Wisła Płock - Lechia 3:0 na inaugurację Ekstraklasy. Złe znaki przed meczem w Wiedniu

Wyraźna i zasłużona porażka w pierwszym meczu nowego sezonu Ekstraklasy. Wynik 3:0 dla Wisły Płock to jedno, bardziej może martwić styl tej przegranej. Obrona Lechii spisywała się słabo i niepewnie, ofensywa - bez pomysłu i dynamiki. Nie zapowiada to niczego dobrego przed wyjazdowym meczem Ligi Konferencji Europy. Już w czwartek wieczorem, 21 lipca, gdańszczanie zmierzą się w Wiedniu z tamtejszym Rapidem. 
( Publikacja: 17.07.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Pierwszy mecz nowego sezonu Ekstraklasy 2022/23 za nami - Lechia wraca z Płocka na tarczy. Problemem jest nie tylko wysoka przegrana, ale też słaby styl gry gdańszczan. Nz. w biało-zielonym stroju o piłkę walczy Marco Terrazzino
Pierwszy mecz nowego sezonu Ekstraklasy 2022/23 za nami - Lechia wraca z Płocka na tarczy. Problemem jest nie tylko wysoka przegrana, ale też słaby styl gry gdańszczan. Nz. w biało-zielonym stroju o piłkę walczy Marco Terrazzino
Lechia.pl

Wisła Płock - Lechia Gdańsk: miłe złego początki

Była to pierwsza przegrana Lechii w meczu inauguracyjnym Ekstraklasy od szećiu sezonów.

Pierwsze 40 minut nie zapowiadało klęski. Lechia dłuższymi fragmentami przeważała na boisku w Płocku. Gdańszczanie nieźle wymieniali między sobą podania, mieli dwie dobre sytuacje strzeleckie, których jednak nie zamienili na bramkę. Chwilami ładnie to nawet wyglądało, ale zabrakło konkretów. 

  • Gdy wydawało się, że piłkarze pójdą na przerwę przy stanie 0:0, Wisła przeprowadziła kontratak. Była 43. minuta. Jeden z obrońców uderzył piłkę z głębi pola - mocno i wysoko. Poleciała po przekątnej boiska, na prawo, na połowę Lechii. Tam chciał ją wybić głową Rafał Pietrzak, ale przegrał powietrzny pojedynek z większym i silniejszym napastnikiem gospodarzy, Łukaszem Sekulskim. I to właśnie ten zawodnik utrzymał się przy piłce, poprowadził ją kilkanaście metrów przed siebie, zrobił zwód w lewo i uderzył płasko, w stronę krótkiego słupka. Strzał próbowali zablokować wślizgiem jeszcze dwaj obrońcy Lechii, ale byli spóźnieni. Piłka wpadła do siatki przy samym słupku, choć bramkarz Dusan Kuciak musnął ją jeszcze czubkami palców lewej ręki. 

Kara dla Lechii za mecz z Akademiją Pandev. UEFA podjęła decyzję

Druga połowa meczu: Wisła Płock nie dała szans

Druga połowa to już wyraźna dominacja Wisły Płock. Lechia miała problem z przedarciem się pod bramkę gospodarzy, którzy co chwila groźnie atakowali.

  • W 76. nastąpiła koronkowa akcja zawodników Wisły Płock w polu karnym Lechii. Gdańscy obrońcy nie zdołali odebrać piłki rywalom. Podanie dostał znajdujący się po lewej Davo - hiszpański napastnik, debiutant w Ekstraklasie - zrobił zwód na prawą nogę i huknął na długi, prawy słupek, pod poprzeczkę, niemal w  okienko. Dusan Kuciak był bez szans. 2:0 dla Wisły Płock. 
  • Trzecia bramka dla gospodarzy padła już w doliczonym czasie gry. Kontra Wisły, znakomite podanie Dominika Furmana do wychodzącego na pozycję Dawida Kocyły - ten ostatni w sytuacji sam na sam z Dusanem Kuciakiem uderzył płasko i celnie, przy prawym słupku. 

Lechia bez Josepha Ceesaya. Piłkarz odszedł do szwedzkiego klubu Malmö FF - ile kosztował?

Bramek dla Wisły Płock mogło być więcej

W 52. minucie Mateusz Szwoch uderzył z linii pola karnego - wydawało się, że piłka wpadnie w lewe okienko gdańskiej bramki, ale odbiła się od poprzeczki. 

W 66. minucie mieliśmy atak na bramkę Lechii po lewej stronie pola karnego i ostry strzał, sparowany przez Dusana Kuciaka. Piłka odbiła się na prawą stronę, gdzie stał zupełnie niepilnowany zawodnik gospodarzy, który miał przed sobą pustą bramkę, ale z kilku metrów… przestrzelił nad poprzeczką. 

W 71. minucie padł gol, ale z minimalnego spalonego, co pokazał dopiero VAR.

Lechia w Lidze Konferencji. Akademija Pandev pokonana, na gdańszczan czeka Rapid Wiedeń

Lechię już w czwartek czeka trudniejszy sprawdzian

Wisła Płock obnażyła to, co widać już było w dwóch meczach Ligi Konferencji Europy przeciwko Akademiji Pandev - tyle, że Macedończycy nie umieli wykorzystać braków gdańskiej drużyny. Obrona Lechii jest słaba i niepewna. Nowość polega na tym, że do słabego poziomu obrony w starciu z Wisłą Płock dopasowała się również formacja ofensywna gdańszczan. 

Lechia już w czwartek, 21 lipca, zagra na wyjeździe z Rapidem Wiedeń. Będzie to pierwszy z dwóch meczów, jakie do rozegrania mają obie drużyny w drugiej rundzie eliminacji Ligi Konferencji. Trener Tomasz Kaczmarek pamiętał w Płocku o wyprawie do Wiednia, dlatego w drugiej połowie meczu dokonał pięciu zmian - niestety nieudane, żaden z wprowadzonych świeżych zawodników nie stanął na wysokości zadania. 

Jeśli Lechia zagra w Wiedniu tak, jak w Płocku, wróci do Gdańska z siatką pełną goli i mecz rewanżowy będzie już bez znaczenia.

Lechia w Lidze Konferencji. W drugiej rundzie eliminacji na gdańszczan czeka już Rapid Wiedeń

W składzie zabrakło Zwolińskiego - w Wiedniu może zagra

W kadrze meczowej zabrakło Łukasza Zwolińskiego, jednego z dwóch podstawowych napastników Lechii. Trener Tomasz Kaczmarek zapewnił przed kamerą Canal+, że powodem absencji jest jedynie drobny uraz i póki co, Zwoliński nie odchodzi z drużyny. Jak wiadomo, transfer wciąż trudno wykluczyć, ponieważ zainteresowanie tym piłkarzem zasygnalizowały dwa zagraniczne kluby, ale na razie żaden z nich nie przysłał do Gdańska oferty satysfakcjonującej pod względem finansowym. Według portalu Transfermarkt.de, wartość Łukasza Zwolińskiego wynosi około 1,4 mln euro.

WISŁA PŁOCK - LECHIA GDAŃSK 3:0 (1:0)

  • 1:0 - Sekulski (43’)
  • 2:0 - Davo (76’)
  • 3:0 - Kocyła (90’)

LECHIA: Kuciak – Pietrzak (46’ Conrado), Tobers, Nalepa, Koperski, Kałuziński (57’ Kubicki), Gajos, Clemens, Terrazzino (77’ Biegański), Durmus (57’ Diabate), F. Paixao (69’ Sezonienko).

Rezerwowi: Mikułko, Biegański, Conrado, Diabate, Kubicki, Maloca, Piła, Sezonienko, Stec.