Zatrzymać się na chwilę
Żyjemy w permanentnym rozproszeniu. Zawieszeni między Instagramem, doniesieniami o globalnych kryzysach a paraliżującym marazmem, rzadko kiedy potrafimy zakotwiczyć się w teraźniejszości. Co ciekawe, to współczesne poczucie chaosu nie wynika z nadmiaru pracy czy szybkiego tempa życia. Jego źródłem jest bierność – chwile, w których bezwiednie scrollujemy ekrany, tracąc kontakt z własnym rytmem.
Na ten palący problem odpowiada najnowsza wystawa Aleksandry Koleśniak pt. „Siedzę obok siebie”. Artystka przyjmuje rolę uważnej obserwatorki. Odwraca wzrok od cyfrowego zgiełku i kieruje go ku naturze oraz światu, który płynie swoim własnym, niespiesznym tempem.
Całe życie rysował życie. Daniel Chodowiecki „wraca” do Gdańska po 300 latach
Kluczowym elementem jej malarstwa staje się motyw krzesła. Siedzisko na czterech zbyt krótkich nogach to symboliczny manifest zatrzymania. Autorka zaprasza, by usiąść i spróbować się dostroić do otoczenia.
Przyjrzeć się sobie
W jej pracach kluczowa jest relacja z czasem. Artystka proponuje prostą metaforę: wyobraźmy sobie oś czasu, na której jesteśmy tylko kropką. Gdy dryfujemy blisko osi, czujemy spokój i zbieżność z samym sobą. Gdy się oddalamy – pojawia się lęk przed przemijaniem i kruchością chwil.
Rekord LeŚni pobity. Księżyc w kościele zobaczyło ponad 75 tys. osób
Koleśniak przypomina jednak, że bez ruchu nie ma życia. Stanie w miejscu, choć pozornie bezpieczne, generuje pustkę i odcina nas od budowania wspomnień. Sztuka staje się w tym przypadku narzędziem do odzyskania balansu.
Wystawa będzie dostępna od piątku 17 lipca do 15 sierpnia: czwartki / piątki: 17:00—19:00, soboty: 13:00–16:00. Wstęp wolny!