• Start
  • Wiadomości
  • Wygrały 17. edycję „Mam Talent!”, ale mają apetyt na więcej. Co planują Liza i Dinka?

Wygrały 17. edycję „Mam Talent!”, ale mają apetyt na więcej. Co planują Liza i Dinka?

Elizaveta Labunets i Dinka tworzą duet, który podbił serca Polaków. Choć emocje po wygranej w 17. edycji „Mam Talent!” jeszcze nie do końca opadły, to studentka Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku oraz jej pięcioletnia suczka mają już wyznaczone kolejne cele do osiągnięcia. I choć apetyt rośnie w miarę jedzenia, to dla Lizy najważniejsze jest to, by czuć radość z włożonej pracy, cieszyć się momentem i robić wszystko „na luzie” – nawet jeśli stres jest ogromny.
09.08.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl

ZOBACZ WIDEO:


Wiosną 2026 roku było o nich głośno nie tylko w Gdańsku, w którym mieszkają, ale w całym kraju. Nic dziwnego, że Elizaveta Labunets i Dinka podbiły serca Polaków. Duet za sprawą ciężkiej pracy i silnie zbudowanego zaufania wygrał 17. edycję programu „Mam Talent!”.

Studentka Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku oraz jej pięcioletnia suczka zaprezentowały w programie niezwykłe choreografie do popularnych utworów – w tym hitu „Barbie Girl” zespołu Aqua oraz ścieżki dźwiękowej z „Piratów z Karaibów”. Zwyciężczynie trenują dog dancing, czyli widowiskową dyscyplinę łączącą taniec, posłuszeństwo, kreatywność i wyjątkową relację człowieka z psem oraz agility, czyli dynamiczną dyscyplinę szybkościowo-zręcznościową.

Dinka na plecach Lizy wykonuje sztuczkę
Gdyby nie chciała czegoś zrobić, nie zmusiłabym jej do tego za żadne skarby, bo po prostu ma własne zdanie – powiedziała Liza
Fot. Jan Flasiński | gdansk.pl

„Nadal w to nie wierzę”. Liza i Dina wygrały 17. edycję Mam Talent!

Chociaż od finałowego odcinka minęły już blisko trzy miesiące, to emocje wciąż są duże.  

– Szczerze mówiąc, mimo że minęło już trochę czasu, to cały czas do mnie nie dociera, że wygrałyśmy. Jestem naprawdę bardzo dumna z Dinki i z siebie – że dałam radę uciszyć swoje emocje, żeby ona ich nie czuła. Mimo wszystko nie mam poczucia, że jesteśmy „megagwiazdami” – powiedziała z uśmiechem Liza.

I choć Liza twardo stąpa po ziemi, to jej suczka Dinka odczuwa smak sławy nieco inaczej.

– Wydaje mi się, że Dinka zaczęła troszkę gwiazdorzyć i pozwalać sobie na więcej. Myślę, że ja je na to pozwoliłam, bo po prostu po tak intensywnym okresie obie byłyśmy bardzo zmęczone i chciałyśmy spokoju – dodała.

Liza i Dina, czyli duet oparty na zaufaniu. „Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami”

Pies Dinka trzyma w pyszczku kapelusz
Liza marzyła o piesku, gdy była jeszcze dziewczynką. Dinka dołączyła do niej w 2021 roku
Fot. Jan Flasiński | gdansk.pl

Apetyt rośnie w miarę jedzenia

Gdy spotkaliśmy się z duetem w kwietniu, Liza opowiadała o treningach maksymalnie trzy razy w tygodniu. Dina potrzebowała czasu na odpoczynek, regenerację i wyciszenie. Psy tej rasy bardzo szybko się pobudzają, dlatego po każdym dniu treningowym zawsze przychodził dzień przerwy – spokojny spacer i luźniejsza aktywność.

W trakcie trwania programu treningi musiały nabrać tempa, bo czasu na przygotowania było niewiele.

– To były zaledwie dwa tygodnie pomiędzy półfinałem a finałem i nie miałyśmy ułożonego nowego programu. Dlatego pierwszy trening to było po prostu główkowanie, co i jak robimy. Był wstępny zarys, ale wiadomo – to trzeba jeszcze wszystko połączyć, ułożyć i wymyślić, żeby trwało minimum dwie minuty. No i tak naprawdę potem mocno ciśnęłyśmy z Diną te treningi, praktycznie codziennie. Chociaż poprzednio mówiłam, że trenujemy maksymalnie trzy razy w tygodniu, tutaj musiałyśmy się spiąć, żeby po prostu zapamiętać układ. Nawet nie chodziło o to, żeby ćwiczyć sztuczki, tylko żeby zapamiętać, co jest po kolei. Dlatego tak, to było duże wyzwanie i dla mnie, i dla Dinki, ale uważam, że super sobie poradziłyśmy – podsumowała Liza.

Liza i Dinka na tle morza wykonują choreografię z finałowego odcinka programu
Chciałam, żeby ludzie zobaczyli, jaka Dina jest wspaniała i że wykonuje komendy z radością, nie myśląc o nagrodzie – powiedziała Liza
Fot. Jan Flasiński | gdansk.pl

Liza i Dina nie mają jednak zamiaru poprzestać na zwycięstwie.

– Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Szczerze mówiąc, troszkę mi nawet brakuje tego „Mam Talent!”, tych emocji, przygotowań i pracy – dodała.

W planach jest ułożenie kolejnego układu. Jak podkreśliła Liza, będzie on w zupełnie innym stylu, żeby duet mógł się zaprezentować w nowej odsłonie.

Wygrana „na luzie”

Dzięki udziałowi w programie Liza nauczyła się bardzo ważnej rzeczy – aby robić wszystko „na luzie” i dla siebie, a nie dla innych. Jak przyznała, kluczową rolę w ich sukcesie zagrało to, że nie myślała o wyniku.

– To, co mi pomogło w trakcie „Mam Talent!”, to to, że podchodziłam do wszystkiego na totalnym luzie. Nie skupiałam się na wyniku i mimo ogromnego stresu chciałam czerpać z tego przede wszystkim przyjemność – wyznała Liza. – Chciałam poczuć tę radość z naszej pracy, pokazać naszą więź i cieszyć się po prostu momentem – dodała.

Liza i Dinka spacerują po molo w Brzeźnie
Relacja Lizy i Diny to efekt lat wspólnej pracy, codziennych doświadczeń i silnie zbudowanego zaufania
Fot. Jan Flasiński | gdansk.pl

Zwyciężczynie programu otrzymały główną nagrodę – 300 tysięcy złotych. Chwilę po wygranej Liza przyznała, że część z tych pieniędzy przeznaczy na „największego, najpotężniejszego, najcięższego smaczka, jaki istnieje”. Czy tak się stało?

– Tak, Dinka oczywiście dostała. Tak naprawdę, nawet gdyby nie było tej wygranej, to i tak by dostała. Jak to się mówi: jest Dzień Psa, a ja się śmieję, że ona ma Dzień Psa codziennie – powiedziała.

Ale to nie jedyna rzecz. Marzeniem Lizy jest otwarcie basenu dla psów.

– Mówiłam kilka razy o basenie dla psów, aczkolwiek to są dużo większe koszty niż sama wygrana. Wiąże się to też z dużymi kwestiami prawnymi. Jest to jednak marzenie, więc może kiedyś się spełni i w Gdańsku powstanie taki basen dla psów – dodała.

Pies płynie w morzu z zabawką w pyszczku
Dinka kocha wodę. Liza nazywa ją „wyderką”
Fot. Jan Flasiński | gdansk.pl

Historia Lizy i Diny

Liza jest studentką Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku na kierunku Sport. Na co dzień łączy studia z intensywnymi treningami w sportach kynologicznych, takich jak agility i dog dancing, oraz działalnością w mediach społecznościowych.

Zanim odkryła swoją obecną pasję, przez wiele lat trenowała łyżwiarstwo figurowe i synchroniczne. Osiągnęła 9. miejsce podczas mistrzostw świata juniorów. Kontuzja zakończyła jej karierę na lodzie, jednak pozwoliła odnaleźć nową drogę.

Liza marzyła o piesku, gdy była jeszcze dziewczynką. W 2014 roku natrafiła na wideo z udziałem border collie. Jak przyznała: „to była miłość od pierwszego wejrzenia”. Marzenie Lizy spełniło się w 2021 roku – wtedy dołączyła do niej Dina. Ich wspólne treningi oraz codzienna praca zaowocowały nie tylko sukcesami sportowymi, ale również popularnością w mediach społecznościowych, gdzie duet pokazuje kulisy treningów i wspólnego życia.

„Złoty przycisk” poszedł w ruch. Liza i Dina podbijają „Mam Talent”!

TV

100-lecie włączenia Oliwy do Gdańska