PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
.
Lechia - Lech Poznań 2:1. Bardzo dobry mecz w Gdańsku, mega baner Ligi Europy na trybunie
Lechia - Lech Poznań 2:1. Bardzo dobry mecz w Gdańsku, mega baner Ligi Europy na trybunie
Trzy gole w pierwszej połowie, dwa znakomite podania Filipa Mladenovicia, czerwona kartka w końcówce meczu, kilka świetnych interwencji Dusana Kuciaka. Bardzo dobry mecz na Stadionie Energa Gdańsk oglądało w sobotę, 14 września, 14 tysięcy kibiców. Lechia wygrała z Lechem Poznań 2:1. W przerwie meczu zaprezentowano mega baner Ligi Europy.
Radość po zdobyciu gola na 1:0. Od lewej Karol Fila, Sławomir Peszko i Artur Sobiech
Radość po zdobyciu gola na 1:0. Od lewej Karol Fila, Sławomir Peszko i Artur Sobiech
fot. Krzysztof Mystkowski/KFP

 

W siedmiu dotychczasowych kolejkach sezonu 2019/2020 ekstraklasy Lechia nie wygrała jeszcze na swoim boisku (w trzech meczach), z kolei Lech na wyjeździe nie przegrał (dwa zwycięstwa, dwa remisy). Obie serie w sobotę, 14 września, zostały zakończone. 

Kibice na Stadionie Energa Gdańsk oglądali bardzo dobre widowisko. Sporo się działo już w pierwszej połowie, choć poczatkowe 20 minut na pewno nie zachwyciły. Ale potem... 

 

Sławomir Peszko leży na murawie tuż po zdobyciu gola na 1:0
Sławomir Peszko leży na murawie tuż po zdobyciu gola na 1:0
fot. Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

 

W 23. minucie pierwszy groźny atak przeprowadzili gospodarze, Filip Mladenović dośrodkował z lewej strony, do piłki doszedł Artur Sobiech, który dostrzegł lepiej ustawionego Sławomira Peszko i do niego odegał. "Peszkin" pewnie uderzył głową pokonując Mickeya van der Harta. 1:0

Kilku minut później dogrywał Peszko a strzelał Żarko Udovicić - piłka przeleciała nad poprzeczką.

W 33. minucie znowu świetną akcję zainicjował Mladenović. Po jego podaniu w pole karne, Michał Nalepa uprzedził obrońcę Lecha i wpakował piłkę do siatki. 2:0

W 35. minucie ponownie akcja Peszko - Udovicić, ale ponownie niecelny strzał Serba.

W samej końcówce pierwszej połowy Joao Amaral dośrodkował z lewej strony boiska w pole karne, do piłki doszedł niepilnowany Christian Gytkjaer, który z pięciu metrów przelobował głową Dusana Kuciaka. 2:1.

W przerwie spotkania na głównej trybunie Stadionu Energa Gdańsk rozłożony został mega baner z oficjalną grafiką finału Ligi Europy 2020. Była to próbna prezentacja przed finałem Ligi Europy sezonu 2019/2020, który zostanie rozegrany 27 maja w Gdańsku. 

 

W przerwie meczu na głównej trybunie pojawił się mega baner z oficjalną grafiką Ligi Europy. Gdańsk będzie gospodarzem finału w dniu 27 maja 2020 roku
W przerwie meczu na głównej trybunie pojawił się mega baner z oficjalną grafiką Ligi Europy. Gdańsk będzie gospodarzem finału w dniu 27 maja 2020 roku
fot. Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

 

W drugiej połowie emocji też nie brakowało, od początku szarpał Peszko, który dość szybko został jednak zmieniony (wcześniej orzymał żółtą kartkę). Potem piłka po uderzeniu głową przez Karola Filę przeleciała nad poprzeczką.

W 83. minucie po kombinacyjnej akcji Lechii obrońca gości Djordje Crnomarkovi wybił piłkę, gdyby nie, to już czekał na możliwość uderzenia Sobiech.

W końcówce poznaniacy ruszyli do odrabiania strat, ale trzykrotnie świetnie interweniował Kuciak, m.in po strzałach Pawła Tomczyka i Gytkjaera. 

W doliczonym czasie gry próbował jeszcze Rafał Wolski, ale piłka po rykoszecie wpadła w ręce van der Harta.

Pół minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziego czerwoną kartkę - za drugą żółtą - otrzymał obrońca Crnomarković. Wynik spotkania już się nie zmienił

- Bardzo cenne zwycięstwo z trudnym i wymagającym przeciwnikiem. Świetna pierwsza połowa, stworzyliśmy mnóstwo sytuacji, mogliśmy wysoko prowadzić. Lech pokazał w ostatniej minucie pierwszej połowy, że jest groźną drużyną i jeśli spuści się ich z oka, to potrafią się odgryźć. W drugiej połowie staraliśmy się być dobrze zorganizowani, pilnować defensywy, ale też chcieliśmy grać w piłkę. Wiadomo, że nie zawsze to wychodzi tak, jak by się chciało - mówił po meczu szkoleniowiec Lechii Piotr Stokowiec. - W głowach piłkarzy jest zawsze taka blokada psychiczna, żeby nie stracić tego, co się ma. Zrobiliśmy ofensywne zmiany i ta organizacja gry nie pozwoliła Lechowi na stworzenie zbyt wielu sytuacji. W końcówce Dusan pokazał klasę i w kilku sytuacjach obronił. Zdawaliśmy sobie sprawę, że ta końcówka może tak wyglądać. Jestem zadowolony, bo z przebiegu meczu zasłużyliśmy na zwycięstwo. Tym bardziej się cieszę, że z tak wymagającym przeciwnikiem trzy punkty zostają w Gdańsku.

Po tym spotkaniu Lechia awansowała na szóste miejsce w tabeli. Kolejne spotkanie w sobotę, 21 września, pownownie w Gdańsku, tym razem z Koroną Kielce. 


Lechia Gdańsk - Lech Poznań 2:1 (2:1)

Bramki: Sławomir Peszko (23.), Michał Nalepa (33.) (Lechia) - Christian Gytkjaer (45+1.) (Lech)

Żółte kartki: Sławomir Peszko (52.) (Lechia) - Djordje Crnomarković (80.) (Lech)

Czerwone kartki: Djordje Crnomarković (90+3.) (Lech)

Lechia: Dusan Kuciak - Karol Fila, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenović - Daniel Łukasik (K), Jarosław Kubicki, Maciej Gajos (73. Tomasz Makowski) - Sławomir Peszko (55. Lukas Haraslin), Artur Sobiech, Zarko Udovicić (78. Rafał Wolski)

Lech: Mickey van der Hart - Robert Gumny, Thomas Rogne, Djordje Crnomarković, Volodymyr Kostevych (62. Tomasz Dejewski) - Karlo Muhar, Pedro Tiba, Tymoteusz Puchacz, Darko Jevtić (K) (75. Paweł Tomczyk), Joao Amaral - Christian Gytkjaer

 

 

oprac. WGwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl