Nikt nie cofnął nogi
Ten mecz był znakomitą wizytówką polskiej Ekstraklasy. W piątkowy wieczór (27 lutego), w Gdyni, zmierzyły się dwie drużyny z dolnej części tabeli - i trzeba powiedzieć, że takich emocji często nie przynoszą mecze na ligowym szczycie. Według zgodnej opinii komentatorów, były to najlepsze derby Trójmiasta od lat. Na boisku nikt nie odstawiał nogi.
- Obie drużyny strzelały po 11 razy: w tym 6 strzałów celnych Lechii i 3 strzały celne Arki
- Posiadanie piłki: oba zespoły po 50 proc.
- celność podań: 61 proc. Arka, 60 proc. Lechia (co należy tłumaczyć fatalnym stanem murawy)
- przebiegnięty dystans: 111,49 km Arka, 108,05 km Lechia
Wszystkie bramki piękne - z gatunku nie do obrony, w tym trzy strzelone spoza pola karnego.
ZOBACZ SKRÓT MECZU:
Trzy razy w słupek
Lechia przed przerwą mogła wyrównać na 1:1, po tym jak Tomas Bobcek uderzył głową. Piłka mocno skozłowała i zmierzała już - wydawało się, że nieodwołalnie - w okienko bramki Arki. Wówczas - w ostatniej chwili - jeden z obrońców gospodarzy (Kike Hermoso) wyskoczył wysoko i musnął ją głową. Uratował swoją drużynę od straty gola. Muśnięta piłka lekko zmieniła kierunek lotu, uderzyła w słupek przy spojeniu z poprzeczką i wróciła na boisko, złapał ją bramkarz. Niewiarygodne!
Już przy stanie 2:2 Arka dwa razy uderzyła w słupek bramki Lechii.
Lechia pokonała Motor w Lublinie. Świetna passa Gdańszczan
Duża kontrowersja: karny?
Była też kontrowersja: czy gospodarzom należała się jedenastka, gdy w polu karnym Lechii upadł Gutkovskis? Był przytrzymywany przez Pllanę? Bez wątpienia - ale delikatnie, na granicy przewinienia. Sędziowie VAR doszli do wniosku, że Gutkovskis przewrócił się zbyt łatwo i zbyt teatralnie. Arbiter główny spotkania, Paweł Raczkowski nie został wezwany do monitora, by zweryfikować całą sytuację.
Najciekawsze jednak jest, że - według Sportowych Faktów - po meczu sędzia Paweł Raczkowski zachował się tak, jakby sam odciął się od tej decyzji.
Cytat ze Sportowych Faktów:
Zaczepiliśmy sędziego Raczkowskiego, gdy wychodził ze stadionu (grubo po zakończeniu meczu).
- Był ten karny?
- A pan jak uważa? - zapytał sędzia.
- Raczej karny.
- Strasznie śmierdząca sytuacja - odpowiedział arbiter.Oczywiście rzut karny to jeszcze nie gol. "Jedenastkę" trzeba byłoby później wykorzystać, natomiast Arka została pozbawiona realnej szansy na zdobycie zwycięskiej bramki.
Następnego dnia, w sobotę, Kolegium Sędziów PZPN wydało komunikat, że Arce Gdynia należał się rzut karny w 74. minucie meczu z Lechią Gdańsk. Sędzia VAR (Paweł Pskit) popełnił błąd, nie wzywając do monitora Pawła Raczkowskiego.
"W polu karnym gości napastnik Arki nr 19 w sposób fair walczy o piłkę. Jest on atakowany przez obrońcę Lechii nr 4. Atak ten jest nieprzepisowym zatrzymywaniem, które w sposób istotny wpływa na możliwość walki o piłkę przez napastnika" - czytamy.
I dalej:
Pod uwagę należy wziąć to, że:
- Trzymanie było dokonane przy użyciu dwóch rąk;
- Obrońca był skoncentrowany na przeciwniku, nie na piłce. Jego działanie było rozmyślne, mocne, uporczywe oraz długotrwałe;
- Nosiło istotny zamiar utrudnienia poruszania się rywalowi.
Lechia - Górnik Zabrze 5:2! Lider Ekstraklasy dostał lanie w Gdańsku
Gdańszczanie do przodu
Lechia miała szansę na zdobycie zwycięskiego gola w ostatniej akcji meczu. Były dwa strzały - ale nieskuteczne.
Mimo kontrowersji, remis wydaje się najbardziej sprawiedliwym wynikiem.
Po tym spotkaniu bilans wszystkich meczów derbowych na najwyższym poziomie rozgrywkowym jest następujący: 12 zwycięstw Lechii, 5 remisów. Arka jeszcze nigdy nie wygrała derbów Trójmiasta w Ekstraklasie.
Przypomnijmy, że jesienią Lechia zwyciężyła w Gdańsku 1:0. Oznacza to, że jeśli na koniec sezonu obie drużyny zdobędą identyczną liczbę punktów, to Biało-Zieloni zajmą wyższe miejsce w tabeli - ponieważ, zgodnie z przepisami, właśnie ten parametr w pierwszym rzędzie zdecyduje o kolejności.
W bieżącym sezonie, w takich bezpośrednich dwumeczach, Lechia ma korzystny bilans także w grach z Górnikiem Zabrze, Lechem Poznań i Motorem Lublin.
Tomáš Bobček w Lechii do 2030 roku
ARKA GDYNIA - LECHIA GDAŃSK 2:2 (1:0)
piątek, 27 lutego, godz. 20.30
Stadion Miejski w Gdyni
23 kolejka Ekstraklasy w sezonie 2025/2026
widzów 14 401
- 1:0 Oskar Kubiak 6'
- 2:0 Marc Navarro 46'
- 2:1 Kacper Sezonienko 54'
- 2:2 Iwan Żelizko 57'
żółta kartka: Kapić (Lechia)
sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Składy:
ARKA: Damian Węglarz - Marc Navarro (80' Dawid Kocyła), Serafin Szota, Kike Hermoso, Dawid Gojny, Oskar Kubiak - Nazarij Rusyn (86' Patryk Szysz), Luis Perea, Kamil Jakubczyk (80' Aurelien Nguiamba), Sebastian Kerk - Edu Espiau (71' Vladislavs Gutkovskis).
LECHIA: Alex Paulsen - Tomasz Wójtowicz, Bujar Pllana, Matej Rodin, Matus Vojtko - Camilo Mena, Rifet Kapić, Iwan Żelizko, Kacper Sezonienko (77' Bohdan Wjunnyk), Aleksandar Ćirković (67' Tomasz Neugebauer) - Tomas Bobcek.