• Start
  • Wiadomości
  • Mija już 51 lat. Chcą godnego upamiętnienia ofiar katastrofy promu na Motławie

Mija już 51 lat. Chcą godnego upamiętnienia ofiar katastrofy promu na Motławie

1 sierpnia, 1975 roku, na Motławie doszło do katastrofy promu. Utonęło wówczas 18 osób, dziś radni chcą godnego upamiętnienia miejsca tragedii. - To kwestia szacunku dla ofiar, ich rodzin oraz historii naszego miasta - mówi radny Maximilian Kieturakis.
24.06.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Prom nr 2 rozpoczął swoją służbę w 1958 roku i funkcjonował w tym miejscu codziennie przez 17 lat, aż do tragicznego dnia. Pełnił ważną rolę w życiu mieszkańców prawego brzegu Motławy, jednak zdjęcia sprzed katastrofy nie są znane
materiały archiwalne z akt śledztwa


W anonimowym miejscu

Inicjatywa upamiętnienia wyszła od radnej dzielnicy Śródmieście - Doroty Szymkiewicz, która na spacerze z początku czerwca zwróciła uwagę na miejsce, gdzie kiedyś znajdował się głaz z tablicą upamiętniającą zdarzenia sprzed ponad 50 lat. Tak komentuje to radna: 

Okoliczny teren jest zadbany tylko do fragmentu, gdzie Polski Hak zabudowany jest przez deweloperkę - są tam alejki, ławki, jakieś nasadzenia roślin, a dalej chaszcze i ruiny, w tym zabytkowe (Szaniec Chłopski). Źle, że przez tyle lat nic się nie zadziało w tej sprawie.

Dawna przystań promowa na Brabanku
Dawna przystań promowa na Brabanku
Piotr Wittman / www.gdansk.pl


Pozytywna reakcja

Do potrzeby godnego upamiętnienia ofiar tragedii przychyla się radny Miasta Gdańska - Maximilian Kieturakis z klubu Wszystko Dla Gdańska, który wystosował interpelację do władz miasta w tej sprawie. Radny ze Śródmieścia uważa, że to ważna inicjatywa:

Uważam, że minimum, które powinno zostać wykonane niezwłocznie, to odrestaurowanie istniejącej formy upamiętnienia ofiar katastrofy. W mojej ocenie miasto powinno wziąć na siebie koszty tych prac. Nie mówimy tutaj o nowej inwestycji, lecz o przywróceniu i utrzymaniu miejsca pamięci. To kwestia szacunku dla ofiar, ich rodzin oraz historii naszego miasta. 

Było 18 ofiar śmiertelnych - 50 lat temu zatonął prom na Motławie

Tragiczny splot wydarzeń



Tragedia na Motławie (1 sierpnia 1975) 1 sierpnia 1975 roku, po gwałtownym deszczu, wielu mieszkańców Gdańska wybrało darmowy prom jako alternatywę dla czasowo wstrzymanej komunikacji tramwajowej. W wyniku niefortunnego splotu zdarzeń, o stalową linę promu, rozpostartą między brzegami, zahaczył przepływający statek „Maryla” – prom został wciągnięty pod wodę i zatonął w ciągu minuty.

W katastrofie zginęło 18 osób (wśród nich 12 mieszkańców Gdańska), w tym kobieta w zaawansowanej ciąży. Uratowali się głównie ci pasażerowie, którzy znajdowali się na zewnątrz promu; zadaszona część jednostki stała się dla wielu osób śmiertelną pułapką.

Śledztwo wykazało szereg zaniedbań:

  • Prom był źle skonstruowany (powstał „domowym sposobem”).
  • Personel był niedoszkolony (kierownik przebywał na brzegu, pracownik obsługujący w tym czasie kurs nie posiadał wymaganych uprawnień).
  • Instytucje odpowiedzialne za nadzór (GMZDiM, Kapitanat Portu) nie dopełniły swoich obowiązków.

Sprawa zakończyła się wyrokami w zawieszeniu dla kierownika promu i osoby odpowiedzialnej za nadzór.