• Start
  • Wiadomości
  • Rozmowy Agnieszki Michajłow. Wokół Festiwalu Wilno w Gdańsku

Rozmowy Agnieszki Michajłow. Wokół Festiwalu Wilno w Gdańsku

Tomasz Snarski, gdański prawnik, filozof, wykładowca i poeta, jak mówi o sobie - wileński gdańszczanin, dyrektor artystyczny Festiwalu Wilno w Gdańsku był gościem programu Jestem z Gdańska. Prowadząca Agnieszka Michajłow rozmawiała z gościem o wspólnej tożsamości i wielokulturowości Gdańska i Wilna, o wzajemnej potrzebie poznania, o budowaniu miasta dla każdego i dla wszystkich.
( 24.08.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Z prawej strony młody mężczyzna w garniturze, z lewej kobieta w średnim wieku w okularach, siedzą przy stole
- Gdańsk jest wyjątkowym miastem na świecie - mówił Tomasz Snarski, gość podcastu Jestem z Gdańska. - Co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że jest festiwal Wilno w Gdańsku, po drugie - bo właśnie w Gdańsku każdy może czuć się u siebie
fot. Mat. prasowe gdansk.pl

 

Tym razem gościem Agnieszki Michajłow był Tomasz Snarski, gdański prawnik, filozof, wykładowca, poeta i - jak o sobie mówi - wileński gdańszczanin.  

Gdańsk i Wilno. Co łączy oba miasta? 

- Co to znaczy "wileński gdańszczanin" - zapytała swojego gościa prowadząca podcast Jestem z Gdańska.

- Gdańsk jest wyjątkowym miastem na świecie - powiedział Tomasz Snarski. - Co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że jest tu festiwal Wilno w Gdańsku, po drugie dlatego, że właśnie w Gdańsku każdy może czuć się u siebie i odkrywać tożsamość swojej rodziny zarówno z przeszłości, jak i - jeśli jest teraz na przykład emigrantem - obecnie z teraźniejszości. I to jest wyjątkowe. Wilno jest bardzo podobne, jest wiele analogii dotyczących wielokulturowości pomiędzy Gdańskiem a Wilnem. 

Maraton Sierpniowy w sobotę. Kto startuje? Jakie zmiany w ruchu drogowym i komunikacji?

Jak przypomniał Snarski - w Gdańsku po drugiej wojnie światowej nastąpiła wymiana ludności, która przybyła tu z różnych terenów, a dziś Gdańsk odkrywa także swoją już powojenną wielokulturowość ludności etnicznie polskiej, ale jednak pochodzącej z różnych obszarów, z różnych terenów. Każdy może o tym rozmawiać, każdy może się do tego odwoływać. Gdańszczanie to są ludzie z różnych stron Polski, którzy przyjechali tu po wojnie. Każdy im bardziej odkryje swoją przeszłość, tym bardziej właśnie będzie gdańszczaninem osadzonym w różnorodności.

Festiwal Wilno w Gdańsku. Czy kojarzy się głównie z jarmarkiem?

- Od kilku lat jest pan dyrektorem Festiwalu Wilno w Gdańsku - zapytała prowadząca podcast. - Co pana skłoniło do prowadzenia festiwalu? Prawnik, poeta, człowiek, który właściwie zajmuje się nauką, nagle zajął się festiwalem, który dla przeciętnego odbiorcy głównie kojarzy się z jarmarkiem. 

- Z miłości do Wilna i do Gdańska - tłumaczył Tomasz Snarski. - Rzeczywiście od 19 lat jest organizowany przez miasta partnerskie festiwal, interdyscyplinarne wydarzenie, które odbywa się najpierw w Gdańsku, potem podobne wydarzenia kulturalne odbywają się także w Wilnie i Gdańsk jest tam prezentowany. To jest oczywiście dowód wspaniałego partnerstwa dwóch miast, ale tak naprawdę w Gdańsku i Wilnie mieszkają ludzie, których łączą żywe więzi przyjaźni i współpracy kulturalnej. Gdy zaproponowano mi poprowadzenie tego festiwalu w funkcji dyrektora artystycznego, nie wahałem się ani przez chwilę. Nie ma bardziej idealnego miejsca do pokazania tego, że gdańskie Wilno to nie jest tylko typowa umowa partnerska, ale to są ludzie, którzy na co dzień ze sobą współpracują, są żywe więzi i można to przenieść na następne pokolenia. 

Baltic Sail Gdańsk 2022. Cztery dni żeglarskich atrakcji - od piątku do poniedziałku

Jak powiedział gość podcastu Jestem z Gdańska, rzeczywiście festiwal najczęściej kojarzy się z jarmarkiem wileńskim, który jest stałą tradycją i nieodłączną jego częścią. Podkreślił jednak, że - także w poprzednich edycjach - od zawsze podczas festiwalu obecne są  wydarzenia kulturalne, przyjeżdżają ludzie kultury, filmowcy, muzycy, literaci, szeroko reprezentowana jest interesująca sztuka ludowa.

Tomasz Snarski: Wilno to moja codzienność 

Na pytanie Agnieszki Michajłow, skąd zainteresowanie Wilnem, gość opowiedział o swojej rodzinnej historii: 

Moja babcia urodziła się w Wilnie jeszcze przed wojną - mówił Snarski. - Przyniosła te tradycje wileńskie, od zawsze wiedziałem, że znaczna część mojej rodziny pochodzi z Wilna, z wileńszczyzny, z Litwy. Kiedy byłem dzieckiem, babcia zabrała mnie też na pielgrzymkę do Wilna. Wtedy po raz pierwszy pokazała mi Wilno, a już potem, gdy rozpocząłem świadomą drogę literacką, związałem się ze środowiskiem poetyckim, festiwalem Maj nad Wilią, Kwartalnikiem znad Wilii, jako prawnik swego czasu zajmowałem się także sprawami Polaków na Litwie, więc w sposób naturalny moje zaangażowanie wzrastało i pogłębiało się. A dzisiaj Wilno to nie jest dla mnie tylko historia, ale codzienność. Bardzo często jestem w Wilnie, my tak naprawdę mamy przez cały rok różne działania, czy to społeczne, czy naukowe, czy kulturalne, czy takie zwykłe, prywatne prowadzimy z moimi przyjaciółmi i znajomymi z Wilna. Więc to jest na co dzień i to jest piękne. 

ZOBACZ ZAPIS ROZMOWY

 

Relacje gdańsko-wileńskie to nie są sentymentalne wycieczki

- Czy młodzi ludzie też jeżdżą do Wilna? - zapytała prowadząca Michajłow.

Snarski stwierdził, że jeździ ich coraz więcej. I to jest właśnie zadanie i festiwalu, ale też jego osobista idea, żeby tradycję przeszłości wileńskiej przekuć z sentymentu w rzeczywistość i w przyszłość. Podkreślił też, że wśród młodych Litwinów jest ogromne zainteresowanie Gdańskiem, nie tylko Polską ogólnie, ale Gdańskiem, Trójmiastem, tym co się u nas dzieje.

Masz kłopoty finansowe? W Gdańsku możesz skorzystać z bezpłatnej mediacji i pomocy prawnej

- Dzisiaj relacje gdańsko-wileńskie to nie są głównie sentymentalne wycieczki, ale wyjazdy podczas których zapoznajemy się ze współczesną sztuką litewską - dodał Snarski. - Dziś Wilno rozwija się bardzo dynamicznie, jest po prostu europejską stolicą, która nie musi się niczego wstydzić. Na ulicach Wilna można usłyszeć język litewski, polski, także rosyjski, czasem ukraiński, białoruski, ale bardzo często też angielski, francuski i włoski. Ostatnio na przykład Japończycy sobie upatrzyli Wilno i często tam jeżdżą. To jest po prostu wielokulturowe miasto, stolica niepodległego państwa litewskiego.