"Niektóre wybudowane za życia pomniki trzeba burzyć jeszcze długo po śmierci ułudnych bohaterów” - to jedna z idei przyświecających twórcom spektaklu “Prałat”, który 13 kwietnia zadebiutuje w Teatrze Telewizji.
“Prałat” to szkatułkowy spektakl, przedstawienie w przedstawieniu - wywrotowa opowieść o prałacie Henryku Jankowskim - niesławnym, choć potężnym niegdyś kapelanie Solidarności. Za jego rozliczenie z przeszłością “wziął się” głośny teatralny duet: Marcina Libery i Michała Kmiecika. Reżyser i dramaturg nie skupiają się jednak wyłącznie na tym, by przedstawić historię księdza-pedofila, ale stawiać pytania, czy i jak wolno opowiadać o grzechu i sprawcy.
Pakt z diabłem
W nomen omen sprawie interweniuje sam diabeł (Robert Diabeł) - zjawia się w siedzibie telewizji na Woronicza i w ramach paktu usilnie uprasza o to, by “pod żadnym pozorem nie ruszać Kościoła”. Za wypuszczenie spektaklu grozi nawet zwolnieniem dyrektorowi Teatru Telewizji.
Gdański prałat Jankowski tymczasem jest w piekle i staje (a wraz z nim widzowie) przed sądem. Próba rozliczenia duchownego miesza się z groteskową, diabelską wręcz wizją rzeczywistości. To esencja estetyki, do której przyzwyczaili twórcy – świata przerysowanego, nasyconego symboliką i odważną metaforą. W końcu - próba artystycznego przepracowania rzeczywistej traumy.
Głośna premiera w TVP
W spektaklu w brawurowych rolach występują m.in. Mateusz Bernacik, Juliusz Chrząstowski, Rafał Dziwisz i Andrzej Kłak. Premiera w Teatrze Telewizji w poniedziałek: 0 20:30 w TVP 1 i w serwisie TVP VOD.
Sprawa wciąż w sądzie
Przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku trwa proces cywilny o ochronę dóbr osobistych ks. prałata Henryka Jankowskiego, gdzie powodem jest rodzina zmarłego kapłana, a pozwanym - wydawca “Gazety Wyborczej”, w której przed laty ukazał się reportaż, opisujący ks. Jankowskiego jako przestępcę seksualnego, krzywdziciela i sprawcę demoralizacji dzieci i młodzieży. Ponad 90-letnie już siostry b. proboszcza kościoła św. Brygidy w Gdańsku - Urszula Jabłonka, Renata Nagórska i Irena Jankowska - uważają ustalenia dziennikarzy za bezpodstawne, domagają się oczyszczenia imienia brata.