Ćwiczenia przeciwpowodziowe zakończone. Służby dobrze współpracowały

Zakończyły się dwudniowe ćwiczenia, w trakcie których służby mundurowe oraz urzędnicy m.in. z Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego przygotowywały się na wypadek wystąpienia intensywnych opadów deszczu. Te od kilku lat, głównie w lipcu, nawiedzają nasze miasto. W poniedziałek, 18 czerwca, odbyło się krótkie szkolenie i przejazd po newralgicznych punktach na mapie Gdańska, a we wtorek, 19 czerwca, odbyły się ćwiczenia praktyczne.

Ćwiczenia przeciwpowodziowe zakończone. Służby dobrze współpracowały
A
A
data publikacji: 19 czerwca 2018 r.
We wtorek na Oruni zorganizowano ćwiczenia przeciwpowodziowe
We wtorek, na Oruni zorganizowano ćwiczenia przeciwpowodziowe
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Scenariusz wtorkowego zdarzenia wyglądał następująco: intensywne opady deszczu powodują znaczne wezbrania cieków wodnych górnego tarasu Gdańska, w szczególności Potoku Oruńskiego. Silne, porywiste wiatry tłoczą do wód szereg nieczystości: patyków, liści, skoszonej trawy, piasku, a te odkładając się obiektach hydrotechnicznych, blokują przepływ wody i powodują jej spiętrzenie.

Dodatkowo, zaplanowano symulację dodatkowego zrzutu wody do rzeki i kanału Raduni (z uwagi na wysoki poziom wód na zbiornikach powyżej Straszyna).

Akcja rozpoczęła się kilka minut przed godz. 10. Do wszystkich służb, wyznaczonych urzędników miejskich, a także przewodniczących zarządów Rad Dzielnic wysłano komunikat – ostrzeżenie o możliwym zagrożeniu na kanale Raduni, na wysokości skrzyżowania ul. Raduńskiej i Nowiny, w pobliżu wejścia do Parku Oruńskiego.

Kilka minut po godz. 10 na miejscu pojawili się przedstawiciele służb mundurowych oraz urzędnicy z Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. Zdefinowano zagrożenia i zaproponowano rozwiązania, które mają im zapobiec - zabezpieczyć trzeba było przede wszystkim wał Raduni po stronie "sąsiadującej" z Traktem Św. Wojciecha.

Następnie przystąpiono do działań. Główną rolę odgrywali tutaj strażacy oraz pracownicy miejskiej spółki Gdańskie Wody.

Najpierw ustalono, w jaki sposób ułożyć specjalistyczny rękaw przeciwpowodziowy, by jak najlepiej zabezpieczyć kanał Raduni, i aby przypadkiem nie zsunął się do kanału. Następnie dwóch strażaków, w specjalistycznych skafandrach służących do pracy w wodzie, zeszło do kanału Raduni, by uruchomić pompę służącą do napełnienia wodą wałów przeciwpowodziowych. W ten sposób podniesiono tzw. koronę wału, a teren został zabezpieczony przed ewentualnym przelaniem wody z kanału na pobliskie nieruchomości czy Trakt Św. Wojciecha.

Na części wału Raduni trzeba było rozłożyć dodatkowo ogromną folię, na której następnie układano rękaw przeciwpowodziowy zabezpieczony workami z piaskiem. Folia miała zabezpieczyć część wału przed wymyciem z niego, w wyniku dużej ilości wody, części naziemnej wału (m.in. piachu). Chodziło o to, by te ewentualne zanieczyszczenia nie spłynęły na Trakt Św. Wojciecha.

Napełnienie 120 metrów bieżących rękawa przeciwpowodziowego zajęło służbom około 1,5 godziny.

W wydarzeniu uczestniczyli m.in. strażacy i pracownicy miejskiej spółki Gdańskie Wody
W wydarzeniu uczestniczyli m.in. strażacy i pracownicy miejskiej spółki Gdańskie Wody
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Co ciekawe, biorący udział w ćwiczeniach przedstawiciele sztabu kryzysowego interesowali się nie tylko sytuacją przy Raduni. Wytypowano też zagrożone zalaniem ulice. Przygotowano informcje o tym, ilu mieszkańców w tym obszarze posiada samochody, dzięki którym będą mogli szybko się ewakuować. Wzięto także pod uwagę organizację autobusów komunikacji miejskiej dla wszystkich tych, którzy samochodu nie mają, a prawdopodobnie byliby ewakuowani.

Wtorkowe ćwiczenia trwały w sumie około 3 godzin.

- Założenie ćwiczeń zostało zrealizowane: a więc od miejsca, gdzie wpływa Potok Oruński do kanału Raduni, do okolic mostka, należało ułożyć zaporę przeciwpowodziową, zabezpieczając jednocześnie przed rozmyciem wał przeciwpowodziowy. Myślę, że współpraca pomiędzy służbami była bardzo dobra. Z obu stron było duże zaangażowanie, wzajemna pomoc, w pewnych momentach nawet wyręczanie się. Nie było takiej sytuacji, by "ktoś był tu ważniejszy, a ktoś mniej" – ocenia Krzysztof Domagalski, zastępca Dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w gdańskim magistracie. - Dotychczasowe wspólne działania, które strażacy na bieżąco podejmują z Gdańskimi Wodami, skutkują tym, że wypracowali oni już model współpracy. I to było widać. W przypadku ułożenia zapory przeciwpowodziowej trzeba to przede wszystkim dobrze przemyśleć, po to, by nie zrobić sobie przypadkiem podwójnej pracy. Gdybyśmy źle zaplanowali układanie tego wału, ten mógłby... spaść do kanału. Wówczas tę samą pracę trzeba byłoby wykonać od samego początku, co na pewno znacznie wydłużyłoby czas zabezpieczania tego miejsca. Co ważne, tego też nie da się zrobić tak, żeby układać taki rękaw jednocześnie z obu stron, albo po trosze na poszczególnych odcinkach. To musi być ciężka praca łączenia tych zapór jedna za drugą – tak, by spełniały one swoje zadanie i nie przepuszczały wody.

Strażacy ułożyli 12 rękawów przeciwpowodziowych o długości 10 metrów bieżących każdy. Gdańskie Wody użyły z kolei 650 worków z piaskiem i rozłożyły około 180 metrów kw. folii. Przy zabezpieczeniu wału Raduni pracowało 15 pracowników spółki Gdańskie Wody i 15 strażaków z gdańskiej komendy.

Zabezpieczyć przed przelaniem trzeba było wała Raduni po stronie Traktu Św. Wojciecha
Zabezpieczyć przed przelaniem trzeba było wała Raduni po stronie Traktu Św. Wojciecha
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora