• Start
  • Wiadomości
  • Arka - Lechia 2:2. Fantastyczne derby Trójmiasta, Gdynianie bez karnego 

Arka - Lechia 2:2. Fantastyczne derby Trójmiasta, Gdynianie bez karnego 

Arka i Lechia dały wspaniałe widowisko, pełne zaciętej walki i zwrotów akcji. Gospodarze prowadzili 2:0, ale wypuścili zwycięstwo z rąk. W sobotę Kolegium Sędziów PZPN wydało komunikat, że Gdynianie zostali skrzywdzeni poprzez błędne nieprzyznanie rzutu karnego. Jednak w powszechnej opinii komentatorów, remis jest sprawiedliwym wynikiem, choć Arka ma prawo odczuwać niedosyt.
27.02.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
642758830_1358752322959471_7667317017647367419_n
Radość Lechii po strzeleniu gola na 2:2. Na pierwszym planie zdobywca bramki Ivan Żelizko
mat. Fb Lechii Gdańsk

Nikt nie cofnął nogi

Ten mecz był znakomitą wizytówką polskiej Ekstraklasy. W piątkowy wieczór (27 lutego), w Gdyni, zmierzyły się dwie drużyny z dolnej części tabeli - i trzeba powiedzieć, że takich emocji często nie przynoszą mecze na ligowym szczycie. Według zgodnej opinii komentatorów, były to najlepsze derby Trójmiasta od lat. Na boisku nikt nie odstawiał nogi.

  • Obie drużyny strzelały po 11 razy: w tym 6 strzałów celnych Lechii i 3 strzały celne Arki
  • Posiadanie piłki: oba zespoły po 50 proc.
  • celność podań: 61 proc. Arka, 60 proc. Lechia (co należy tłumaczyć fatalnym stanem murawy)
  • przebiegnięty dystans: 111,49 km Arka, 108,05 km Lechia 

Wszystkie bramki piękne - z gatunku nie do obrony, w tym trzy strzelone spoza pola karnego.

ZOBACZ SKRÓT MECZU:

 

Trzy razy w słupek

Lechia przed przerwą mogła wyrównać na 1:1, po tym jak Tomas Bobcek uderzył głową. Piłka mocno skozłowała i zmierzała już - wydawało się, że nieodwołalnie - w okienko bramki Arki. Wówczas - w ostatniej chwili - jeden z obrońców gospodarzy (Kike Hermoso) wyskoczył wysoko i musnął ją głową. Uratował swoją drużynę od straty gola. Muśnięta piłka lekko zmieniła kierunek lotu, uderzyła w słupek przy spojeniu z poprzeczką i wróciła na boisko, złapał ją bramkarz. Niewiarygodne!

Już przy stanie 2:2 Arka dwa razy uderzyła w słupek bramki Lechii.

Lechia pokonała Motor w Lublinie. Świetna passa Gdańszczan

Duża kontrowersja: karny?

Była też kontrowersja: czy gospodarzom należała się jedenastka, gdy w polu karnym Lechii upadł Gutkovskis? Był przytrzymywany przez Pllanę? Bez wątpienia - ale delikatnie, na granicy przewinienia. Sędziowie VAR doszli do wniosku, że Gutkovskis przewrócił się zbyt łatwo i zbyt teatralnie. Arbiter główny spotkania, Paweł Raczkowski nie został wezwany do monitora, by zweryfikować całą sytuację.

Najciekawsze jednak jest, że - według Sportowych Faktów - po meczu sędzia Paweł Raczkowski zachował się tak, jakby sam odciął się od tej decyzji.

Cytat ze Sportowych Faktów:

Zaczepiliśmy sędziego Raczkowskiego, gdy wychodził ze stadionu (grubo po zakończeniu meczu).

- Był ten karny?
- A pan jak uważa? - zapytał sędzia.
- Raczej karny.
- Strasznie śmierdząca sytuacja - odpowiedział arbiter. 

Oczywiście rzut karny to jeszcze nie gol. "Jedenastkę" trzeba byłoby później wykorzystać, natomiast Arka została pozbawiona realnej szansy na zdobycie zwycięskiej bramki.

Następnego dnia, w sobotę, Kolegium Sędziów PZPN wydało komunikat, że Arce Gdynia należał się rzut karny w 74. minucie meczu z Lechią Gdańsk. Sędzia VAR (Paweł Pskit) popełnił błąd, nie wzywając do monitora Pawła Raczkowskiego.

"W polu karnym gości napastnik Arki nr 19 w sposób fair walczy o piłkę. Jest on atakowany przez obrońcę Lechii nr 4. Atak ten jest nieprzepisowym zatrzymywaniem, które w sposób istotny wpływa na możliwość walki o piłkę przez napastnika" - czytamy.

I dalej:

Pod uwagę należy wziąć to, że:

  • Trzymanie było dokonane przy użyciu dwóch rąk;
  • Obrońca był skoncentrowany na przeciwniku, nie na piłce. Jego działanie było rozmyślne, mocne, uporczywe oraz długotrwałe;
  • Nosiło istotny zamiar utrudnienia poruszania się rywalowi.

 

Lechia - Górnik Zabrze 5:2! Lider Ekstraklasy dostał lanie w Gdańsku

Gdańszczanie do przodu

Lechia miała szansę na zdobycie zwycięskiego gola w ostatniej akcji meczu. Były dwa strzały - ale nieskuteczne. 

Mimo kontrowersji, remis wydaje się najbardziej sprawiedliwym wynikiem.

Po tym spotkaniu bilans wszystkich meczów derbowych na najwyższym poziomie rozgrywkowym jest następujący: 12 zwycięstw Lechii, 5 remisów. Arka jeszcze nigdy nie wygrała derbów Trójmiasta w Ekstraklasie.

Przypomnijmy, że jesienią Lechia zwyciężyła w Gdańsku 1:0. Oznacza to, że jeśli na koniec sezonu obie drużyny zdobędą identyczną liczbę punktów, to Biało-Zieloni zajmą wyższe miejsce w tabeli - ponieważ, zgodnie z przepisami, właśnie ten parametr w pierwszym rzędzie zdecyduje o kolejności.

W bieżącym sezonie, w takich bezpośrednich dwumeczach, Lechia ma korzystny bilans także w grach z Górnikiem Zabrze, Lechem Poznań i Motorem Lublin.  

Tomáš Bobček w Lechii do 2030 roku

ARKA GDYNIA - LECHIA GDAŃSK 2:2 (1:0)

piątek, 27 lutego, godz. 20.30

Stadion Miejski w Gdyni

23 kolejka Ekstraklasy w sezonie 2025/2026

widzów 14 401

 

  • 1:0 Oskar Kubiak 6'
  • 2:0 Marc Navarro 46'
  • 2:1 Kacper Sezonienko 54'
  • 2:2 Iwan Żelizko 57'

 

żółta kartka: Kapić (Lechia)

sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

 

Składy:

ARKA: Damian Węglarz - Marc Navarro (80' Dawid Kocyła), Serafin Szota, Kike Hermoso, Dawid Gojny, Oskar Kubiak - Nazarij Rusyn (86' Patryk Szysz), Luis Perea, Kamil Jakubczyk (80' Aurelien Nguiamba), Sebastian Kerk - Edu Espiau (71' Vladislavs Gutkovskis).

LECHIA: Alex Paulsen - Tomasz Wójtowicz, Bujar Pllana, Matej Rodin, Matus Vojtko - Camilo Mena, Rifet Kapić, Iwan Żelizko, Kacper Sezonienko (77' Bohdan Wjunnyk), Aleksandar Ćirković (67' Tomasz Neugebauer) - Tomas Bobcek.

TV

Sportowy Gdańsk: Tenis stołowy