Zondacrypto dalej sponsorem (?)
Jak nie urok, to kłopoty finansowe. Główny sponsor Lechii Gdańsk, czyli giełda kryptowalut Zondacrypto, jest w poważnych tarapatach. Właściwie dziennikarze podają, że firma przestała działać, nie wypłaca obiecanych pieniędzy polskim olimpijczykom w ramach umowy z PKOl i wielu innym, którzy ulokowali w niej swoje pieniądze. Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo, podejrzewając Zondacrypto o pranie brudnych pieniędzy i oszustwa znacznych wartości.
Tymczasem Zondacrypto to (wciąż?) główny sponsor Lechii Gdańsk. Kolejni to LV Bet, BAT, Xudo i Autopay. Brak wypłat z Zondacrypto oznaczałby dużą wyrwę z budżecie gdańskiego klubu. Ten jednak nie komentuje sytuacji, twierdząc, że “współpraca dalej trwa” i jeśli coś się zmieni, klub to zakomunikuje. Dodając kontekst: umowę z Zondacrypto zerwał najbliższy przeciwnik Lechii, czyli Raków Częstochowa.
Na piątkowej konferencji prasowej przed meczem z Rakowem rzecznik klubu Karolina Kawula nie miała nic do zakomunikowania w tej sprawie. Trener John Carver też zachował milczenie w tej kwestii.
Carver: nie byliśmy aż tak słabi
Co zatem sportowo? Wiemy, że kontuzjowani są Dawid Kurminowski i Michał Głogowski. Reszta zawodników trenuje, w tym od dwóch dni kapitan Rifet Kapić, który nie grał w poprzednim meczu po tragicznej śmierci brata w Bośni w wypadku samochodowym. Jak usłyszeliśmy, to sam Kapić ma podjąć decyzję, czy będzie już w stanie zagrać w sobotę czy usiądzie na trybunie.
Trener John Carver z jednej strony zapewniał, że jest pełen wiary i entuzjazmu, jeśli chodzi o najbliższy mecz z Rakowem. Z drugiej był delikatnie poirytowany pytaniami o słabą formę piłkarzy Lechii w ostatnim meczu z Piastem Gliwice (1:1).
- Nie byliśmy aż tak słabi przeciwko Piastowi, jak wszyscy mówią - powiedział z nutką irytacji w głosie. - Jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie, nie jesteśmy zmęczeni, nie mamy żadnych kłopotów kondycyjnych, a nasze sztaby medyczny oraz przygotowania motorycznego działają bez zarzutu.
Lechia - Piast 1:1. Zachwycali, irytują
Zapytałem pół-żartem, pół-serio, czy trener nie obawia się, że ktoś w Rakowie dostanie czerwoną kartkę i Lechia będzie musiała grać w przewadze jednego zawodnika, co ewidentnie jej nie wychodzi. Carver zaśmiał się i powiedział, że omawiał ten aspekt gry z piłkarzami i nie boi się takiej ewentualności.
Carver chwalił też Raków: - To drużyna, która grała w Europie, a 2 maja zagra w finale Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze. Z jakiegoś powodu jednak dobrze nam się gra z teoretycznie silniejszymi przeciwnikami, jak Lech, Górnik czy Jagiellonia. W Ekstraklasie nie ma co patrzeć na tabelę. Wszystkie mecze są ciężkie, wszyscy o coś grają, wszystko jest na styku.
- Raków jest dobrze zorganizowany - dodał. - Ciężko ich złamać, bo są świetnie ułożeni taktycznie i są dobrzy z kontrataku. Ale to my gramy u siebie. Wiem, że w sobotę będzie przyzwoita grupa kibiców, którzy nam pomogą. Nie możemy się doczekać tego meczu. Jesteśmy podekscytowani, a w szatni jest świetna atmosfera - zapewnił.