Zapowiada się bardzo interesujące widowisko sportowe. Trener John Carver ma do dyspozycji wszystkich najlepszych zawodników w drużynie, w Płocku na boisko wybiegnie najmocniejszy skład Lechii.
Rywal gdańszczan - Wisła Płock - to jedna z najlepszych drużyn tego sezonu Ekstraklasy. Przez długi czas była w czołówce rozgrywek, nawet w roli lidera. Obecnie Wisła ma gorszy okres, ale wciąż posiada piłkarską jakość i znajduje się na piątym miejscu w tabeli, z przewagą dwóch punktów nad Lechią.
Lechia - Korona Kielce 4:2. Efektowna wygrana, a i tak niedosyt
Lechia ligowym liderem wiosny
Jednak to Gdańszczanie imponują dyspozycją sportową. Gdyby liczyły się tylko punkty z rundy wiosennej Ekstraklasy - rozegrano już 10 kolejek - Lechia byłaby liderem tabeli z 20 zdobytymi punktami (na 30 możliwych), wyprzedzałaby stosunkiem bramkowym Lecha Poznań, który jest mistrzem Polski i powszechnie uważany jest za kandydata do kolejnego tytułu mistrzowskiego.
Lechia w miarę postępów sezonu jest coraz silniejsza, gra coraz lepszą piłkę. Gdańszczanie mają zdecydowanie najlepszy atak w całej Ekstraklasie, zdobyli już 55 goli, o czym inne drużyny nawet nie mogą pomarzyć. Liderujący w tabeli Lech ustępuje Lechii pod tym względem, z 46 zdobytymi bramkami.
Co nie mniej ważne: w porównaniu z rundą jesienną, Gdańszczanie znacznie poprawili się w grze obronnej.
Wartość rynkowa Lechii urosła do 26 mln euro
Obecnie: 21,2 procent szans
Nic więc dziwnego, że piłkarscy komentatorzy coraz częściej mówią o Gdańszczanach jako czarnym koniu tych rozgrywek. Wróżą, że Lechia może zająć na koniec sezonu miejsce premiowane grą w europejskich pucharach. Nie jest to łatwy scenariusz. Gwarancję gry na europejskich boiskach dają tylko cztery pierwsze miejsca w tabeli. Premiowane w ten sposób może być też miejsce piąte - ale pod warunkiem, że na miejscach 1-4 znajdzie się tegoroczny zdobywca Pucharu Polski (Raków Częstochowa lub Górnik Zabrze, finał zaplanowany na 2 maja).
Ceniony przez komentatorów piłkarskich matematyk Piotr Klimek ostatnio wyliczył i opublikował w mediach społecznościowych całościową symulację sytuacji wszystkich klubów Ekstraklasy. Wynika z niej, że Lechia po dotychczas rozegranych 27 ligowych kolejkach ma 21,2 proc. szans na udział w europejskich pucharach. Szanse na miejsce czwarte w ligowej tabeli wynoszą 16,4 proc, na miejsce piąte, 25,3 proc. Wszystko zależy teraz od ostatnich siedmiu kolejek Ekstraklasy, potencjalnie do zdobycia jest 21 punktów, a pierwsze trzy z nich już dziś, w Płocku.
Anglicy robią piłkę w Lechii. To może być zaskakujący sezon
Co mówi Carver przed Płockiem
Trener Lechii, John Carver, mówił na przedmeczowej konferencji:
- o sposobie gry rywali
Mam nadzieję, że nie będzie 0:0. Wisła jest zespołem, który przez większość czasu był w pierwszej szóstce. To prawda, że bardzo rzadko strzelają braki i też bardzo rzadko je tracą, więc są bardzo trudni, żeby ich przełamać. Będziemy musieli pokazać cierpliwość i też dobrą piłkę. Musimy uważać na Wisłę, jeśli chodzi o kontratak, bo jest to jeden z niewielu zespołów, który gra dwoma napastnikami w tej lidze. My chcemy być progresywni z piłką, nie chcemy posiadać piłki dla samego posiadania, tylko dla kreowania sytuacji, dla biegania za linią obrony i po to, żeby stworzyć więcej sytuacji bramkowych.
- o powodach straty bramek w meczu z Koroną Kielce, który Lechia wygrała 4:2
To nie jest spowodowane brakiem pewności siebie. Bardzo często można wpaść w pułapkę, że jak się traci bramkę, to jest tylko wina obrońcy. Bronimy całym zespołem. Czasami tak jest, że jak się ma zawodników, którzy są bardzo dobrzy w strzelaniu goli, bardzo dobrze zorientowani na grę progresywną w ataku, to oni często nie są najlepszymi obrońcami, jeśli chodzi o kontekst drużynowy. My tutaj musimy cały czas szukać balansu.
- o szansach Lechii na sukces w tym sezonie
Najważniejszy jest ten mecz, który jest przed nami i nigdy nie rozmawiam o innych meczach, o innych przeciwnikach. Taki sposób myślenia zaszczepiam w drużynie i nie wybiegamy za daleko w przyszłość. Jesteśmy tylko i wyłącznie skoncentrowani na Wiśle Płock. Jesteśmy dwa punkty za nimi, więc jeśli wygramy, to idziemy na górę przynajmniej o jedno miejsce. To byłoby świetna pozycja startowa. Potem jest jeszcze sporo meczów i tak jak mówiłem wcześniej, jest bardzo ciasno i to się będzie zmieniać. Już cała Europa o tym rozmawia. Wiem, że BBC miał wielki artykuł o tym, jak niesamowita jest tabela polskiej ligi.