Dominik Kwiatkowski kandydatem Jarosława Wałęsy na wiceprezydenta ds. polityki społecznej

Jarosław Wałęsa, kandydat na prezydenta Gdańska z ramienia Koalicji Obywatelskiej (Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej), przedstawił w poniedziałek, 2 lipca, pierwszego kandydata na swojego wiceprezydenta. To Dominik Kwiatkowski z Nowoczesnej, związany m.in. z gdańskiem kołem Towarzystwa Pomocy Św. Brata Alberta.

Dominik Kwiatkowski kandydatem Jarosława Wałęsy na wiceprezydenta ds. polityki społecznej
A
A
data publikacji: 02 lipca 2018 r.
Dominik Kwiatkowski jest kandydatem Jarosława Wałęsy na urząd wiceprezydenta ds. polityki społecznej
Dominik Kwiatkowski jest kandydatem Jarosława Wałęsy na urząd wiceprezydenta ds. polityki społecznej
Krzysztof Mystkowski/KFP

Dominik Kwiatkowski ma 38 lat i pełni funkcję sekretarza pomorskiego regionu Nowoczesnej. Od 13 lat zawodowo zajmuje się polityką społeczną. Pracuje m.in. w Towarzystwie Pomocy Św. Brata Alberta w Gdańsku (opiekującym się m.in. osobami bezdomnymi). Jest także prezesem Fundacji Społecznie Bezpieczni. Jest ekspertem w zakresie bezdomności oraz innowacji społecznej - prowadzi m.in. parking społecznie odpowiedzialny przy ul. Lawendowej w Gdańsku. Jest też ekspertem w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Dominik Kwiatkowski przedstawił w poniedziałek, 2 lipca, trzy punkty programowe związane z polityką społeczną.

Pierwszy z nich dotyczy zabezpieczenia w nadchodzącej kadencji takiej ilości żłobków i przedszkoli, które zapewnią miejsce dla wszystkich potrzebujących mieszkańców Gdańska.

- To bardzo duże wyzwanie. Natomiast uważamy, że dla rozwoju miasta nie tylko ważne są inwestycje, które były słuszne w poprzednim okresie, ale również inwestycje w infrastrukturę społeczną. Rodzic, który bez stresu może oddać dziecko do publicznego żłobka, zająć się swoją pracą i aktywnością, jest tak samo ważnym obywatelem, jak ta osoba, która nie ma dzieci i też ciężko pracuje - stwierdził Kwiatkowski.

Oszacowano, że trzeba wybudować około 20 żłobków, by móc zapewnić opiekę wszystkim gdańskim maluchom.

Drugi punkt to "zejście do dzielnic", wzmocnienie ich, m.in. poprzez kluby i domy sąsiedzkie. Dziś w Gdańsku funkcjonuje ich 17.

Zdaniem Kwiatkowskiego nie wszystkie tego typu placówki dotowane są na odpowiednim poziomie. - Chcielibyśmy to zmienić tak, aby podstawy dotowania klubów i domów sąsiedzkich były stabilne. Chcemy rozwijać działalność społeczną także na tym poziomie. Chcielibyśmy, aby w każdej dzielnicy powstały takie kluby bądź domy. Wiemy, że duże braki w tym względzie mają dzielnice południowe i to będziemy chcieli zmienić - zaznaczał.

Trzecim punktem programowym jest stworzenie bonu opiekuńczego o wartości około 150 złotych miesięcznie. Ma on być wsparciem dla najbardziej potrzebujących osób. 

- Będzie on dedykowany osobom, które potrzebować będą wsparcia w zakresie podstawowej opieki. Chcemy, żeby był to bon, ponieważ może to być nieinstytucjonalne wsparcie. To dana osoba będzie decydowała na co wyda te pieniądze. Do wyboru będzie na przykład opcja fizjoterapii, wsparcie w gotowaniu obiadów czy pomocy przedmedycznej - tłumaczył Dominik Kwiatkowski. - Jesteśmy przekonani, że w tej kadencji musimy zapewnić większe wsparcie głównie seniorom. Kryterium, na mocy którego przyznawany będzie bon opiekuńczy, to będą przede wszystkim przychody. Istotna będzie także opinia pracowników socjalnych poszczególnych Centrów Pracy Socjalnej. Szacunkowy koszt wydawania tych bonów to około 18 mln złotych rocznie.

Dominik Kwiatkowski
Dominik Kwiatkowski
Krzysztof Mystkowski/KFP

Jarosław Wałęsa podkreślał podczas poniedziałkowego spotkania, że na politykę społeczną nie można patrzeć "tylko w kontekście systemowym i jedynie przez pryzmat instytucji, które funkcjonują". - Musimy też patrzeć przez pryzmat inwestycyjno- remontowy, pryzmat prostych chodników nie blokowanych przez parkujące samochody czy przejść dla pieszych w poziomie - zaznaczył.

Za kilka tygodni kandydat na prezydenta Gdańska z ramienia PO i Nowoczesnej ma zaprezentować pomysły na gdańską edukację. Jak zdradził Kwiatkowski - trwają obecnie rozmowy z dyrektorami szkół, nauczycielami i ekspertami ds. edukacji w tej sprawie.

Jarosław Wałęsa nie chciał odpowiedzieć na pytania dziennikarzy o to, kogo mianuje na swoich pozostałych zastępców.

- Wszystko w swoim czasie. Proszę pamiętać, że kampania wyborcza rozpocznie się w dniu ogłoszenia wyborów. Nie chcemy być natrętni, jeśli chodzi o przekaz medialny. Dla nas ważniejszy jest bezpośredni kontakt i dialog z mieszkańcami - zaznaczał Wałęsa. - To oni, w swoich dzielnicach, na swoich osiedlach, wiedzą, co jest potrzebne, co musimy zmienić. 

Kandydata na prezydenta Gdańska pytano też, czy w razie jego wygranej, któryś z obecnych wiceprezydentów Gdańska będzie mógł kontynuować swoją pracę na tym stanowisku. Ten przyznał, że postawi na nowe twarze.

- Często stosuje się zarzut wobec mnie, że jestem poza samorządem i nigdy się nim nie zajmowałem. Ale to jest właśnie mój główny atut. Będę patrzył na kompetencje, zaangażowanie, chęć realizacji pomysłów, które już Państwo znacie. To będzie dla mnie wykładnią przy dobieraniu osób do mojego zespołu - zapewnił Wałęsa.

Jeszcze w czerwcu prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, zapowiedział, że zamierza stanąć do wyborów jako kandydat niezależny i ubiegać się o kolejną kadencją. Przedstawił swoje główne cele i propozycje dla mieszkańców na kadencję 2018-2023. W ośmiopunktowym programie znalazły się działania prospołeczne, inwestycyjne i dotyczące jakości życia.

CZYTAJ: Bon żłobkowy i nie tylko. Propozycje prezydenta Adamowicza na nową kadencję

Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora