• Start
  • Wiadomości
  • „Bądźmy dumni z bezkrwawej rewolucji”. 37. rocznica wyborów 4 czerwca

„Bądźmy dumni z bezkrwawej rewolucji”. 37. rocznica wyborów 4 czerwca

Gdańsk i Europejskie Centrum Solidarności rokrocznie przypominają o wyborach 4 czerwca, organizując od 2019 roku Święto Wolności i Praw Obywatelskich. W tym roku świętowanie trwało od ostatniego weekendu maja, a symbolicznie zamknięte zostało po południu, w sobotę 4 czerwca, krótką uroczystością u stóp Pomnika Ofiar Grudnia 1970.
04.06.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl

Rocznica wyborów 4 czerwca 

Uroczystość rozpoczęła się od odtworzenia ścieżki dźwiękowej zaczerpniętej z wystawy stałej ECS, z sali opowiadającej o wyborach 1989 roku. Zebrani usłyszeli m. in. głos Andrzeja Wajdy i historyczny motyw muzyczny towarzyszący wyborom sprzed 37 lat, pochodzący ze ścieżki dźwiękowej westernu “W samo południe” z Gary Cooperem w roli głównej. Szeryf z legendarnego plakatu zaprojektowanego przez Tomasza Sarneckiego na wybory 4 czerwca trzymał w ręku nie rewolwer, a kartę wyborczą. 

Cud wyborczy

Małgorzata Kidawa‑Błońska, marszałek Senatu RP, która przyjechała na rocznicę z delegacją parlamentarzystów, powiedziała: - Wybory 4 czerwca to był tak naprawdę cud. Polacy kartą wyborczą, przy urnach pokonali system komunistyczny. Potrafiliśmy zjednoczyć się i zło dobrem zwyciężyć, ale nie byłoby tego, gdyby nie było robotniczego strajku i ofiar w grudniu 1970 roku, gdyby nie było ofiar stanu wojennego, ale także gdyby nie protesty w 1956 roku w Poznaniu, a potem w Ursusie, w Radomiu, w innych miejscach. Dlatego powinniśmy się z tego dzisiejszego święta cieszyć i wspominać każdą osobę, która przyłożyła się do tego, że możemy cieszyć się z dnia dzisiejszego. Czasy są dziś bardzo niespokojne i tylko razem, solidarnie wierząc w uniwersalne wartości, możemy przeciwstawić się temu złu.

Zdjęcie przedstawia kobietę w okularach i ciemnofioletowej marynarce, która przemawia do mikrofonu, wykonując przy tym gest dłonią. W tle, po lewej stronie, stoi starsza kobieta w jasnym żakiecie i wzorzystej apaszce, a za nimi widoczny jest rozmyty napis „Stocznia Gdańska”.
Małgorzata Kidawa-Błońska, marszałek Senatu RP
Grzegorz Mehring/Archiwum ECS

Najważniejsza data w życiu premier

Była premier Hanna Suchocka (w latach 1992-93, dama Orderu Orła Białego) wyznała, że poczuła się o 37 lat młodsza, wracając do wspomnień właśnie w Gdańsku: - Dla mnie 4 czerwca 1989 roku pozostaje zawsze wielką datą. To nie wybór na premiera, ale wybór 4 czerwca do Sejmu to dla mnie data najważniejsza w życiu. Dziś musimy przywrócić wartość słowu “solidarność”. Wtedy nam się udało, bo byliśmy solidarni. W naszej Konstytucji wyraźnie jest napisane, że Polska jest dobrem wspólnym, nie partyjnym. Tylko solidarnie możemy budować Polskę. Dzisiejsze święto jest tego wyraźnym symbolem. 

Zdjęcie przedstawia trzy kobiety stojące na tle rozmytego napisu „Stocznia Gdańska”, z których środkowa przemawia do mikrofonu. Wszystkie uczestniczki spotkania noszą okulary przeciwsłoneczne i są elegancko ubrane, co podkreśla oficjalny charakter wydarzenia.
Hanna Suchocka, premier w latach 1992-93, posłanka opozycji wybrana w wyborach 4 czerwca. Z lewej - Bożena Rybicka‑Grzywaczewska
Grzegorz Mehring/Archiwum ECS

Relacja z maszyny czasu

Głos zabrał także Aleś Bialacki, białoruski laureat Pokojowej Nagrody Nobla, który dzień wcześniej spotkał z się z Gdańszczanami w ECS: - Tutaj, na placu Solidarności, w Święto Wolności i Praw Obywatelskich, mówimy wspólnym językiem praw człowieka, wolności, solidarności. Prawda o polskiej Solidarności docierała do nas, do białoruskiego ruchu wolnościowego i antykomunistycznego, przez bariery sowieckiej cenzury. Była dla nas dowodem, że można i trzeba przeciwstawiać się złu i że czasem jedna fala protestu społecznego nie doprowadza do oczyszczenia ze zła, szczególnie jeśli jest ono wspierane przez bezczelne imperium. Opowiem tutaj, w miejscu triumfu wolnościowego ruchu robotniczego, coś w rodzaju relacji z maszyny czasu: reżim Łukaszenki z premedytacją ściga, prześladuje i wrzuca do więzień liderów niezależnych związków zawodowych. W więzieniu przebywa obecnie redaktor gazety związkowej Wacław Areszka, który tam praktycznie stracił wzrok. Ale takie ofiary nie mogą być na marne. Nie mamy do tego to prawa, szczególnie po milionowym zrywie roku 2020, który pokazał inną Białoruś, wolną i światłą.

Zdjęcie przedstawia starszego, brodatego mężczyznę w szarym garniturze, który przemawia do mikrofonu, trzymając w ręku kartkę z notatkami. W tle, na tle napisu „Stocznia Gdańska”, stoją trzy kobiety uważnie słuchające jego wystąpienia.
Przy mikrofonie noblista Alaś Bialacki, za nim marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz Agnieszka Baranowska, wicemarszałek województwa pomorskiego
Grzegorz Mehring/Archiwum ECS

Szanujmy tę drogę

Bożena Rybicka‑Grzywaczewska, była opozycjonistka, przewodnicząca Kolegium Historyczno‑Programowego ECS, przypomniała, jak wielkie możliwości otworzyła wolna Polska, która nastała po wyborach 4 czerwca: - Otworzyła przed nami ogromne możliwości. Wyzwoliła morze patriotyzmu, kreatywności, społeczności obywatelskiej. I teraz, szanując tę drogę, który wyznaczyły poprzednie pokolenia, musimy dbać po prostu o o codzienność. Potrzebujemy empatii, uważności na drugiego człowieka i budowania w samym sobie poczucia dumy, szczególnie patrząc na to, co się dzieje za naszymi granicami. Nie szukajmy tego, co dzieli, szukajmy tego, co łączy.

Zdjęcie przedstawia uroczystość plenerową z udziałem grupy oficjeli, która odbywa się na tle historycznego napisu „Stocznia Gdańska”. Przed zgromadzoną publicznością przemawia kobieta stojąca przy mikrofonie, a obok niej ustawieni są pozostali uczestnicy wydarzenia.
Upamiętnienie narodzin polskiej demokracji w 37 rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów 4 czerwca 1989. U stóp Pomnika Ofiar Grudnia 1970. Przy mikrofonie prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz
Grzegorz Mehring/Archiwum ECS

Nie tylko dwa nagie miecze

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz odwołała się do wyników raportu „Czy chcemy Święta Wolności?”, opracowanego przez Narodowe Centrum Kultury, którego wyniki ogłoszono kilka godzin wcześniej w ECS.

- Z badań jasno wynika, że 4 czerwca jest datą deklaratywnie ważną, w praktyce nie odgrywającą znaczącej roli, a co gorsza, nie generującą zaangażowania emocjonalnego. Z potencjalnym upamiętnieniem tej rocznicy wiąże się obawa, że zostanie upolityczniona. Bardzo ciekawie prezentują się w tym badaniu odpowiedzi na pytania o wydarzenia z historii Polski, które mogą być powodem do dumy - prezydent wyliczyła następnie wskazane przez respondentów wydarzenia historyczne, z których są dumni: 

  • Bitwa pod Grunwaldem - 23 proc. odpowiedzi,
  • odzyskanie niepodległości w 1918 roku - 21 proc.
  • obalenie komunizmu (na szóstej pozycji) - 13 proc.
  • Solidarność (na dziewiątej) - 8 proc.
  • wejście do Unii Europejskiej i NATO - 5 proc.
  • a wybory 4 czerwca są powodem do dumy dla 1 proc. respondentów

- Mamy niewątpliwie w materii pamięci o 4 czerwca zadanie do odrobienia - podkreśliła prezydent Gdańska. - Głośmy dziś zatem pochwałę demokracji, solidarności, rozwagi i odpowiedzialności. Cieszmy się sukcesem nam współczesnym, czerpmy poczucie dumy z rewolucji, która zakończyła się bez rozlewu krwi. Niech demokratyczne wybory w imię wolności i praw obywatelskich nie będą mniej cenne niż dwa nagie miecze.

Wcześniej tego samego dnia:

  • odbyły się spacery subiektywne po wystawie stałej ECS z byłym premierem Janem Krzysztofem Bieleckim, Anną Beatą Bohdziewicz (fotografką i dokumentalistką życia społecznego w PRL) oraz z dziennikarzem Jackiem Żakowskim, 
  • wręczono Odznaki Solidarności i Praw Człowieka ECS.
  • miała miejsce XII edycja Międzynarodowego Forum „Europa z widokiem na przyszłość”, w ramach której odbyły się dwie debaty: Solidarni z Ukrainą w odbudowie” oraz „Jakiej refleksji o Europie potrzebujemy?” – 15 lat „New Eastern Europe”.
ZAPIS FILMOWY PANELU O ODBUDOWIE UKRAINY
 

Ostatnim wydarzeniem święta była premiera filmu o Jacku Kuroniu „Nie palcie komitetów” w reżyserii Marii Zmarz‑Koczanowicz i Jacka Petryckiego. Po projekcji odbyło się spotkanie z twórcami oraz z Barbarą Labudą i Adamem Wajrakiem.