PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
.

Lechia - Pogoń Szczecin 0:1. Piąty mecz bez wygranej, zła passa Biało-Zielonych trwa

Lechia - Pogoń Szczecin 0:1. Piąty mecz bez wygranej, zła passa Biało-Zielonych trwa
Kibice wierzyli, że nowy sezon ligowy Lechii Gdańsk będzie co najmniej tak dobry jak poprzedni, gdy gdańszczanie zdobyli trzecie miejsce w Ekstraklasie. Być może czas spojrzeć trzeźwo: Biało-Zieloni nie wygrali piątego meczu z rzędu i na półmetku fazy zasadniczej rozgrywek mają osiem punktów straty do lidera.
Na początku spotkania na Stadionie Energa Gdańsk, pomocnik Pogoni huknął zza pola karnego. Piłka wpadła tuż przy słupku i zatrzepotała w siatce Lechii. Bramkarz Dusan Kuciak był bez szans. Biało-Zieloni mieli jeszcze ponad 80 minut, by odwrócić losy meczu, ale nie udało się
Na początku spotkania na Stadionie Energa Gdańsk, pomocnik Pogoni huknął zza pola karnego. Piłka wpadła tuż przy słupku i zatrzepotała w siatce Lechii. Bramkarz Dusan Kuciak był bez szans. Biało-Zieloni mieli jeszcze ponad 80 minut, by odwrócić losy meczu, ale nie udało się
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

 

Mecz rozstrzygnął się w 9. minucie. Rozwój wypadków był ilustracją piłkarskiego powiedzenia, że niewykorzystane sytuacje mszczą się. Najpierw bramkę mogła strzelić Lechia. Skrzydłowy Lukas Haraslin dostał kapitalny przerzut z głębi pola, za linię obrony Pogoni Szczecin. Gdańszczanin pognał z piłką na bramkę przeciwnika, choć zadanie utrudniali mu defensorzy przeciwnika. Zrobił niemal wszystko idealnie: wbiegł w pole karne, zwiódł dwóch obrońców i “położył” bramkarza gości. Wystarczyło trafić do bramki Pogoni. Haraslin uderzył piłkę, ile sił w nodze - przeniósł metr nad poprzeczką…

Zaraz potem poszła akcja w przeciwną stronę. Pogoń ma w drużynie bośniackiego ofensywnego pomocnika - Zvonimira Kożulja. Piłkarska brać wie, że jest to zawodnik, który ma najlepsze w Ekstraklasie uderzenie z dystansu. Słowem - nie wolno go dopuszczać do sytuacji strzeleckich. Obrona Lechii w 9. minucie niestety zaspała. Kożulj doszedł do strzału tuż za linią pola karnego. Huknął pięknie - tak, że zakręcona lekkim rogalem w lewo piłka wpadła do bramki Biało-Zielonych, tuż przy długim słupku. Gdański golkiper Dusan Kuciak był bez szans.

Lechia nie musiała przegrać tego meczu, ale brakowało trochę szczęścia i umiejętności. Raz, w drugiej połowie, piłka trafiła w słupek Pogoni (strzał głową, po rzucie rożnym). Nie można jednak powiedzieć, że zwycięstwo szczecinian jest wynikiem niesprawiedliwym. Goście robili bardzo solidne wrażenie, bowiem grali składnie, dynamicznie, z determinacją i - co warto podkreślić - zostawili więcej potu na boisku w Gdańsku. Zawodnicy Lechii przebiegli w sumie 113,17 km. Drużyna Pogoni w tym samym czasie pokonała łączny dystan 118,84 km. Duża różnica? Ogromna, grubo ponad pięć kilometrów. Dzięki temu Pogoń zagrała z Lechią wysokim pressingiem, co dawało jej przewagę na boisku. Chwilami mecz wyglądał tak, jakby to Biało-Zieloni grali na wyjeździe, w Szczecinie.

Coś złego dzieje się z Lechią. W ostatnich pięciu spotkaniach ligowych gdańszczanie zdobyli zaledwie dwa punkty (trzy porażki, dwa remisy). Mamy półmetek rundy zasadniczej sezonu - jeśli tak pójdzie dalej, Biało-Zieloni będą zsuwać się w dół tabeli. Obecnie zajmują zaledwie ósme miejsce w stawce szesnastu drużyn. Osiem punktów straty do lidera - ostatni moment, żeby wziąć się w garść i nawiązać walkę z najlepszymi. Złe wyniki z ostatnich tygodni podpowiadają, że może to być trudne.

Po meczu kilka zdań komentarza powiedział Łukasz Smolarow, drugi trener Lechii, który tym razem sam kierował drużyną zza lini bocznej boiska, bowiem trener Piotr Stokowiec był nieobecny z powodów zdrowotnych.

- Pierwsze 10 minut było dobre w naszym wykonaniu i potrafiliśmy narzucić nasz sposób gry - stwierdził Łukasz Smolarow. - Ten etap meczu zakończył się akcją Lukasa Haraslina. Później Pogoń strzeliła gola i słabo graliśmy przez 10-15 minut. Straciliśmy kontrolę nad meczem. Goniliśmy, robiliśmy zmiany ofensywne, ale brakowało celnych uderzeń i bramek.

 

Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin 0:1 (0:1)

Niedziela, 10 listopada 2019 r., godz. 17.30

Stadion Energa Gdańsk

Gol: Kożulj '9

LECHIA: Kuciak - Makowski, Nalepa, Maloca, Mladenović (Ż) - Wolski ('63. Paixao), Gajos ('63. Peszko), Kubicki, Łukasik, Haraslin ('81. Arak) - Sobiech

POGOŃ: Stipica - Stec ('86. Frączczak), Triantafyllooulos, Zech, Matynia - Kowalczyk (Ż), Listkowski '(66. Bartkowski), Podstawski (Ż), Kożulj, Spiridonovic ('63. Hostikka) - Buksa

Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork)

Widzów: 12 161

oprac. RDwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl