- Jedyna bramka dla Lechii padła w 66. minucie. Carenko przed polem karnym wycofał lekko piłkę do Iwana Żelizko, ten huknął mocno i płasko - weszło od słupka.
Była to pierwsza od pięciu meczów bramka Lechii z akcji i w zasadzie jedyny jasny moment, jaki Gdańszczanie mieli w sobotę na boisku w Łodzi
Nie ma sensu opisywać całej tej klęski w detalach. Widzew to kolejny już rywal, który grą w obronie skutecznie odebrał atuty napastnikom Lechii. Łodzianie potrafili przy tym sami dobrze zagrać w ofensywie, i tyle wystarczyło. Co strzał w tzw. światło bramki - to gol.
Lechia nad przepaścią po porażce w Radomiu 3:1
ZOBACZ SKRÓT MECZU:
Lechia tradycyjnie już była słabiutka w obronie.
Dodatkowo - bramkarz taki, że nie łapie żadnych groźnych strzałów, niemal wszystko mu wpada do siatki. Alex Paulsen od dawna jest krytykowany przez kibiców, tym występem jeszcze raz potwierdził, że czas najwyższy wypróbować innego bramkarza.
Przed meczem wydawało się, że po wcześniejszych wpadkach Paulsena, w Łodzi w bramce Lechii zobaczymy Szymona Weiraucha. Nic z tych rzeczy, trener John Carver po raz kolejny postawił na Nowozelandczyka.
Lechia - Piast Gliwice 1:1. Niedawno zachwycali, teraz irytują
Wydawało się też, że John Carver w Łodzi bardziej skupi się na obronie i będzie nękał Widzew kontrami. To w końcu gospodarze musieli wygrać ten mecz, Lechia mogła zadowolić się remisem. Tymczasem John Carver znowu postawił na radośnie ofensywny styl gry - co Widzew bezlitośnie wykorzystał, podobnie jak wcześniejsi rywale Gdańszczan.
To Łodzianie byli skupieni na obronie i zdecydowani w wyprowadzaniu kontrataków.
Po meczu, bramkarz łódzkiej drużyny, Bartłomiej Drągowski, powiedział: - Naszym zadaniem było wygrać, nieważne jaką różnicą bramek i w jakim stylu.
Za tydzień, w niedzielę, Lechia na stadionie Polsat Plus Arena Gdańsk podejmie Legię Warszawa. Już dziś łatwo przewidzieć, że Legia zagra mniej więcej tak, jak teraz Widzew. Jeśli Gdańszczanie nie pójdą w końcu po rozum do głowy i zagrają “jak zwykle, po swojemu” - na pewno poniosą porażkę. I wtedy niech nikt się nie dziwi, że spadli z Ekstraklasy.
Wisła Płock - Lechia 1:0. Słaba gra, kompletne rozczarowanie
WIDZEW ŁÓDŹ - LECHIA GDAŃSK 3:1 (3:0)
32 kolejka Ekstraklasy w sezonie 2025/2026
sobota, 9 maja, godz. 14.45
Stadion Miejski Widzewa Łódź "Serce Łodzi"
- 1:0 Sebastian Bergier 10'
- 2:0 Sebastian Bergier 28'
- 3:0 Steve Kapuadi 37'
- 3:1 Iwan Żelizko 66'
żółte kartki: Isaac Munoz, Shehu, Pawłowski (Widzew) oraz Żelizko, Kłudka (Lechia)
czerwona kartka: Shehu 89' (Widzew, za drugą żółtą).sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Składy:
Widzew: Bartłomiej Drągowski - Carlos Isaac Munoz (46' Marcel Krajewski), Przemysław Wiśniewski, Steve Kapuadi, Samuel Kozlovsky - Angel Baena (78' Stelios Andreou), Juljan Shehu, Emil Kornvig, Fran Alvarez (83' Bartłomiej Pawłowski), Mariusz Fornalczyk (83' Lindon Selahi) - Sebastian Bergier (87' Andi Zeqiri)
Lechia: Alex Paulsen - Bartłomiej Kłudka, Maksym Diaczuk (90' Michał Głogowski), Matej Rodin, Matus Vojtko - Camilo Mena, Rifet Kapić (65' Anton Carenko), Iwan Żelizko, Kacper Sezonienko (46' Tomasz Neugebauer), Aleksandar Ćirković - Tomas Bobcek