• Start
  • Wiadomości
  • To on kupił dla Polski Westerplatte. Teraz Mieczysław Jałowiecki spoczął na Cmentarzu Srebrzysko

To on kupił dla Polski Westerplatte. Teraz Mieczysław Jałowiecki spoczął na Cmentarzu Srebrzysko

- Dziś wraz z małżonką Zofią wraca do nas, wraca do Polski, której służył z takim oddaniem, i do Gdańska, dla którego zrobił tak wiele - mówiła Aleksandra Dulkiewicz prezydent Gdańska podczas pogrzebu Mieczysława Jałowieckiego, który po 60 latach od śmierci na obczyźnie, spoczął na gdańskim Cmentarzu Srebrzysko. - Marzenie mojego pradziadka zostało dziś spełnione - podkreślił Andrzej Jałowiecki prawnuk bohatera uroczystości.
( 05.12.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
pogrzeb, dwóch żołnierzy marynarki wojennej stoi na baczność,  między nimi pomnik nagrobek, po obu stronach nagrobka  bukiety białych kwiatów w tle uczestnicy pogrzebu
Charakterystyczny pomnik w kształcie obelisku wyznacza miejsce pochówku Mieczysława i Zofii Jałowieckich
Fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Mieczysław i Zofia Jałowieccy wracają do Polski

Po 60 latach od śmierci w Anglii i 83 latach od opuszczenia ojczyzny wraz z wybuchem II wojny światowej, Mieczysław Jałowiecki, znany jako człowiek, który kupił dla Polski półwysep Westerplatte, spoczął wraz z żoną Zofią Jałowiecką w alei zasłużonych gdańskiego Cmentarza Srebrzysko. Organizatorem uroczystości pogrzebowych, które odbyły się 5 grudnia (poniedziałek) 2022 roku, było Muzeum II Wojny Światowej. Inicjatorem sprowadzenia do Polski prochów pochowanego na cmentarzu w podlondyńskim Beckenham małżeństwa był prawnuk bohatera uroczystości - Andrzej Jałowiecki od niedawna mieszkający w Gdańsku, a wcześniej w Australii.

Człowiek, który kupił Westerplatte dla Polski. Mieczysław Jałowiecki pochowany w Gdańsku

Jak zorganizowano pogrzeb Mieczysława Jałowieckiego w Gdańsku?

Uroczystości “Powrotu do Ojczyzny”, jak nazwali je organizatorzy, rozpoczęły się od porannej mszy w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku, następnie kondukt pogrzebowy wiozący skromne drewniane urny z prochami Mieczysława i Zofii Jałowieckich przyjechał na Cmentarz Srebrzysko, gdzie czekała asysta kompanii honorowej i orkiestra reprezentacyjna Marynarki Wojennej.

W miejscu pochówku ustawiono pomnik w kształcie obelisku, przypominający o zasługach Mieczysława Jałowieckiego dla Polski. Nad grobem stanęli krewni małżeństwa, posłowie, senatorowie, liczna reprezentacja gdańskich szkół ze sztandarami, mieszkańców Gdańska i gości z wielkopolskiej gminy Ceków Kolonia. 

Wojciech Labuda, pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. ochrony miejsc pamięci tak mówił podczas gdańskiej uroczystości: - Mieczysław Jałowiecki żył odważnie podejmując się wyzwań, których nie chciał. Żył i pracował u podstaw. I za to Polska jest mu dzisiaj wdzięczna
Wojciech Labuda, pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. ochrony miejsc pamięci tak mówił podczas gdańskiej uroczystości: - Mieczysław Jałowiecki żył odważnie podejmując się wyzwań, których nie chciał. Żył i pracował u podstaw. I za to Polska jest mu dzisiaj wdzięczna
Fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Uroczystość w duchu porozumienia

- Jesteśmy wdzięczni za to, że w polskiej instytucji kultury dostąpiliśmy zaszczytu przygotowania dzisiejszej uroczystości - mówił Grzegorz Berendt dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku: - Mieczysław Jałowiecki i jego żona Zofia służyli Polsce na różnych polach. W naszym Muzeum mamy dewizę “W Gdańsku służymy Polsce”, kontynuując misję, którą Polacy, polscy Kaszubi i rodacy z innych regionów kraju realizowali w Gdańsku. W dwudziestoleciu międzywojennym setki z nich zapłaciły za nią życiem. Dziękuję przedstawicielom rządu i pani prezydent Gdańska za sprawne i przeprowadzone w duchu porozumienia zorganizowanie tej uroczystości.

Grzegorz Berendt dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
Grzegorz Berendt dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
Fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Życiorys Mieczysława Jałowieckiego

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz przypomniała życiorys Mieczysława Jałowieckiego: 

60 lat po śmierci Mieczysław Jałowiecki wraca do naszego miasta. Myślę, że nie byłby tym zdziwiony, ponieważ jego życie naznaczone było gwałtownymi zmianami losu. Jego ojciec był posłem do Dumy rosyjskiej. On sam obserwował z bliska upadek dynastii Romanowów oraz rewolucję i bolszewicki terror. Pod koniec 1918 roku przyjechał do Warszawy, gdzie nieoczekiwanie Józef Piłsudski powierzył mu misję dopilnowania transportu z amerykańską pomocą dla odrodzonej po zaborach Polski.

Tak zaczęła się jego misja w Gdańsku, który wkrótce miał się stać Wolnym Miastem (...). Jałowiecki należał zapewne do ostatniego pokolenia tych, których duchową ojczyzną było Wielkie Księstwo Litewskie rozumiane jako nieodłączna część Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Jej przeszłość i tradycje były też przeszłością i tradycjami jego rodziny. Rodzina Jałowieckich spokrewniona z Piłsudskimi, Wańkowiczami i Witkiewiczami, należała na Wileńszczyźnie do grona najbardziej szanowanych za pielęgnowanie polskości.

Mieczysław Jałowiecki służył Polsce z wielką ofiarnością. Oficjalnie był generalnym delegatem Ministerstwa Aprowizacji na terenie Gdańska, powierzono mu też funkcję tajnego przedstawiciela polskiego rządu. Misja nie była prosta, lecz dzięki jego poczynaniom tereny i magazyny w różnych częściach gdańskiego portu zostały wykupione przez spółki z polskim kapitałem. Był to między innymi teren półwyspu Westerplatte. Jałowiecki wiedział, że kto jest właścicielem tego terenu, kontroluje gdański port. Później polski rząd urządził tam Wojskową Składnicę Tranzytową.

Aleksandra Dulkiewicz prezydent Gdańska
Aleksandra Dulkiewicz prezydent Gdańska
Fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Jego misja w Gdańsku skończyła się w 1920 roku. Gdy wybuchła II wojna światowa miał 62 lata i nie miał wątpliwości jaki będzie dla Polski jej finał.

Już na emigracji w Anglii zaczął spisywać wspomnienia, które w wolnej Polsce ukazały się pod tytułem “Na skraju imperium”. Zmarł w Anglii w 1962 roku. Na jego cały majątek składał się kufer, w którym trzymał rodzinne dokumenty oraz kwota 63 funtów brytyjskich. 

Dziś wraz z małżonką wraca do nas, wraca do Polski, której służył z takim oddaniem, i do Gdańska, dla którego zrobił tak wiele. Dowiódł, że w różny sposób można ojczyźnie służyć. Niech gdańska ziemia będzie dla Was lekką. 

 

Westerplatczycy pochowani na nowym cmentarzu. Tak przebiegały uroczystości. WIDEO i ZDJĘCIA

Jak zaczął się powrót Mieczysława Jałowieckiego do ojczyzny?

Jarosław Sellin sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wspomniał jak 2,5 roku temu odebrał telefon od Andrzeja Jałowieckiego z Australii: - Nie mogłem uwierzyć, że rozmawiam z prawnukiem Mieczysława Jałowieckiego, którego zasługi dla Polski i Gdańska były mi dobrze znane. Byliśmy wtedy świeżo po uroczystościach pogrzebowych na Oksywiu w Gdyni, dokąd sprowadziliśmy z gościnnej ziemi francuskiej szczątki Józefa Unruga obrońcy Helu we wrześniu 1939 roku - przypomniał Jarosław Sellin. - Andrzej Jałowiecki zapytał, czy byłaby możliwość pochowania Mieczysława Jałowieckiego na terenie półwyspu Westerplatte. Uznaliśmy jednak po refleksji, że cmentarz wojenny służy żołnierzom poległym w bitwie, ale że Mieczysław Jałowiecki w Gdańsku spoczywać powinien i stąd to miejsce w alei zasłużonych na Cmentarzu Srebrzysko.

Minister podkreślił, że to rodzina bohatera uroczystości zdecydowała, że “jego spoczywanie na wieki powinno być w Gdańsku, w Polsce” i podziękował krewnym Mieczysława Jałowieckiego podkreślając, że wola rodziny to konieczny warunek podjęcia decyzji o pochowaniu w kraju szczątków zasłużonej dla Polski postaci spoczywającej wcześniej poza granicami.

Jarosław Sellin sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Jarosław Sellin sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Od Westerplatte po szpital dla Kalisza

Mariusz Chojnacki wójt gminy Ceków Kolonia przypomniał te lata z życia Mieczysława Jałowieckiego, które spędził on zarządzając majątkiem Kamień w ówczesnej gminie Kamień (dziś gmina Ceków Kolonia - red.): - Angażował się w życie lokalnej społeczności, był radnym gminy, twórcą lokalnej ochotniczej straż pożarnej i orkiestry dętej. Był też nauczycielem historii w szkole w Kamieniu, ale jego największym osiągnięciem było doprowadzenie do budowy szpitala w Kaliszu w 1936 roku. Szpital ten służy nam do dziś, rodzą się tu najmłodsi mieszkańcy Kalisza, powiatu kaliskiego i gminy Ceków Kolonia.

Mariusz Chojnacki wójt gminy Ceków Kolonia
Mariusz Chojnacki wójt gminy Ceków Kolonia
Fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Wzruszające słowa prawnuka

Andrzej Jałowiecki prawnuk bohatera uroczystości zabrał głos jako ostatni, był bardzo wzruszony dziękując organizatorom za przygotowanie pogrzebu:

Nigdy osobiście nie poznałem pradziadka. Od najmłodszych lat o nim słyszałem, jednak dopiero w 1989 roku tak naprawdę go poznałem, gdy ja i mój ojciec Michał dostaliśmy od jego córki kufer ze wspomnieniami Mieczysława i innymi historycznymi pamiątkami.

Byłem wtedy młody i na początku nie wiedziałem, co z tym zrobić. Nawet bałem się otworzyć ten kufer. Jako imigrant i człowiek, który mieszkał po całym świecie, nie miałem fizycznego dowodu na swoje korzenie.

Gdy w końcu otworzyłem kufer i zacząłem studiować jego zawartość, wszystko się zmieniło. Każda kartka, fotografia, dokument, stały się moimi korzeniami i po pewnym czasie dowiedziałem się kim jestem i skąd pochodzę. Cały ten kufer i jego zawartość, całe to archiwum, stały się moją najbliższą rodziną. Mieczysław Jałowiecki był wyjątkowym człowiekiem, który przeżył niesamowite życie. Jestem dumny i szczęśliwy, że jestem jego prawnukiem. Niestety w historii Polski przez długi czas był zapomniany.

Z biegiem lat stałem się popularyzatorem jego historii. Rolę tę uwielbiam i będę ją wypełniał do końca życia. Postanowiłem, że jako jego prawnuk zapewnię przed moją śmiercią, by pamięć o Mieczysławie przetrwała. Dziś jestem szczególnie wzruszony. Mieczysław Jałowiecki powraca do ojczyzny, a razem z nim jego ukochana żona Zofia. Marzenie mojego pradziadka zostało dziś spełnione. Dedykuję ten moment mojemu kochanemu ojcu Michałowi. Dzięki niemu zaczął się ten cały proces. Ten dzień jest symbolicznym zamknięciem pewnego rozdziału bogatej, momentami trudnej i tragicznej historii mojej rodziny. 

Andrzej Jałowiecki prawnuk bohatera uroczystości
Andrzej Jałowiecki prawnuk bohatera uroczystości
Fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl
Bartłomiej Kachniarz prezes Związku Filistrów Arkonii przypomniał, że Mieczysław Jałowiecki został przyjęty do Arkonii gdy zaczął studia na Politechnice Ryskiej w 1895 roku i był w Londynie pierwszym prezesem Arkonii na uchodźstwie: - To jest radosny pogrzeb, możemy się cieszyć z tego, że Mieczysław Jałowiecki jest już z nami i tak już będzie na zawsze.
Bartłomiej Kachniarz prezes Związku Filistrów Arkonii przypomniał, że Mieczysław Jałowiecki został przyjęty do organizacji gdy zaczął studia na Politechnice Ryskiej w 1895 roku i był w Londynie pierwszym prezesem Arkonii na uchodźstwie: - To jest radosny pogrzeb, możemy się cieszyć z tego, że Mieczysław Jałowiecki jest już z nami i tak już będzie na zawsze.
Fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl