• Start
  • Wiadomości
  • Stan zdrowia zabójcy prezydenta Gdańska. Sąd nie otrzymał opinii biegłych

Sąd nie otrzymał jeszcze opinii dwóch biegłych ws. stanu zdrowia zabójcy prezydenta Gdańska

Wciąż nie wiadomo, czy Stefan W., zabójca prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, jest zdrowy i może nadal uczestniczyć w procesie, który rozpoczął się pod koniec marca. Do czwartku, 5 maja, do Sądu Okręgowego w Gdańsku nie wpłynęła bowiem zamówiona w tej sprawie opinia dwóch biegłych psychiatrów. - W przypadku negatywnej opinii proces może zostać odroczony lub zawieszony - wyjaśnił Jerzy Glanc, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych Magdaleny Adamowicz i Piotra Adamowicza. 
( Publikacja: 09.05.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Sąd czekał na opinię ws. aktualnego stanu zdrowia zabójcy prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza do 5 maja
Sąd czekał na opinię ws. aktualnego stanu zdrowia zabójcy prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza do 5 maja
fot. Anna Rezulak/KFP
 
- Można się spodziewać przedłużenia terminu na sporządzenie opinii, ale na razie taka decyzja nie zapadła. Kolejny termin rozprawy został wyznaczony na poniedziałek 16 maja i wtedy sędzia zapewne będzie informowała o tym strony procesu - poinformował w poniedziałek 9 maja Tomasz Adamski, rzecznik prasowy ds karnych Sąd Okręgowego w Gdańsku. 
 
O przebadanie oskarżonego przez biegłych psychiatrów wniósł na drugiej rozprawie 7 kwietnia jego obrońca Marcin Kminkowski. Sąd przychylił się wówczas do wniosku adwokata i zlecił do 5 maja wydanie opinii o aktualnym stanie zdrowia Stefana W. przez dwoje biegłych psychiatrów.
 
Od pierwszej rozprawy Stefan W. zachowuje się bowiem bardzo osobliwie i nietypowo. Na żadnej z czterech rozpraw, które odbyły się do tej pory, nie odezwał się ani słowem. Zbywał milczeniem nawet najprostsze pytania sądu o swoje dane personalne. Na trzeciej rozprawie zaś 11 kwietnia, mimo tego, że Stefan W. ma kajdanki na rękach i nogach, zerwał pagon z ramienia policjanta.  
 
Od stanowiska biegłych psychiatrów zależy teraz, czy proces zabójcy prezydenta Pawła Adamowicza będzie się toczył bez żadnej przerwy. Do lipca sąd wyznaczył jeszcze 11 rozpraw. 
 
- Jeśli byłaby negatywna opinia, że oskarżony nie może brać udziału w postępowaniu, to sąd, w zależności od tego, czy ta przeszkoda ma charakter długotrwały, czy chwilowy podejmie odpowiednią decyzję. Mianowicie: odroczy na jakiś czas, czy nawet zawiesi postępowanie, jeżeli ta przeszkoda będzie się utrzymywała. I oskarżony będzie poddawany, co jakiś czas badaniu. Jeżeli jego stan zdrowia się zmieni do tego stopnia, że będzie mógł brać w postępowaniu, to wówczas postępowanie sądowe się wznawia. W żadnym wypadku nie można liczyć w tej sytuacji na umorzenie postępowania sądowego - wyjaśnił Jerzy Glanc, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych Magdaleny Adamowicz i Piotra Adamowicza. 
 
Adwokat dodał, że niezależnie od tego, że Stefan W. ma swojego obrońcę, to ma on również prawo do osobistego uczestnictwa w procesie. 
 
Akt oskarżenia do sądu przeciwko Stefanowi W. wpłynął 10 grudnia 2021 roku po prawie trzech latach od zbrodni.
 
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zamordowany w styczniu 2019 r. podczas finału WOŚP. Zamachowiec Stefan W. wtargnął na scenę znajdująca się przy Złotej Bramie i zadał prezydentowi na oczach tłumu kilka ciosów nożem.
 
W trakcie śledztwa wobec Stefana W. sporządzone zostały trzy opinie psychiatryczne. 
 
Ostatnia wpłynęła do prokuratury w październiku 2021 r. Uznała ona, że Stefan W. w chwili zamachu miał ograniczoną poczytalność, co oznacza, że może zasiąść w sądzie na ławie oskarżonych. W pierwszej opinii biegli uznali, że mężczyzna w momencie popełniania zbrodni był niepoczytalny. W drugiej opinii napisano o jego ograniczonej poczytalności. 
 

Za zbrodnię zabójstwa grozi od 12 do 25 lat pozbawienia wolności lub dożywotnia kara więzienia. Jednak Stefan W. odpowiada przed sądem jako sprawca, który w chwili popełnienia czynu miał ograniczoną poczytalność, w związku z czym sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.