Pierwsze Święto ulicy Biskupiej za nami. „Niektórzy byli zaskoczeni”

Po raz pierwszy charakterystyczna, niespełna kilometrowa uliczka Biskupia, na której znajdują się po dziś dzień zabytkowe, XIX-wieczne kamienice, miała swoje święto. Uroczyste obchody odbyły się w niedzielę, 9 września - dopisała i pogoda i mieszkańcy.

Pierwsze Święto ulicy Biskupiej za nami. „Niektórzy byli zaskoczeni”
A
A
data publikacji: 09 września 2018 r.
Pierwsze Święto Ulicy Biskupiej odbyło się 9 września 2018 r. Przyciągnęło wielu zaciekawionych mieszkańców
Pierwsze Święto Ulicy Biskupiej odbyło się 9 września 2018 r. Przyciągnęło wielu zaciekawionych mieszkańców, którzy chętnie integrowali się i korzystali z przygotowanych przez organizatorów atrakcji
Fot. Dominik Paszliński / www.gdansk.pl

W niedzielę, 9 września, na jednej z uliczek w Gdańsku, w dzielnicy Biskupia Górka, nie brakowało muzyki, jedzenia, zabaw dla dzieci i wielu innych atrakcji. Wszystko to z okazji pierwszego Święta Ulicy Biskupiej.

- Pomysł z jednej strony zrodził się z tego, że pozazdrościłam innym ulicom ich świąt: Mariackiej, świętego Ducha czy Dolnemu Miastu. Z drugiej strony jest rozwinięciem wydarzenia z przeszłości - kiedyś odbył się na Biskupiej Górce plener malarski. Skojarzył mi się to z paryskim Montmartre. Pomyślałam: a my co, gorsi? - uśmiecha się Anna Butrym, prezes Stowarzyszenia WAGA i koordynatorka święta.

Jak na prawdziwe święto przystało, uczestnicy mogli liczyć na wiele atrakcji - posłuchać muzyki w wykonaniu Zagan Acoustic, Cappelli Gedanensis i jednego z akordeonistów, przekąsić dania z grilla i domowe babeczki - słodkie lub wytrawne - odpocząć na leżakach, spędzić miło czas. Odbyły się plenery fotograficzne i - zupełnie jak na Montmartre - malarskie.

A ponieważ Biskupia Górka ma bardzo interesujące zaplecze rekreacyjno-sportowe - dużo tu przestrzeni do spacerów i zielonych terenów np. do nordic walkingu, podczas święta można było pochodzić z kijami pod okiem instruktora, pokonać tory przeszkód czy poćwiczyć jogę na trawie.

Jednym z punktów wydarzenia był piknik na trawie, podczas którego oferowano dania z grilla i słodkie przekąski, a uprawę muzyczną zapewnił akordeonista
Jednym z punktów wydarzenia był piknik na trawie, podczas którego oferowano dania z grilla i słodkie przekąski, a uprawę muzyczną zapewnił akordeonista
Fot. Dominik Paszliński / www.gdansk.pl

Ale wspólne świętowanie miało też ogromny wymiar integracyjny. Dla mieszkańców wydarzenie było bowiem okazją nie tylko do spędzenia czasu na różnego rodzaju aktywnościach, ale przede wszystkim do zacieśniania sąsiedzkich więzi, rozwijania przyjaźni, a nawet odnowienia lekko zakurzonych kontaktów.

- Spotkały się tu dzisiaj dwie panie, dawne sąsiadki - jedna wyprowadziła się wiele lat temu, dziś przyszła nas odwiedzić. Inne widywały się na co dzień na ulicy, w sklepie, a dzisiaj usiadły razem i porozmawiały, poznały się - mówi koordynatorka. - Takie wydarzenie integruje - po to jest, żeby można było się zbliżyć, dotknąć, porozmawiać. Niektórzy byli zaskoczeni, że naprawdę pojawili się malarze, że można do nich podejść, zobaczyć z bliska jak pracują.

Święto ulicy lub dzielnicy ma ważny wymiar społeczny - pełni funkcję więziotwórczą, przekonują organizatorzy i sami mieszkańcy
Święto ulicy lub dzielnicy ma ważny wymiar społeczny - pełni funkcję więziotwórczą, przekonują organizatorzy i sami mieszkańcy
Fot. Dominik Paszliński / www.gdansk.pl

W trakcie Święta Ulicy Biskupiej, co szczególnie ważne dla jego pomysłodawczyni, można było dowiedzieć się również więcej o historii tego unikatowego miejsca, biorąc udział w dwóch spacerach - pieszym i autokarowym, z przewodnikiem. Tajemnice Biskupiej Górki pomogły odkryć gry miejskie z nagrodami, a przegląd filmów o dzielnicy, których wbrew pozorom powstało niemało, pokazał, jak wiele jest jeszcze do odkrycia w tej części Gdańska.

- Biskupia Górka to ważny zakątek historyczny naszego miasta. Jest osiedlem wspaniałym architektonicznie, pełnym ciekawych historii - obiektów, ludzi, powstania i istnienia tego miejsca. To piękna dzielnica i chciałam to pokazać ludziom, powiedzieć: nie omijajcie jej, bo ma łatkę - mówi Butrym. - A przede wszystkim chciałam pomóc mieszkańcom - odzyskać godność i odbudować wiarę w siebie. Prowadząc Dom Sąsiedzki zauważyłam, że ludzie tutaj potrzebują takiego dowartościowania. Pokazania, że nie jesteśmy wykluczeni, a ważni, i choć na uboczu, to jednak tak blisko Głównego Miasta.

Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora