To przyniesie konsekwencje
Aleksandar Vuković, trener Widzewa Łódź, na konferencji prasowej po meczu swojej drużyny, ostro wypowiedział się o aktualnym systemie rozgrywkowym:
Dla mnie to absurdalne, że trzy drużyny mogą spaść z Ekstraklasy, a zespół z szóstego miejsca z baraży Betclic 1 Ligi może do niej awansować. To temat, który wymaga debaty. Szkoda spadku tak dobrej drużyny jak Lechia Gdańsk.
Spadek z Ekstraklasy w przypadku Lechii oznacza koniec projektu, firmowanego przez trenera Johna Carvera. Bardzo możliwe, że prezes gdańskiego klubu Paolo Urfer zacznie teraz gorączkowo szukać chętnego do kupna Lechii.
Gra w Ekstraklasie ma sens, ze względu na wielomilionowe dochody z praw do transmisji telewizyjnych. 1. Liga takich pieniędzy nie daje. Jedyna kasa, jaka teraz jest do odzyskania dla inwestorów, to sprzedaż najlepszych zawodników: Tomasa Bobcka (wyceniany na 7 mln euro), Camilo Meny (4 mln euro) i Ivana Żelizko (co najmniej 2 mln euro). I oczywiście sprzedaż klubu.
Lechia nie udźwignęła
Lechia w Niecieczy już do przerwy przegrywała 2:0. Na początku drugiej połowy Tomas Bobcek zdobył gola kontaktowego (asysta Głogowskiego), ale wkrótce BrukBet podwyższył na 3:1.
Potem była karny dla Lechii… i Bobcek zamiast huknąć do siatki, obił poprzeczkę. W doliczonym czasie gry gdański napastnik zdobył bramkę na 3:2 (asysta Cirkovicia).
W tym meczu wystarczyło wygrać z ostatnim w tabeli BrukBetem Termalica, by utrzymać się w Ekstraklasie. To, że Lechia nie umiała wystarczająco zmobilizować się do walki, świadczy o jakimś systemowym mankamencie tego zespołu.
Trener Carver cytuje Churchilla, gotowy na bitwę pod Niecieczą
7 meczów, jeden punkt
Szkoda gadać. To była drużyna, która w tym sezonie dała gdańskiej publiczności dużo radosnych chwil. Lechia umiała grać pięknie i bardzo ofensywnie. Mimo fatalnej gry obronnej, nie zasługiwała na spadek z Ekstraklasy, bowiem zdobyła 43 punkty, które wystarczyłyby żeby się utrzymać w ligowej elicie. Niestety o finałowej katastrofie zadecydowało karne -5 punktów, które PZPN nałożył na klub za uchybienia i zaległości finansowe z zeszłego sezonu.
Zwykle 38 punktów wystarcza do utrzymania się w Ekstraklasie, w tym sezonie - pod wieloma względami kuriozalnym - było to za mało.
Na ogół efekty świetnej gry w ataku Lechii równoważone były skutkami słabej i bardzo słabej gry w obronie. Jednak to nie tłumaczy spadku z Ekstraklasy, bowiem ta drużyna do 6 kwietnia zdołała zgromadzić 37 punktów (12 zwycięstw, jeden remis). Coś się stało, że po tej dacie Gdańszczanie w ostatnich siedmiu meczach sezonu zdobyli tylko jeden punkt. Co konkretnie? Na razie nikt nie potrafi sensownie odpowiedzieć na to pytanie.
Trener John Carver wyjeżdża z Gdańska. Lechia się rozsypie?
Co więcej, Lechia prawdopodobnie zdobędzie trwałe miejsce w Księdze Guinnessa. Nie zdarzyło się bowiem jeszcze, by spadła z najwyższej ligi w danym kraju drużyna, która ma bardzo dobrą ofensywę - 62 bramki zdobyte w sezonie! Dodajmy, że był to najskuteczniejszy atak w Ekstraklasie! Pospołu z Lechem Poznań, który również zdobył 62 gole, ale dzięki temu został mistrzem Polski.
BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA - LECHIA GDAŃSK 3:2 (2:0)
34 kolejka Ekstraklasy w sezonie 2025/2026
sobota, 23 maja, godz. 17.30
Stadion Sportowy BRUK-BET Termalica Nieciecza
- 1:0 Artem Putiwcew 21'
- 2:0 Rafał Kurzawa 30'
- 2:1 Tomas Bobcek 50'
- 3:1 Kamil Zapolnik 57'
- 3:2 Tomas Bobcek 90+4'
żółte kartki: Kurzawa, Ambrosiewicz, Jakubik, Zapolnik (Termalica) oraz Sezonienko, Kapić, Cirković (Lechia)
sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń)
składy:
TERMALICA: Adrian Chovan - Maciej Wolski, Lucas Masoero, Arkadiusz Kasperkiewicz, Artem Putiwcew (65' Gabriel Isik), Damian Hilbrycht (82' Igor Strzałek) - Maciej Ambrosiewicz (73' Wojciech Jakubik), Sergio Guerrero, Rafał Kurzawa - Kamil Zapolnik, Jesus Jimenez (82' Ivan Durdov)
LECHIA: Szymon Weirauch - Tomasz Wójtowicz (46' Bartłomiej Kłudka), Bujar Pllana, Matej Rodin, Matus Vojtko (75' Dorian Sinkiewicz) - Camilo Mena, Rifet Kapić, Anton Carenko (46' Michał Głogowski), Tomasz Neugebauer, Kacper Sezonienko (46' Aleksandar Cirković) - Tomas Bobcek