Jak donosił “Dziennik Bałtycki” artystka przybyła do Gdańska samolotem z Warszawy. Na płycie gdańskiego lotniska czekał na nią tłum fanów.
źródło: Bałtycka Biblioteka Cyfrowa
- Kolejno wysiadają pasażerowie, w końcu w drzwiach ukazuje się sylwetka wielkiej artystki. Nie przestraszona widać naszymklimatem Marlene Dietrich jest w letnim kostiumiku i z gołą głową, wiatr rozwiewa jej bardzo jasne, gładko zaczesane włosy. Na nogach ma wysokie czarne kozaczki.
Reporter "DB" wręczył Marlenie Dietrich bukiet kwiatów i miał okazję przeprowadzić z nią krótką rozmowę.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni, mogąc gościć Panią wśród nas - mówię - a Pani, czy Pani chętnie przyjechała właśnie tu, do Gdańska?- O tak - odpowiada Marlene - zawsze miałam ochotę zobaczyć Gdańsk, o którym tyle słyszałam.- A czy między występami zamierza Pani zwiedzić miasto dokładniej?- Wątpię, czy mi się to uda, gdy pracuję, przeważnie na nic mi już nie starcza czasu.
Koncert Marleny Dietrich oczarował gdańską publiczność.
Oklaski, burza oklasków... Zdawały się one wyzwalać widzów z głębokiego wzruszenia. Gdy weszła, gdy stanęła w efektownej pozie, wystudiowanej widać, bo pamiętnej z niezliczonych fotografii, a zwłaszcza, gdy zaśpiewała swym lekko ochrypłym niskim głosem sala jakby zamarła w skupieniu.Niezrównanie elegancka, porusza się wytwornie. Z rzadkim, powiedziałbym jedynym w swoim rodzaju talentem interpretuje piosenki. Tak to robi, że bez reszty poddajemy się jej urokowi. Ktoś nazwał spontaniczne owacje, które następowały jedna po drugiej, „owacjami dla Wenus, będącej napoły legendą, a napoły postacią ucieleśnioną w czarowną zjawę”.W każdym razie wieczór, który przeżyliśmy wczoraj był zjawiskowy.
Marlene Dietrich zaśpiewała około 20 piosenek, głównie po angielsku, ale też po francusku i po niemiecku. Zaczęła od jednej z piosenek z legendarnego filmu „Błękitny anioł”. 20-osobową orkiestrą dyrygował Wiliam Blezard. W drugiej części wieczoru, wystąpił duet fortepianowy Wacław Kisielewski i Marek Tomaszewski wraz z sekcją rytmiczną, który także był zyskał duże uznanie widowni.
Po koncercie Marlene Dietrich pojawiła się na konferencji prasowej. Jedno z pytań dotyczyło tego, jak czuła się podczas występu.
- Ba - czułabym się może dobrze, gdyby nie to, że nie lubię pociągów, a one wciąż gwizdały tuż obok sali. Punktowce na sali migały, przypominając mi światła statków.Wprawdzie występowałam także w warunkach frontowych, więc do niewygód jestem przyzwyczajona, ale przed następnymi występami zaopatrzę się w rozkład jazdy, żebym mogła przerywać śpiew, gdy w pobliżu będzie przejeżdżał pociąg.
Trzeba wspomnieć, że światowa sława wystąpiła też w hali Stoczni Gdańskiej, przy ul. Jana z Kolna 31, w następnych dniach 3 i 4 marca 1966 r. (dwa koncerty każdego dnia, o godz. 17.30 i 20.45). 2 marca był jeden koncert piosenkarki o godz. 19.00.
Jeden z dziennikarzy zapytał artystkę, jak jej się podobają mężczyźni w Polsce. Tu odpowiedź była bardzo krótka: "Jeszcze ich nie spotkałam..."
Padło też pytanie o jej dotychczasowe kontakty z Polakami.
- Tak, w czasie wojny spotykałam Polaków walczących po stronie angielskiej. Obecnie chciałam poznać Zbigniewa Cybulskiego - znam wszystkie jego filmy wyświetlane na Zachodzie, ale jakoś nie miałam okazji go spotkać.
Ikona kina Marlene Dietrich (właśc. Marie Magdalene Dietrich) urodziła się 27 grudnia 1901 w Schönebergu (dzisiejszy Berlin). Zmarła 6 maja 1992 r. w Paryżu.
Pierwsze role zagrała już w latach 20. XX wieku, jednak dopiero "Błękitny anioł" (niemiecki film z 1930 r., w reżyserii austriackiego twórcy Josefa von Sternberga) przyniósł jej międzynarodowy rozgłos. Największe sukcesy filmowe osiągała w latach 1930–1935, współpracując ze Sternbergiem.
Podczas II wojny światowej opowiedziała się przeciw III Rzeszy, występując na frontach dla amerykańskich żołnierzy. W kolejnych dekadach skupiła się na karierze estradowej.
Marlene Dietrich ma na swoim koncie ponad 30 głównych kreacji filmowych. Jej najsłynniejsze filmy to, oprócz "Błękitnego anioła", także "Maroko", "Szanghaj Ekspres", "Świadek oskarżenia" i "Wyrok w Norymberdze".
Artystka ma koncie ogromną liczbę nagrań płytowych. Przyczyniła się do spopularyzowania wojennego szlagieru „Lili Marleen”. Jej inne przeboje to m.in. „Falling in Love Again”, „Ich bin die fesche Lola”, „Johnny”, „The Boys in the Backroom” i „Where Have All the Flowers Gone”.