PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
Apel wiceprezydentów Warszawy, Gdańska i Bydgoszczy o zmiany w ustawie o utrzymaniu czystości
Apel wiceprezydentów Warszawy, Gdańska i Bydgoszczy o zmiany w ustawie o utrzymaniu czystości
- Będzie drożej, gorzej, bez pomysłu - tak o projekcie nowelizacji ustawy o czystości i porządku w gminach, którą chce wprowadzić rząd, powiedział Michał Olszewski, zastępca prezydenta Warszawy. Przedstawiciele Zespołu Koordynującego ds. Odpadów Komunalnych Unii Metropolii Polskich spotkali się w środę w Warszawie, aby zaapelować o uwzględnienie uwag proponowanych przez gminy.

 

trzejodpadydobre
 
Michał Sztybel, wiceprezydent Bydgoszczy (od lewej), Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy i Piotr Grzelak, zast. prezydenta Gdańska podczas konferencji prasowej w Warszawie 
 
Urząd Miejski w Gdańsku

 

- Komisja odpadowa spotyka się regularnie, ale dziś jest jeden gorący temat - powiedział Piotr Grzelak, zast. prezydenta Gdańska. - To nowelizacja ustawy o czystości i porządku w gminach i jej skutki dla mieszkańców i środowiska. Temat ważny, bo dotykający kwestii związanych ze środowiskiem.

 

Gminy odpowiedzialne za gospodarkę komunalną  

W konferencji prasowej, która odbyła się po spotkaniu komisji w środę 19 czerwca 2019 roku, wzięli udział Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy, Piotr Grzelak, wiceprezydent Gdańska i Michał Sztybel, wiceprezydent Bydgoszczy.

Piotr Grzelak, który jest też przewodniczącym Zespołu Koordynacyjnego Unii Metropolii Polski ds. Odpadów Komunalnych, przypomniał że w 2013 roku dzięki "rewolucji systemowej" gminy przejęły odpowiedzialność nad gospodarką odpadami. Dzięki temu mogły kontrolować drogę, jaką przechodzi odpad produkowany w domach, do momentu kiedy staje się surowcem.

- Zmiany obecnie procedowane w ustawie prowadzą do rozszczelnienia tego systemu - dodał Grzelak. - On nie był do końca szczelny, ale gminy starały się, aby było jak najmniej nielegalnych wysypisk śmieci, jak najmniej odpadów trafiało do lasów.

Zdaniem wiceprezydenta Gdańska proponowana nowelizacja dopuszcza możliwość wyłączenia z tego systemu nieruchomości niezamieszkałych, czyli podmiotów gospodarczych i instytucji. Ustawodawca pozwala na fakultatywność podmiotom niezamieszkałym, pozwala im wybrać: mogą być włączeni w system gminny lub podpisać umowę z podmiotem prywatnym na odbiór odpadów.

- To może skutkować wyborem wykonawców, którzy nie będą w stanie spełnić wszystkich norm związanych z odbiorem i dostarczaniem odpadów do zakładów utylizacyjnych i ich właściwym zagospodarowaniem - uważa Piotr Grzelak. - Najczęściej wybór wykonawcy jest podyktowany kwestiami ekonomicznymi, a najtaniej nie zawsze znaczy najlepiej.

 

Wszystkie odpady pod kontrolą  

Obecnie Unia Europejska narzuca obowiązki odnośnie poziomów recyklingu i z każdym rokiem on wzrasta. W 2019 roku to 30 proc. w przyszłym 40 proc., w 2020 r. gminy będą musiały wykazać się 50 proc. poziomem recyklingu.

- Zależy nam, aby gminy miały kontrolę nad wszystkim odpadami, jakie są produkowane na danym obszarze, bo tylko łączna i kompletna wiedza może skutecznie chronić miasta przed niekontrolowanym obiegiem odpadów - uważa Piotr Grzelak. - Uważamy, że proponowane zmiana doprowadzą do rozszczelnienia systemu, apelujemy o zmianę tego zapisu w projekcie.

Z kolei Michał Sztybel, wiceprezydent Bydgoszczy wskazał na kolejną niebezpieczną kwestię wynikającą z proponowanych w ustawie zmian - to opłata dla mieszkańców niesegregujących śmieci, która może być maksymalnie dwukrotnie większa niż opłata za segregację.

- Już dziś w niektórych samorządach ta opłata jest większa - powiedział Sztybel. - Jeśli gminy nie będą miały skutecznych narzędzi, nie będą mogły egzekwować prawidłowej segregacji, a to doprowadzi do obniżenia wymaganych poziomów recyklingu.

 

Apel o wysłuchanie uwag samorządów  

Zdaniem wiceprezydenta Bydgoszczy propozycja nowelizacji ustawy nie rozwiązuje żadnych ważnych problemów dotyczących gospodarki odpadami, z jakimi borykają się dziś samorządy. Jego zdaniem warto jeszcze popracować nad zapisami zmian, tak aby miała ona lepszy kształt.

Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy, podkreślał, że samorządy wielokrotnie apelowały o opracowanie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach na nowo i wsłuchanie się w uwagi płynące od członków Unii Metropolii Polskich oraz innych samorządów.

Wskazywał, że nowe zapisy będą powodowały większe koszty dla mieszkańców. Mówił, że samorządy nie mają gdzie sprzedawać surowców wtórnych, bo obecnie jest zbyt duży napływ surowców z zagranicy.

Wiceprezydent podkreślił, że wciąż jest brak ustawy o rozszerzonej odpowiedzialności producentów, choć przepisy unijne już od kilkunastu lat na to pozwalają.

- Czas wprowadzić rozwiązania, które sprawią, że to nie jedynie samorządy będą odpowiedzialne za powstające odpady, a będą miały sojuszników wśród firm. Dziś te firmy już się zgadzają, aby być częścią tego systemu – mówi Michał Olszewski. - Za chwilę będziemy jedynym krajem w Unii Europejskiej, które nie ma systemu rozszerzonej odpowiedzialność producentów. I niestety, ale brak pomysłu na to, jak w skali kraju ten problem rozwiązać.

Na koniec samorządowcy wspólnie zaapelowali o zmiany proponowanych zapisów w ustawie, uwzględnienie uwag przekazywanych przez gminy, by ostateczny jej kształt działał na korzyść prowadzenia spójnej polityki gospodarowania odpadami komunalnymi w skali kraju, dając samorządom narzędzia do jej realizacji.

 

oprac. AKwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl