżnieniem. Nie ma wątpliwości, że Lechia z każdym meczem, z każdym tygodniem, jest coraz lepszą "paką", grającą kolektywnie, razem atakującą i razem broniącą.  

Gdyby nie karne odebranie 5 punktów przed sezonem Lechia byłaby już teraz w ścisłej czołówce Ekstraklasy. Do końca rozgrywek zostało jeszcze 10 meczów.

A Jagiellonia? Kto wie, być może te stracone w Gdańsku punkty zdecydują o kolejności w wyścigu do tytułu mistrza Polski?  

Grupa 30 mężczyzn w euforii - na tablicy wynik 3:0
Znak rozpoznawczy: po każdym zwycięstwie cały zespół Lechii robi sobie pamiątkowe zdjęcie z wynikiem na tablicy świetlnej. W tym sezonie była to już 10. wygrana Gdańszczan
fot. Fb Lechii Gdańsk

Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok 3:0 (1:0)

1:0 Rifet Kapić 43'
2:0 Aleksandar Ćirković 81'
3:0 Aleksandar Ćirković 90+4'

Składy:

Lechia: Alex Paulsen - Tomasz Wójtowicz (90+4' Bartłomiej Kłudka), Maksym Diaczuk, Matej Rodin, Matus Vojtko - Camilo Mena (74' Tomasz Neugebauer), Rifet Kapić, Iwan Żelizko, Kacper Sezonienko (89' Bohdan Wjunnyk), Aleksandar Ćirković - Tomas Bobcek.

Jagiellonia: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek (62' Nahuel Leiva), Andy Pelmard, Apostolos Konstantopoulos, Bartłomiej Wdowik (62' Guilherme Montoia) - Alejandro Pozo, Taras Romanczuk, Bartosz Mazurek (88' Youssuf Sylla), Jesus Imaz, Kajetan Szmyt - Afimico Pululu (73' Samed Bazdar).

Żółte kartki: Vojtko (Lechia) oraz Konstantopoulos, Sylla (Jagiellonia).

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)

TV

Sportowy Gdańsk: Tenis stołowy