W pokazie uczestniczył m.in. reżyser Leonard Buczkowski i współautor scenariusza Janusz Meissner.
W założeniu reżysera "Orzeł" miał być wierną rekonstrukcją dziejów jednego z polskich okrętów podwodnych, biorących udział w walkach września 1939 roku.
Po klęsce kampanii wrześniowej "Orzeł" zdołał umknąć hitlerowcom i zawinął do Tallina w celu uzupełnienia zapasów paliwa. W estońskim porcie załoga musiała też zostawić swego chorego dowódcę. Wbrew zapewnieniom władz estońskich został on szybko internowany. Nowy dowódca - kapitan Grudziński (w filmie nosi nazwisko Grabiński), podjął decyzję o ucieczce. W rezultacie "Orłowi" udało się potajemnie opuścić port, ujść wszystkim hitlerowskim pościgom i dostać do Anglii.
Samotny wyczyn "Orła" stał się dla Polaków symbolem heroicznej walki z niemieckim najeźdźcą i znakiem nadziei na odzyskanie wolności.
Leonard Buczkowski, choć raczej wiernie odtworzył historię "Orła", to jednak tu i ówdzie pozwolił sobie na małe zmyślenia, dynamizujące akcję i spłaszczające psychologiczną warstwę filmu. Zrobił w ten sposób ukłon w stronę kina rozrywkowego.
Fabuła obfituje w dramatyczne sceny i sekwencje. Nie brak też nagłych zwrotów akcji. Na plus filmowi zapisywano także niezłe aktorstwo, zwłaszcza Jana Machulskiego i Wieńczysława Glińskiego.
Talentem błysnął też, stawiający wówczas pierwsze kroki w zawodzie, Bronisław Pawlik, o którym jeden z recenzentów napisał, że ma "wszelkie dane na dobrego komika".
Film "Orzeł" jest czarno-biały, trwa 104 minuty. W filmie w tytułową jednostkę wcielił okręt podwodny ORP "Sęp".
źródło: Film Polski