• Start
  • Wiadomości
  • Do 30 czerwca ma powstać opinia nt. stanu zdrowia psychicznego zabójcy prezydenta Gdańska

Paweł Adamowicz. Do 30 czerwca ma powstać opinia nt. stanu zdrowia psychicznego zabójcy prezydenta Gdańska

Do 30 czerwca Sąd Okręgowy w Gdańsku przedłużył czas na sporządzenie opinii biegłych psychiatrów na temat stanu zdrowia Stefana W., zabójcy prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Podczas czwartkowej rozprawy doszło do nietypowej sytuacji, w której świadek, ze względu na rzadkie imię, wymusił na sądzie, aby mógł zeznawać bez udziału mediów. 
( Publikacja: 02.06.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Na pierwszym planie prokurator Agnieszka Nickel-Rogowska. Za jej plecami od lewej: pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych adwokat Jerzy Glanc oraz brat zamordowanego prezydenta Gdańska Piotr Adamowicz
Na pierwszym planie prokurator Agnieszka Nickel-Rogowska. Za jej plecami od lewej: pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych adwokat Jerzy Glanc oraz brat zamordowanego prezydenta Gdańska Piotr Adamowicz
fot. Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Kolega Stefana W. jako świadek przed sądem

W czwartek 2 czerwca odbyła się ósma rozprawa w procesie zabójcy prezydenta miasta. 
 
Na wokandzie do przesłuchania było dwóch świadków: ojciec i syn. Ten drugi brał udział w napadach na banki wraz ze Stefanem W., za co w 2014 r. został skazany na rok i 10 miesięcy więzienia. Obaj znali się od wielu lat z "podwórka". Stefan W. za rabunki dostał wyrok 5,5 roku więzienia. Na wolność wyszedł na początku grudnia 2018 r. 13 stycznia 2019 r. wbiegł na scenę podczas finału WOŚP w Gdańsku i dźgnął kilka razy nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który zmarł następnego dnia w szpitalu.

Mam rzadkie imię i nie będę zeznawać

 
Młodszy ze świadków początkowo odmówił składania zeznań. Zażądał, aby zakazać robienia mu zdjęć, nagrywania jego głosu i podawania jakichkolwiek danych personalnych. Mężczyzna ma bardzo rzadkie imię.
 
- Nawet jak mi zrobią pasek na oczach, a imię będzie podane, to i tak wszyscy mnie rozpoznają. Nie mogę nigdzie dostać roboty – mówił jeszcze przed rozpoczęciem zeznań świadek.
 
Wyraźnie zdenerwowany mężczyzna rzucił nawet groźbę w kierunku jednego z fotografów. - Jeszcze jedno zdjęcie a do ciebie podejdę – krzyknął.
 

Świadek w procesie zabójcy prezydenta Gdańska: - Widziałam, jak wbiega na scenę

Sąd próbował uspokoić świadka i zapewnił go, że jego anonimowość zostanie w pełni zachowana i rozpoczął przesłuchanie. 
 
- Ile ma pan lat? - zapytała przewodnicząca składu sędziowskiego Aleksandra Kaczmarek. - Nie pamiętam – odparł mężczyzna. - Jak to Pan nie pamięta swojego wieku? – mówiła zaskoczona sędzia. - Nie pamiętam, bo nie można dojść do porozumienia z sądem. Ile jest w mieście takich .... (tu świadek wymienił swoje imię - przyp. red.), jak ja? - odpowiedział mężczyzna.
 
Sędzia zapytała mężczyznę, czego dokładnie oczekuje od sądu. Świadek powtórzył, że chce utajnienia rozprawy, aby żadna z informacji, która mogłaby go zidentyfikować, nie została przekazana przez dziennikarzy.
 
Sąd zarządził przerwę na naradę. I po kilkunastu minutach poinformował znajdujących się na sali przedstawicieli mediów, że w trosce o to, aby świadek mógł wypowiedzieć się w sposób nieskrępowany, zarządza niejawność rozprawy. 

Zeznania drugiego świadka też za zamkniętymi drzwiami

 
Na korytarzu sądowym ojciec świadka opowiadał dziennikarzom, jak dwukrotnie w grudniu 2018 r. oraz 2 stycznia 2019 r. w ich mieszkaniu wybite zostały kamieniem szyby w oknach. Zdaniem mężczyzny, za tymi czynami mógł stać Stefan W. Miał on bowiem mieć żal do swojego byłego kolegi z sąsiedztwa, że ten podjął współpracę z policją podczas śledztwa dotyczącego napadów na banki. Mężczyźni zgłosili sprawę zniszczenia mienia na policję, ale sprawcy nie udało się zatrzymać.
 
Pierwszy świadek zeznawał ok. półtorej godziny.
 
Kiedy dziennikarze weszli ponownie na salę oczekując, że będą mogli wysłuchać zeznań drugiego z mężczyzn okazało się, że i w tym przypadku sąd utajnił przebieg rozprawy. Uzasadnienie było takie samo, jak przypadku pierwszego ze świadków. Sąd uznał, że obecność mediów negatywnie wpłynie na swobodę wypowiedzi świadka.

Czas na sporządzenie opinii przedłużony do 30 czerwca

 
Do 31 maja miała wpłynąć do sądu opinia psychiatryczna dotycząca stanu zdrowia Stefana W. Sąd poinformował, że nie wpłynęła ona w terminie z powodu obciążenia obowiązkami służbowymi jednego z dwóch lekarzy, którzy zostali wyznaczeni do sporządzenia dokumentu. W tej sytuacji, sąd wyznaczył na jego miejsce innego psychiatrę. Jednocześnie przedłużył czas na wykonanie opinii do 30 czerwca. 
 
- Sprawa się ciągnie trzeci rok. I te trzy lata nauczyły nas pokory i dystansu. Trudno, poczekamy ten miesiąc jeszcze - powiedział dziennikarzom Piotr Adamowicz, brat zamordowanego prezydenta i oskarżyciel posiłkowy w procesie. 
 
To już trzeci termin, jaki sąd wyznaczył na sporządzenie opinii psychiatrycznej ws. stanu zdrowia oskarżonego. Pierwszym był 5 maja. 
 
Kto i dlaczego wniósł o opinię ws. zdrowia Stefana W.? 
 
O przebadanie oskarżonego przez biegłych psychiatrów wniósł na drugiej rozprawie 7 kwietnia jego obrońca Marcin Kminkowski. 
 
Od pierwszej rozprawy, 28 marca, Stefan W. zachowuje się bowiem bardzo osobliwie i nietypowo. Na żadnej z rozpraw, które odbyły się do tej pory, nie odezwał się ani słowem. Zbywał milczeniem nawet najprostsze pytania sądu o swoje dane personalne. Na trzeciej rozprawie zaś 11 kwietnia, mimo tego, że Stefan W. ma kajdanki na rękach i nogach, zerwał pagon z ramienia policjanta. 
 

Sąd nie otrzymał jeszcze opinii dwóch biegłych ws. stanu zdrowia zabójcy prezydenta Gdańska

 
Od stanowiska biegłych psychiatrów zależy, czy proces zabójcy prezydenta Pawła Adamowicza będzie się toczył bez żadnej przerwy. 
 
Następna rozprawa w procesie zabójcy prezydenta Gdańska odbędzie się w poniedziałek 6 czerwca.